Trudno uwierzyć, że Krzysztofa Kieślowskiego nie ma już 28 lat. W dzisiejszym świecie bardzo brakuje jego wrażliwości, jego wiary w podstawowe wartości, jego uważnego spojrzenia. Był niezwykłym artystą, choć zawsze starał się być bardzo zwykły. Okulary, koszula w kratę, nieodłączny papieros w dłoni. Wrośnięty w polskość, potrafił przemówić językiem zrozumiałym dla widzów w różnych zakątkach świata.
Trafił w nastrój końca XX wieku, zasiał w ludziach niepokój, przypomniał kilka podstawowych pytań, na które każdy musi sobie sam udzielić odpowiedzi. I, co najważniejsze, zrobił to z pozycji człowieka tak samo zagubionego w labiryntach współczesności jak każdy z widzów zasiadających w kinie.