Reklama

Zamieszkajmy razem - recenzja

Dzięki postępom współczesnej medycyny coraz więcej ludzi dożywa późnego wieku. Musiało się z tym pogodzić także kino, które dotąd unikało pokazywania starości.

Aktualizacja: 14.02.2013 17:14 Publikacja: 14.02.2013 17:08

Czytaj rozmowę z Pierre Richardem

Reklama
Reklama

Zobacz fotosy z filmu

Przez lata bohaterowie po sześćdziesiątce stanowili rzadkość. Teraz pojawiają się także znacznie starsi, czego najgłośniejszym przykładem jest obsypany nagrodami dramat psychologiczny „Miłość" Michaela Hanekego. Ale częściej wiekowi bohaterowie pojawiają się w komediach. Jak w „Hotelu Marigold" Johna Maddena, opowieści o brytyjskich emerytach na jesień życia powracających do dawnej kolonii, czy w „Kwartecie" Dustina Hoffmana o artystach-muzykach, pensjonariuszach domu starców. Te filmy to także wspaniała okazja do przypomnienia aktorów niegdyś przyciągających do kin tłumy, a dziś niemal zapomnianych.

We francusko-niemieckim „Zamieszkajmy razem" zagrały takie sławy sprzed lat jak Geraldine Chaplin, Jane Fonda, Claude Rich i Pierre Richard. Ten ostatni apogeum sławy przeżywał w latach 60. i 70., gdy skutecznie rywalizował z Louisem de Funesem. W ostatnich latach zmienił emploi, pojawiał się sporadycznie na ekranie w drugoplanowych rolach dramatycznych.

Autorski (scenariusz i reżyseria) film Stéphane'a Robelina to krzepiąca, optymistyczna opowieść o piątce przyjaciół-emerytów (dwa małżeństwa + wieczny singiel-seksoholik), których połączyły wydarzenia maja 1968 r. Do dziś, choć kłopoty materialne ich nie dotyczą, nadal się buntują. Mimo wieku, chorób, postępującego zniedołężnienia sami chcą decydować o swoich losach. Nie chcą się poddać upokorzeniom szpitali czy domów starców bądź wymuszonej opieki potomków.

Reklama
Reklama
Film
Nie żyje Robert Duvall, consigliere z „Ojca chrzestnego”
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Film
Nie żyje Frederick Wiseman, wybitny dokumentalista
Film
Nie żyje Jerzy Słonka. U Barei reprezentował brygadę młodzieżową, sprawdzał „ledykimację”
Film
Berlinale 2026: represje dla niepokornych i listy proskrypcyjne
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama