Dyrektywa (zwana MiFID) nakłada wiele obowiązków na domy maklerskie, zapewniając ich klientom większą ochronę. Przede wszystkim muszą oni otrzymywać więcej informacji o instrumentach finansowych, w tym związanym z nimi ryzyku, opłatach i kosztach. Zgodnie z narzuconym przez UE terminem te przepisy powinny zacząć obowiązywać w krajach członkowskich od 1 listopada.

Choć nie zdążyliśmy przygotować stosownych ustaw, polskie instytucje finansowe zaczną uwzględniać część przepisów unijnych już od 1 listopada. – Wprowadziliśmy już regulacje dotyczące m.in. realizacji zleceń oraz zarządzania konfliktami interesów – mówi Agnieszka Chojnacka z UniCredit CA IB Polska. Podobnie zrobiły m.in.: BZ WBK, ING Securities oraz Centralny Dom Maklerski. Ma to zagwarantować klientom jak najkorzystniejszą realizację zleceń. Będą oni informowani o zrealizowanych zleceniach nie później niż pierwszego dnia roboczego po zawarciu transakcji przez brokera. Na bieżąco takie informacje będą dostępne dla klientów składających zapisy przez Internet.

Część brokerów uruchamia również specjalne punkty informacyjne na swoich stronach internetowych, do których inwestorzy mogą kierować pytania związane z MiFID. Do wszystkich klientów instytucjonalnych informację o implementacji dyrektywy rozesłał Centralny Dom Maklerski Pekao SA.

Przedstawiciele domów maklerskich przyznają jednak, że brak odpowiednich przepisów może w niektórych przypadkach utrudnić lub uniemożliwić wykonanie określonych wytycznych Unii Europejskiej. Część domów maklerskich deklaruje, że zaczeka, aż będą gotowe polskie przepisy. – Wdrożymy rozwiązania zawarte w MiFID po wejściu w życie znowelizowanej ustawy o obrocie instrumentami finansowymi oraz po wydaniu przez ministra finansów stosownych rozporządzeń – usłyszeliśmy w DM BOŚ. – Nie możemy ryzykować i w ciemno przeprowadzać kosztownych zmian organizacyjnych na podstawie własnej interpretacji przepisów, która może okazać się niezgodna z później wydanymi aktami prawnymi – mówi „Rz” Michał Wojciechowski, doradca zarządu ds. usług internetowych w DM BOŚ.

Także banki wdrażają unijne rozwiązania. – Robią to przede wszystkim te, które są mocno zintegrowane w grupach międzynarodowych – tłumaczy Mariusz Więckowski, menedżer z BPH, który zajmuje się MiFID. Dodaje, że żadna z instytucji nie wdroży wszystkich zapisów dyrektywy bez lokalnych regulacji. – Banki przygotowują m.in. klasyfikację klientów, a także zasady „odpowiedniości produktów”. Robią to, co nie wymaga istotnych zmian w systemach informatycznych – wyjaśnia Więckowski.

Co to znaczy „odpowiedniość produktów”? Firmy, które zajmują się inwestowaniem pieniędzy klientów, będą musiały przygotować specjalne modele. Mają one określać, czy dana inwestycja jest odpowiednia dla klienta. Jeśli przyjdzie 70-latek i będzie chciał swoje oszczędności ulokować w akcje spółek o wysokim ryzyku, to doradca będzie musiał go ostrzec, że nie jest to idealne rozwiązanie akurat dla niego.Mocno zaawansowane we wdrażaniu zapisów unijnego prawa są np. Deutsche Bank Polska i Bank Handlowy. – Zidentyfikowaliśmy 15 obszarów, które dotyczą naszej działalności i rozpoczęliśmy prace nad ich wdrożeniem. Na połowę października osiem postanowień dyrektywy zostało w banku opracowanych i sukcesywnie są one wdrażane – mówi Krzysztof Kalicki, prezes Deutsche Bank Polska.

Co zmieni się dla klienta po 1 listopada? – Naszym zdaniem wprowadzenie tych zasad nie tylko zwiększy ochronę klienta, ale też ureguluje np. obowiązki informacyjne w relacjach bank – klient – mówi Kalicki.