W Katowicach rozpoczął się w środę XVIII Europejski Kongres Gospodarczy (EEC – European Economic Congress).
„Koniec świata, jaki znamy”. Europa w nowej rzeczywistości
– 18 lat temu, kiedy rodziła się idea Kongresu, przyświecała nam wizja niezależnej, otwartej debaty, debaty o Europie, o gospodarce, o mądrym rozwoju. Tę formułę realizujemy konsekwentnie do dziś, dlatego agenda każdej edycji powstaje w wielomiesięcznych, szerokich konsultacjach na forum Rady Programowej, EEC members, z udziałem partnerów i wielotysięcznej już społeczności kongresu. Przypomina nam to hasło tegorocznej edycji: „Siła dialogu” – mówił Wojciech Kuśpik, prezes Grupy PTWP i inicjator oraz organizator Europejskiego Kongresu Gospodarczego, otwierając sesję inauguracyjną tegorocznego Kongresu zatytułowaną „Europa w świecie”.
Przekonywał, że przywołana w haśle siła wskazuje także na efektywność Kongresu, która pozwala przekuwać toczące się na nim dyskusje w konkretne działania. – Kongres skutecznie wzmacnia przekaz płynący ze środowiska gospodarczego. To siła dialogu, którego potrzebujemy w czasie nieustannych zmian i narastającego ryzyka – mówił Wojciech Kuśpik.
Czytaj więcej
Wejście w życie nowego podatku od nadmiarowych zysków, tzw. windfall tax jest już przesądzone. Dotknąć może on Orlen. Elektroenergetyka najprawdopo...
Wskazywał, że agresywna polityka Rosji, trwająca wciąż wojna w Ukrainie i kolejna na Bliskim Wschodzie, w świecie konfliktów i przemocy, to właśnie rzeczowa debata, wymiana myśli pozwalają zrozumieć, wskazują racjonalne wyzwania i dają prawdziwą siłę. – Aktualny kierunek publicznej debaty wyznacza kwestia bezpieczeństwa, którego warunkiem jest silna, suwerenna, konkurencyjna, europejska gospodarka. O potrzebie bezpieczeństwa przypomina dynamiczny rozwój technologii, który zmienia gospodarkę, zmienia nasze życie codzienne, ale rodzi też nowe zagrożenia. W fazę zmian wszedł globalny układ sił. W pojedynkę nie umiemy dojrzeć przyszłego porządku. Wspólnie jednak możemy mierzyć się z tymi wyzwaniami – przekonywał szef Grupy PTWP. – Jakość kongresowego dialogu zapewnia co roku wielotysięczne grono ludzi mądrych, energicznych, wpływowych. Dziękuję, że jesteście z nami. Zadbamy o to, by wasz głos był słyszalny, by Katowice kolejny raz stały się stolicą europejskiej gospodarki – zapewnił.
Następnie głos zabrał Jerzy Buzek, były premier, przewodniczący Rady EEC. Zaczął od mocnego stwierdzenia, że nasz świat w pewnym sensie się skończył. – Epoka porządku opartego na regułach została zastąpiona epoką zarządzanego chaosu – mówił Jerzy Buzek.
Czytaj więcej
Europejski Kongres Gospodarczy zainicjowała dyskusja na temat bezpieczeństwa i geopolityki oraz kosztów, tempa i konkurencyjności w świetle transfo...
Przekonywał, że na tle chaosu, który ogarnął świat, Europa wygląda nieźle. I że to silna pozycja w zjednoczonej Europie daje Polsce bezpieczeństwo i sprawczość, pozwala wpływać na to, co dzieje się na naszym kontynencie. – Podstawą powinno być dzisiaj budowanie siły każdego kraju, każdego członka UE w porozumieniu i wspólnocie. Jesteśmy niewątpliwie liderem w tego rodzaju podejściu – zauważył Jerzy Buzek. Przekonywał, że Polska ma teraz swój świetny czas. Że ma też realną sprawczość w zakresie budowania nowych, szerokich porozumień. Mówił też, że jako Europa musimy stanąć na własnych nogach. – Musimy działać tak, żeby nie rozstając się z Ameryką, bo byłoby to zbyt ryzykowne, wybić się na samodzielność. Dlatego „odporność” to najważniejsze hasło na następne lata. Siła dialogu i wielostronnych porozumień da nam możliwość działania w tym zakresie. Musimy zacząć od naszego kongresu, jak wiele razy zaczynaliśmy – stwierdził przewodniczący Rady EEC.
Bezpieczeństwo i konkurencyjność
Kwestia bezpieczeństwa zdominowała debatę w czasie sesji inauguracyjnej tegorocznego EKG. Jej uczestnicy przekonywali, że kluczowym elementem, obok bezpieczeństwa militarnego, jest tu bezpieczeństwo energetyczne. – Jedyną ścieżką rozwoju dla UE jest rozbudowa własnej odporności, także energetycznej. Odporność na to, co może nas spotkać, jest dla nas niezbędna. W Europie nie mamy własnych zasobów energetycznych, a jeżeli mamy, to są one bardzo drogie – mówił Ireneusz Fąfara, prezes Grupy Orlen. Dlatego jego zdaniem musimy budować alternatywę, by ta broń używana przez niektórych jako szantaż, przestała być bronią, której się obawiamy.
Czytaj więcej
Polska z G20 wraca z miejscem przy stole, przy którym zapadają najważniejsze decyzje gospodarcze na świecie - mówił w czasie rozmowy inaugurującej...
– Bezpieczeństwo systemu energetycznego to nieodzowny filar bezpieczeństwa państwa w ogóle – mówił też Grzegorz Lot, prezes Grupy Tauron. Ocenił, że – z szacunkiem dla tego, co się może wydarzyć – obecnie nie ma w Polsce dużych zagrożeń dla dostaw energii elektrycznej. Zapewniał, że Polska potrafi sobie radzić z zagrożeniami w tym zakresie. Mówił o konieczności budowania możliwości magazynowania energii, którą można będzie wykorzystywać, gdy będzie taka potrzeba. Przekonywał też, że energetyka determinuje dziś rozwój i inwestycje, które są robione tam, gdzie jest dostępna sieć.
Zdaniem Michała Bolesławskiego, prezesa zarządu ING Banku Śląskiego, konflikt w Zatoce Perskiej będzie przyczyniać się do deglobalizacji. – To skieruje uwagę na konieczność lokowania biznesu i przemysłu w krajach, które są bliżej potrzeb klientów. Jeśli UE chce czuć się bezpieczna, musi mieć własny przemysł i produkty – mówił szef ING Banku Śląskiego.
Uczestnicy debaty przekonywali, że wszystko to wymaga dobrego miksu energetycznego opartego na jej stabilnych źródłach, a więc przede wszystkim na atomie. – Energia powinna być też zielona i tania – wskazywali.
Johan Pelissier, prezes Airbusa na region Europy, mówił o ważnych przemianach w Europie zachodzących na skutek zawirowań geopolitycznych. Wskazywał wspólne europejskie działania w sektorze bezpieczeństwa, wspólne zaangażowanie w decyzje zakupowe i kierowanie zakupów na wewnętrzny rynek europejski. – Dzięki temu europejskie firmy będą się mogły rozwijać. Będą tworzyć europejską suwerenność – stwierdził Johan Pelissier.
Czytaj więcej
Epoka porządku opartego na regułach została zastąpiona epoką zarządzanego chaosu. Świat zmienia się niemal codziennie - powiedział Jerzy Buzek – pr...
Krzysztof Pawiński, prezes zarządu Grupy Maspex, przekonywał, że dobrobyt wykuwa się tysiącami, a może milionami małych decyzji biznesowych firm, które potem znajdują uznanie w oczach ich klientów. Zwrócił uwagę, że tym, co przeszkadza w ich podejmowaniu, w sprawnym prowadzeniu biznesu, jest przeregulowanie gospodarki i nadmierna produkcja przepisów. – Tego wszystkiego nie da się przeczytać, a co dopiero stosować – mówił szef Grupy Maspex. Zwracał uwagę, że w Polsce nauczyliśmy się zrzucać winę za nadmierną liczbę przepisów na UE. – Tak naprawdę jednak gros tej udręki administracyjnej to nasz domorosły wytwór – tłumaczył. I apelował o zmianę tego podejścia.
Michał Sołowow, właściciel firmy Synthos, przywołując przykład Szwajcarii, mówił o potrzebie doceniania polskich przedsiębiorców. Zwracał uwagę, że to oni budują polskie PKB, dlatego obok mówienia „brand Polska”, powinniśmy się nauczyć mówić też „brand przedsiębiorca”.
Kluczowe ceny energii
Oddzielną częścią sesji inauguracyjnej był też krótki wywiad z ministrem finansów i gospodarki Andrzejem Domańskim, który wrócił właśnie z Waszyngtonu, z sesji MFW i Banku Światowego, a także Grupy G20, w spotkaniu której Polska uczestniczyła po raz pierwszy. – To nasz wspaniały sukces, sukces biznesu, 37 lat transformacji, odważnych reform – mówił o awansie do G20 Andrzej Domański.
Przekonywał, że nie mamy wpływu na to, co dzieje się na świecie, musimy więc skupić się na budowaniu konkurencyjnej gospodarki. – Absolutnym fundamentem są tu ceny energii. Dlatego Polska to dziś największy plac transformacji energetycznej w Europie. Nie wyobrażam sobie, żebyśmy w kolejną dekadę weszli z wysokimi cenami energii – stwierdził szef resortu finansów i gospodarki.
Ubolewał nad straconymi 8 latami, przez co mamy dziś wysokie ceny energii. Mówił o budowie pierwszej polskiej elektrowni jądrowej, ale też o energetyce wiatrowej. – Tu potrzebne są mądre decyzje. Musimy patrzeć na koszty – mówił min. Domański. W jego ocenie polityka klimatyczna za mocno spętała przemysł. – Nie może być ciężarem dla wzrostu gospodarczego. Nie widzę żadnych korzyści dla klimatu z tego, że przenosimy fabryki z Polski czy Niemiec do Azji – stwierdził szef resortu finansów i gospodarki.