Nadchodzą kinowe przeboje roku

Podczas odbywającego się w ostatnim tygodniu w Los Angeles przeglądu CinemaCon, hollywoodzkie wytwórnie zaprezentowały filmy, które mogą stać się wielkimi hitami roku, a także walczyć o przyszłoroczne Oscary.

Publikacja: 30.04.2023 15:01

W tym roku do kin trafi film Martina Scorsese "Killers of the Flower Moon"

W tym roku do kin trafi film Martina Scorsese "Killers of the Flower Moon"

Foto: AFP

Tytułem, na który krytycy czekali z wielkim zainteresowaniem był „Napoleon” Ridleya Scotta z Joaquinem Phoenixem w roli tytułowej. Jego producentem jest Apple Original Films, które połączyło siły z Sony. Hollywoodzka wytwórnia jest gwarantem, że dzieło Scotta będzie miało godną premierę i – zanim trafi do AppleTV+, swoje zarobi w kinach. W czasie CinemaConu zaprezentowana została długa, bardzo spektakularna sekwencja bitwy z setkami statystów. Podobno jedna z sześciu, jakie się w filmie znalazły. Już trwają spekulacje czy 85-letni Scott, który był dotąd trzykrotnie nominowany do Oscara za reżyserię (za „Gladiatora”, „Helikopter w ogniu” oraz „Thelmę i Louisę”), tym razem dostanie wreszcie statuetkę.

Również Apple Original Films jest producentem innego potencjalnego wydarzenia filmowego: „Killers of the Flower Moon” Martina Scorsese. Obsada? Na planie po raz szósty Scorsese spotkał się z Leonardo DiCaprio i po raz dziesiąty z Robertem De Niro. Z kolei dwaj wielcy aktorzy pierwszy zagrali razem. „Killers...” to historia śledztwa w sprawie serii morderstw członków Osage Nation, jakie miały miejsce w Oklahomie w latach 20. XX wieku. Paramount, z którym przy tym tytule współpracuje Apple reklamuje film jako western, zaś sam Scorsese sam przyznaje, że „jest tu dużo prerii”. Film zostanie pokazany na specjalnym pokazie podczas festiwalu w Cannes.

Wielką obietnicą jest „Oppenheimer” Christophera Nolana. To również nie tylko kandydat na hit roku, lecz również obietnica Oscarowa. Scenariusz oparty został na nagrodzonej Pulitzerem książce „Oppenheimer. Triumf i tragedia ojca bomby atomowej” Kaia Birda i Martina J. Sherwina. W roli tytułowej wystąpił Cillian Murphy, obo niego grają m.in. Emily Blunt, Matt Damon, Robert Downej Jr, Florence Pugh – wszystkich „wielkich i sławnych” aż trudno wymienić.

Jednym z ciekawszych filmów tego roku może również być „The Holdovers” Alexandra Payne'a z Paulem Giamattim w roli głównej. To historia nielubianego nauczyciela, niesfornego ucznia i czarnoskórej kucharki, którzy nie mają z kim spędziś świąt i są skazani na siebie. Wielki przebój kasowy? Pewnie nie. Ale może kandydat do Oscarowych nominacji? Krytycy porównywali jego nastrój do niedawnych laureatów statuetki -filmów „Green Book” i „CODA”.

Swój potencjalny przebój pokazał na CinemaCon też Warner. To „Dune: Part Two” Denisa Villenueve’a z Timothée Chalametem i Zendayą w rolach głównych. Sam reżyser swój pierwszy film z 2021 roku, nazwał przystawką, a obecną, drugą część „daniem głównym”.

Już w czerwcu na ekrany wejdzie „Indiana Jones i artefakt przeznaczenia” Jamesa Mangolda z Harrisonem Fordem w roli głównej.

Z kolei całą serię nowych animacji zapowiedział Disney. Hitem może stać się komedia Pixara „Elemental”, która zamknie tegoroczny festiwal w Cannes. Inna propozycja to „Wish” - muzyczny film sięgający po klimaty Krainy Lodu. Przebojem lata może też stać się „Mała syrenka” reżyserowana przez Roba Marshalla.

To tylko niektóre tegoroczne tytuły mające potencjał komercyjny i mogące odnosić sukcesy artystyczne. Na pewno już wiadomo, że czeka nas sezon wielkich produkcji. Ale i to, że platformy streamingowe coraz częściej chcą swoje filmy najpierw wprowadzać do kin. To z pewnością dobre wieści. Kino odżywa po czasie pandemii.

Tytułem, na który krytycy czekali z wielkim zainteresowaniem był „Napoleon” Ridleya Scotta z Joaquinem Phoenixem w roli tytułowej. Jego producentem jest Apple Original Films, które połączyło siły z Sony. Hollywoodzka wytwórnia jest gwarantem, że dzieło Scotta będzie miało godną premierę i – zanim trafi do AppleTV+, swoje zarobi w kinach. W czasie CinemaConu zaprezentowana została długa, bardzo spektakularna sekwencja bitwy z setkami statystów. Podobno jedna z sześciu, jakie się w filmie znalazły. Już trwają spekulacje czy 85-letni Scott, który był dotąd trzykrotnie nominowany do Oscara za reżyserię (za „Gladiatora”, „Helikopter w ogniu” oraz „Thelmę i Louisę”), tym razem dostanie wreszcie statuetkę.

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Materiał Promocyjny
120. rocznica urodzin Witolda Gombrowicza na 18. BNP Paribas Dwa Brzegi i premiera srebrnej monety kolekcjonerskiej dedykowanej twórczości Gombrowicza
Film
Przeboje lipca. Na co chodzimy do kina?
Film
Rekomendacje filmowe: Tornada w Oklahomie i w domu
Film
„Minghun” z Marcinem Dorocińskim na początek festiwalu mBank Nowe Horyzonty
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Materiał Promocyjny
Ruszyła sprzedaż biletów na 18. BNP Paribas Dwa Brzegi