Autorzy zdjęć kochają Camerimage i chętnie tu wracają. Dariusz Wolski na dodatek wraca do siebie, do kraju, w którym się urodził i gdzie ma rodzinę. Był obecny na wielu edycjach festiwalu. W tym roku przyjechał do Torunia z filmem „Norymberga”, który znalazł się w głównym konkursie.

Reklama
Reklama

Wybitny operator, stały współpracownik Ridleya Scotta, podjął się tym razem wyjątkowego zadania. „Norymberga” zrealizowana przez pisarza i scenarzystę Jamesa Vanderbilta, oparta została na książce „Nazista i psychiatra” Jacka El-Hai. To opowieść o procesie, jaki się odbył w tym mieście w 1945 r. 

Vanderbilta bardziej niż odtworzenie samego procesu interesuje jednak relacja pomiędzy oskarżonymi – przede wszystkim Hermannem Goeringiem a amerykańskim psychiatrą wojskowym Douglasem Kelleyem, który na potrzeby procesu ma stworzyć portrety psychologiczne zbrodniarzy, a może też poznać ich linię obrony. Potem zresztą – z powodu zarzutów, że jego kontakty z Goeringiem stały się zbyt bliskie, a informacje z przebiegu rozmów wyciekły do prasy – został zastąpiony przez innego specjalistę.  

EnergaCAMERIMAGE: Dariusz Wolski kameralnie

To nietypowy film w dorobku Dariusza Wolskiego, który potrafi fantastycznie filmować wielkie sceny – choćby jak w „Napoleonie” Scotta, ale nie zmierzył się do tej pory z obrazem aż tak kameralnym.

— Ten scenariusz zwrócił moją uwagę między innymi dlatego, że opierał się głównie na dialogach – przyznał w Toruniu Dariusz Wolski. – Kino Ridleya Scotta, z którym często pracuję, jest bardzo wizualne, pełne akcji. Tutaj była autentyczna historia z połowy XX wieku – niezwykle kameralna. Jest w niej wiele scen, w których w kadrze są tylko dwie osoby – w więzieniu czy na sali sądowej. 

„Norymberga” nie jest filmem o wojnie, lecz o systemie sprawiedliwości

Dariusz Wolski

Podczas spotkania w Toruniu Wolski wspominał, że dorastając w Polsce oglądał dużo filmów o tematyce wojennej. Zdarzały się wśród nich dzieła wybitne, ale większość przepełniona była komunistyczną propagandą. 

— Dopiero teraz, po latach mieszkania w Stanach Zjednoczonych, byłem gotowy do tego tematu wrócić – mówi operator, podkreślając zresztą, że „Norymberga” nie jest filmem o wojnie, lecz o systemie sprawiedliwości. 

— Chciałem, by te bardzo kameralne zdjęcia były mocne i szorstkie – dodaje. 

EnergaCAMERIMAGE: Crowe i Malek w „Norymberdze”

W „Norymberdze” w głównych rolach występują Russell Crowe jako Goering i Rami Malek jako psychiatra Kelley.

 — Obaj są wybitnymi aktorami, ale to Crowe ściąga na siebie oko kamery — twierdzi Wolski. — W czasie pracy zastanawiałem się, jak pokazać fascynację postacią Goeringa ze strony amerykańskiego psychologa, a jednocześnie sfilmować hitlerowskiego zbrodniarza tak, by widownia go nie podziwiała. 

Czytaj więcej

EnergaCamerimage 2025: Świetne kino w Toruniu

James Vanderbilt napisał scenariusz „Norymbergi” przed dekadą. Crowe przygotowywał się do głównej roli kilka lat. Nie była to rola łatwa. Jakby sam chciał sobie odpowiedzieć na pytania: kim był jego bohater, jak mógł się stać wojennym zbrodniarzem? Wolski przyznaje, że w scenach procesu byli wierni dokumentacji, czyli zachowanym z tamtego czasu zdjęciom. 

Powstał film interesujący, w którym ciekawie jest przedstawiona relacja Goeringa i psychiatry, a może najważniejsze jest pytanie, jak w inteligentnym, zwyczajnym z pozoru człowieku rodzi się potwór. Pytanie może nie odkrywcze, ale zawsze bardzo ważne.