Jesień to tradycyjnie już czas, kiedy firmy szukają finansowania na rynku. Sprzyjającą okolicznością jest koniec sezonu urlopowego. Zwykle we wrześniu spotykają się komitety inwestycyjne funduszy, które decydują o alokacji nowych środków. Dodatkowym argumentem dla organizowania ofert jest fakt, że październik i listopad to okres, w którym półroczne dane finansowe zawarte w prospektach są jeszcze aktualne z punktu widzenia regulacji amerykańskich. Dla większych spółek, które szukają inwestorów zagranicą, może mieć to dość istotne znaczenie.
Pierwsza połowa roku upłynęła pod znakiem gigantycznych ofert PZU i Tauronu. Teraz największe emocje może wzbudzić zapowiedziana na październik sprzedaż akcji Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie. Jej wartość wyniesie około 800 mln zł. Inną dużą spółką, która chce zachęcić inwestorów do kupowania swoich akcji, będzie kontrolowane przez biznesmena Leszka Czarneckiego – Towarzystwo Ubezpieczeniowe Europa (oferta będzie warta około 250 mln zł). Na pieniądze polskich inwestorów liczy także czeska firma bukmacherska Fortuna (oferta warta około 400 mln zł).
– W miarę, jak Warszawa staje się finansowym centrum regionu, coraz więcej firm dostrzegać będzie, że właśnie tu – dzięki wielkości rynku – można uzyskać wyższe wyceny – mówi jeden z szefów banków inwestycyjnych działających w Warszawie. Maklerzy dodają, że debiutom zagranicznych spółek sprzyja także sam fakt pojawienia się dużych instytucji doradczych w kraju.
Patrząc jednak na ilość ofert drugie półrocze powinno jednak należeć do mniejszych spółek.
– Poprawiły się warunki rynkowe, jest lepsza koniunktura, nie ma konkurencji dużych projektów Skarbu Państwa, wyceny są ciekawsze. Wszystko to sprzyja decyzjom o wejściu na giełdę – mówi Jacek Rachel, prezes Beskidzkiego Domu Maklerskiego, który przygotowuje oferty Izostalu i Murapolu. Podobną ocenę prezentują także przedstawiciele innych biur.