Stawka jest wysoka. Rywalizujący z koncernem Warner Bros. Discovery w wyścigu streamingowym Disney ma już swoje dochodowe uniwersa – rozrywkowe światy, z których można czerpać garściami, kręcąc sequele, prequele i spin-offy. Po pierwsze – „Gwiezdne wojny”, po drugie – komiksy Marvela, z takimi bohaterami jak Spider-Man, Thor, Hulk czy Iron Man. Rywal Disneya ma podobnych światów mniej, przede wszystkim komiksy ze stajni DC, z Batmanem na czele. „Gra o tron” na podstawie powieści George R. R. Martina mogłaby stać się kolejnym z nich. Ale do tego nie wystarczy oryginał, potrzeba ciągu dalszego, który również okaże się sukcesem.


Myślenie nad kontynuacją serii rozpoczęto, zanim jeszcze wyemitowano wszystkie odcinki ostatniego, ósmego sezonu w 2019 r. Przed tym jak powstał „Ród smoka”, HBO pracowało już nad spin-offem „Gry o tron”. Nakręcono nawet pilotażowy odcinek za 30 mln dol. Ale efekt nie wydał się satysfakcjonujący ludziom ze stacji i wyrzucili projekt do śmieci.


W HBO spodobał się za to pomysł duetu Ryan J. Condal i Miguel Sapochnik. Dwójka filmowców pracowała wcześniej przy „Grze o tron”, a Sapochnik zdobył nawet nagrodę Emmy za reżyserię najlepszego odcinka. Scenariusz ich „Rodu smoka” czerpie z powieści Martina „Ogień i krew”, wydanej w 2018 r. (pierwszy tom, bo drugi jeszcze nie miał premiery). Książka opowiada historię rodu Targaryenów, władających smokami, o blond-platynowych włosach. Z tej familii pochodziła jedna z głównych bohaterek serii telewizyjnej z lat 2011-2019 – Daenerys. Bohaterowie „Rodu ognia” to jej przodkowie sprzed ponad 200 lat. Akcja rozpoczyna się w chwili wybuchu wojny o sukcesję, co, jak wiadomo, jest doskonałym przepisem na zagęszczenie narracji i mnożenie zwrotów akcji.


Jak udał się prequel, widzowie ocenią już w niedzielę. Stacja HBO (i platforma HBO Max) wyemituje pierwszy odcinek pt. „The Heirs of the Dragon” („Dziedzice smoka”) w USA niedzielnym wieczorem 21 sierpnia. W Polsce będzie on dostępny w poniedziałek. Potem co tydzień będą emitowane kolejne z dziesięciu epizodów.


W obsadzie „Rodu smoka” znaleźli się, podobnie jak w oryginalnym cyklu, głównie aktorzy z Wysp Brytyjskich. Zdjęcia kręcono m.in. w angielskiej Kornwalii, a także w hiszpańskiej prowincji Cáceres w Estramadurze i nieodległych ruinach zamku w Monsanto w Portugalii.


Pierwsze recenzje w amerykańskich mediach są bardzo dobre. W serialu oczywiście nie brakuje okrucieństwa i nagości, ale recenzenci podkreślają przede wszystkim rozmach serii i urodę egzotycznych plenerów. A także klarowność fabuły, która wprowadzi w opowieść widzów niezaznajomionych z serią oraz tych, którzy zapomnieli kto z kim i dlaczego.