Reklama

Ile kosztuje nas kryzys finansowy na świecie

Oszczędności Polaków w funduszach inwestycyjnych i emerytalnych zmalały od lipca ubiegłego roku o 50 mld zł. Wszystkiemu winny jest kryzys w USA.

Publikacja: 17.09.2008 04:52

Ile kosztuje nas kryzys finansowy na świecie

Foto: AFP

Od rekordowego poziomu z 9 lipca 2007 r. Warszawski Indeks Giełdowy spadł już o 46 proc. W tym czasie wartość akcji notowanych na GPW spółek zmalała o 244 mld zł. A wartość oszczędności 16,5 miliona Polaków ulokowanych w otwartych funduszach emerytalnych i funduszach inwestycyjnych zmniejszyła się o prawie 50 mld zł – wynika z szacunków „Rz”.

Wszystkiemu winny jest kryzys w USA. Do jego kolejnej odsłony doszło po upadku banku Lehman Brothers. Tylko w ciągu dwóch pierwszych dni tego tygodnia oszczędności w polskich funduszach zmalały o 7,7 mld zł (co daje 460 zł na każdego klienta tych funduszy).

A może być jeszcze gorzej. Analitycy są bowiem zgodni, że na wzrost na warszawskiej giełdzie raczej nie ma co szybko liczyć. Sceptycznie odnoszą się też do rychłego zakończenia amerykańskiego kryzysu, którego negatywny wpływ może być coraz bardziej widoczny na naszym kontynencie.

– Polski system finansowy przez upadek banku Lehman Brothers nie jest zagrożony, ale konsekwencje kryzysu będą narastać. Może się okazać, że spowolnienie gospodarcze w strefie euro i w Polsce będzie głębsze, niż szacowano jeszcze kilka miesięcy temu – twierdzi Michał Szymański, dyrektor inwestycyjny OFE Commercial Union, największego na polskim rynku funduszu emerytalnego.

Klienci funduszy inwestycyjnych od jesieni 2007 r. umarzają swoje udziały. W sierpniu wycofali jednak najmniej w tym roku, co dawało nadzieję na odwrócenie trendu. Teraz nie ma już o tym mowy. – Część umorzeń to zapewne reakcja na negatywne doniesienia z USA – mówi Krzysztof Samotij, prezes Arka TFI.

Reklama
Reklama

Wczoraj większość giełd pogłębiła poniedziałkowe spadki. Najbardziej dramatycznie było w Moskwie. Spadki były tak duże, że chwilowo zawieszono tam obrót. Ostatecznie rosyjski indeks RTS stracił 11,5 proc., a wskaźnik największych polskich firm WIG20 – 3,6 proc. Nieco optymizmu wniosły giełdy w USA, kończąc dzień wzrostem.

Przy tak niepewnej koniunkturze maleją szanse na realizację rządowego programu prywatyzacji. – Gdyby się okazało, że kryzys jest na tyle poważny, iż może wpłynąć na wycenę szykowanych na giełdę państwowych spółek, będziemy rozważać modyfikację harmonogramu planowanych debiutów – mówi „Rz” Aleksander Grad, minister skarbu.

Jedynym pozytywnym efektem kryzysu jest spadek cen ropy. Inwestorzy boją się, że zmaleje popyt na paliwa i surowce. Baryłka ropy w Londynie kosztowała wczoraj już tylko nieco powyżej 90 dolarów.

Spadki na giełdzie nie przełożą się na osłabienie popytu, który napędza naszą gospodarkę. Ale trzeba się liczyć z ochłodzeniem koniunktury, bo spadnie popyt zagraniczny na polskie towary. U nas można mówić tylko o spowolnieniu, a nie o recesji. Przecena na giełdzie zmniejsza dochody przyszłych emerytów i zyski z inwestycji w funduszach.

—czu

Mamy do czynienia z niespotykanym dotąd kryzysem, bo dotyczy on samego serca systemu finansowego, a nie jego peryferii. Niektóre części świata są mniej lub bardziej dotknięte, ale spowolnienie jest powszechne. Cała gospodarka światowa – także Chiny i kraje Europy – zwolni wzrost o 0,5 – 2 pkt proc.

Reklama
Reklama
Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama