Polecamy na weekend. Kinowe nowości przed świętami

„Święty” - polski kryminał z lat 80., „Sundown” - tajemniczy film o „wypisywaniu się” z życia i „John Wick 4” - oszałamiające kino akcji - każdy znajdzie w tym tygodniu coś dla siebie

Publikacja: 24.03.2023 09:29

Polecamy na weekend. Kinowe nowości przed świętami

Foto: materiały prasowe

Święty

Reż.: Sebastian Buttny

Wyk.: Mateusz Kościukiewicz, Lena Góra, Leszek Lichota

Trwa moda na kryminały osadzone w latach 80. Po znakomitym „Hiacyncie” Piotra Domalewskiego i serialu„Rojst” tamten czas wraca na ekrany w „Świętym” Sebastiana Buttnego.

W marcu 1986 roku z gnieźnieńskiej bazyliki, z barokowego relikwiarza z XVII wieku Petera von der Renena, zniknęła rzeźba przedstawiająca św. Wojciecha. Sprawą interesowała się władza, która 1,5 roku po zabójstwie księdza Popiełuszki, chciała łagodzić swoje relacje z Kościołem.

Przestępcy zostali szybko zatrzymani i skazani. Sebastian Buttny nie miał jednak ambicji, by odtworzyć dokładnie śledztwo. Bardziej go chyba interesowało zaobserwowanie ukrytych mechanizmów politycznych, odsłonięcie rąbka tajemnicy relacji między Kościołem i państwem, a wreszcie portret młodego milicjanta, który prowadzi tę sprawę.

Młody porucznik Andrzej Baran nie kryje radości, gdy przełożony zleca mu głośną, gnieźnieńską sprawę. Choć nie jest głupi i – jak sam mówi – „ktoś napisał scenariusz tego włamania”. Wszystko się wyjaśnia, ale ważniejszy staje się opis kondycji społeczeństwa. Baran ma żonę – historyczkę sztuki, której zbyt dobrze się wiedzie. Okaże się współpracowniczką SB. Przyjaciel milicjanta jest z kolei esbekiem z groźnego Departamentu IV powołanego do monitorowania i walki z Kościołem. Tajemnicza jest też postać księdza, który mówi: „Rzeźba jest ważna. Ale ważniejsze jest to, co jest za nią. Jak obie strony z tego wyjdą. Pańskie śledztwo nie jest tylko śledztwem”.

Święty” ma sporo atutów. Są wśród nich: zdjęcia Łukasza Gutta, scenografia Elwiry Pluty i przede wszystkim kreacja Mateusza Kościukiewicza. A jednak film nie spełnia dawanych na początku obietnic. Jedne wątki, jak choćby esbeka, znikają bez wybrzmienia, inne – jak sprawa relacji małżeńskich Barana – rozwiązują się zbyt łatwo. Najciekawszym i najbardziej spełnionym kryminałem z tamtego czasu wciąż pozostaje dla mnie „Hiacynt” Piotra Domalewskiego.

Sundown

Reż.: Michel Franco

Wyk.: Tim Roth

Zamożni Brytyjczycy – brat z siostrą i jej dziećmi – muszą gwałtownie przerwać luksusowe wakacje w Acapulco, gdy przychodzi wiadomość, że umarła ich matka. Jednak na lotnisku Neal odłącza od rodziny: mówi, że zgubił paszport. Wraca do miasta, wynajmuje pokój w hotelu, opala się, pije piwo, nawiązuje romans z młodą Meksykanką Berenice. Nie wróci do Anglii, przestanie odbierać telefony od siostry. Nic jego decyzji nie zmieni. Potem zostawi też Berenice, z którą zaczyna go łączyć uczucie. Jakby powoli, świadomie, zrywał kontakt ze światem. Tylko dlaczego tak rani wszystkich, którzy go kochają? Dopiero w ostatnich sekwencjach filmu, Franco podrzuci widzom klucz do interpretacji zachowań Neala. I zadania sobie kolejnych pytań.

Czytaj więcej

Wenecja 2021. "Sundown" - opowieść o odchodzeniu

W tle tej opowieści jest Meksyk. Acapulco nie tylko rodem z wakacyjnych zdjęć, lecz również takie, jakiego turyści nie odwiedzają — z zaniedbanymi dzielnicami nędzy i gwałtem. Franco nie byłby sobą, gdyby zrezygnował z wiwisekcji społeczeństwa pełnego przemocy i nierówności.

W „Sundown” w siostrę głównego bohatera wciela się Charlotte Gainsbourg, ale to przede wszystkim Tim Roth trzyma ten film, wciągając widza w jego powolny rytm i narastające napięcie.

John Wick 4

Reż.: Chad Stahelski

Wyk.: Keanu Reeves, Donnie Yen, Bill Skarsgard

Czwarta część opowieści o Johnie Wicku zaczyna się w Nowym Jorku, potem są Osaka, Berlin, ale najważniejsza część blisko trzygodzinnego filmu toczy się w Paryżu. Rada Najwyższa zrzeszająca wszelkiej maści zabójców ma na bakier z Wickiem, który przed laty opuścił jej szeregi. Zleca jego morderstwo. W pogoń za Wickiem rusza markiz de Gramont, który ma zabić nie tylko Wicka, ale też i jego przyjaciół i znajomych. To dlatego Wick jedzie do Japonii, by prosić o pomoc dawnego kolegę Shimezu. Za nim podąża też m.in. zabójca, który chce zapolować na Johna, gdy odpowiednio wysoko pójdzie honorarium za jego głowę. A to dopiero początek. Trup jak zwykle ściele się gęsto, Keanu Reeves w roli tytułowej jak zwykle mówi bardzo mało, ale zachwyca charyzmą. No i oczywiście bije się, broni, zabija, a sam pozostaje nietknięty. Każdy jego pojedynek z kolejnymi wrogami czy napastnikami trwa w tym filmie po 20-30 minut, a sekwencja nakręcona przy paryskim Łuku Triumfalnym naprawdę zapiera oddech. Inne postacie też są ciekawe jak choćby bardzo trudny adwersarz Wicka – niewidomy Cain czy markiz de Gramont, zakochany w sztuce Francuz z wyższych sfer, który może zabić bez mrugnięcia powieką. Do tego dochodzą świetne zdjęcia, inny koloryt każdego z miast. No i cała plejada aktorów, m.in. Bill Skarsgard i Laurence Fishburn, którzy obok Reevesa też tworzą wyraziste postacie. Oczywiście, żeby ten trzygodzinny film obejrzeć bez znużenia, to trzeba ten rodzaj kina po prostu lubić. Ja nie lubię. Ale znam entuzjastów, którzy uważają, że „John Wick 4” zaczyna nowy rozdział w dziedzinie filmów akcji.

Święty

Reż.: Sebastian Buttny

Pozostało 99% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Film
Czy Joker znów podbije Wenecję?
Film
Jakie gwiazdy pojawią się na festiwalu filmowym w Wenecji
Materiał Promocyjny
Film to sport drużynowy
Materiał Promocyjny
120. rocznica urodzin Witolda Gombrowicza na 18. BNP Paribas Dwa Brzegi i premiera srebrnej monety kolekcjonerskiej dedykowanej twórczości Gombrowicza
Materiał Promocyjny
Mity i fakty – Samochody elektryczne nie są ekologiczne
Film
Przeboje lipca. Na co chodzimy do kina?