Zrealizowane przez Ignacego Szczepańskiego filmy warto zobaczyć, bo są cennym przypomnieniem wielkich nieżyjących twórców.
Na film „Dejmek" składają się dwa główne wątki – próby i premiera „Snu pluskwy" w Teatrze Nowym w Łodzi i rozmowa z Dejmkiem o teatrze i życiu. Materiały uzupełniają bogate archiwalia, a także wypowiedzi znajomych i współpracowników. Są wśród nich m.in. Andrzej Kreütz-Majewski, Łucja Kossakowska, Hanna Krall, Józef Duryasz, Stefan Sutkowski, Jan Peszek.
Kadry filmowe uwieczniły Dejmka w szarym obłoku dymu, nie rozstającego się z papierosami. Bez nich – jak sam mówił – nie mógłby inscenizować. W filmie pojawia się także fragment próby, w którym reżyser daje próbkę swego słynnego, dla wielu trudnego do zniesienia temperamentu, mówiąc „łagodnie" do aktorów: „Tak, ale to jest do d...". Mówił o sobie, że jest zawziętym „teatralnikiem".
– Ani film, ani telewizja to nie moje dziedziny – stanowczo potwierdza.
Zdjęcia do filmu powstawały w czasie drugiego już nawrotu choroby nowotworowej Kazimierza Dejmka (zmarł w 2002 roku). Był w trakcie prób do „Hamleta". Aktor, który miał go zagrać, Oskar Hamerski mówi, że Dejmek zaproponował mu tę rolę, uważając, że jest bardzo radosny, a Hamlet powinien się dużo śmiać...
„Ostatnia rozmowa" z Jerzym Giedroyciem zrealizowana została w Maisons - Laffitte na niespełna dwa miesiące przed jego śmiercią 14 września 2000 roku. W rozmowie z Ignacym Szczepańskim redaktor „Kultury" surowo, ale rzeczowo oceniał polskie elity rządzące.
- Decydenci w małym stopniu zajmowali się interesem polskiego państwa, pochłaniały ich rozgrywki personalne - mówił Jerzy Giedroyć, dodając, że w czasach Solidarności rządzili polską nieprzygotowani do tego ludzie.
Przypomniał, że choć nie jest entuzjastą tego, co działo się w naszym kraju przed drugą wojną światową, to na porządku dziennym była wówczas dbałość o kształcenie kadr dyplomatycznych.
- Ludzi dobiera się dziś nie według kwalifikacji, ale przynależności - zauważał.
Zarzucał rządowi brak polityki wschodniej i zwracał uwagę na niebezpieczeństwo, jakim dla Polski byłoby przejęcie przez Rosję Ukrainy w sferę swoich wpływów.
- Polska nie może być agendą USA w nowo jednoczącej się Europie - mówił. - Możemy być pomostem pomiędzy Wschodem i Zachodem. Znaczenie Polski na Zachodzie będzie tym większe, im większa będzie nasza rola na Wschodzie.
Do refleksji.