Samsung, lider na rynku smartfonów, podał w piątek, że jego zysk w czwartym kwartale wzrósł o 76 procent, do rekordowego poziomu, dzięki wyjątkowo dobrej sprzedaży linii Galaxy S. Jej najnowsza wersja jest przez wielu klientów doceniana zarówno za wzornictwo, jak i rozwiązania techniczne.

28 procent globalnego rynku smartfonów kontrolował w 2012 r. Samsung; rok wcześniej było to 20 proc.

Apple tymczasem zdaje się mieć kłopoty ze swoim iPhonem 5. W kwartale świątecznym jego zyski nie wzrosły, a kurs akcji w ostatnich dwóch dniach spadł o 14 procent.

Samsung prowadzi też agresywną kampanię marketingową, która obejmuje między innymi reklamę telewizyjną naśmiewającą się z iPhone'a 5. „Następna wielka rzecz już tu jest" – głosi spot, nawiązując do modelu Galaxy S III.

Utrzymać pozycję lidera

Kampania skusiła takich klientów jak Will Hernandez, właściciel iPhone'a, który trzy miesiące temu kupił Samsunga Galaxy S III, właśnie po obejrzeniu reklam.

– Obejrzenie tego modelu w telewizji daje do myślenia – mówi Hernandez, który dodaje, że podoba mu się to, że jego Galaxy ma większy ekran niż iPhone. – Teraz, gdy ktoś daje mi do obejrzenia zdjęcie na iPhonie, wydaje mi się ono bardzo małe.

Marketingowa ofensywa pomaga Samsungowi umocnić się na pozycji lidera. Koreański koncern miał w ubiegłym roku około 28 procent globalnego rynku smartfonów wobec 20 procent rok wcześniej, wynika z danych firmy IHS iSuppli. Udział Apple wzrósł w tym czasie z 19 do zaledwie 20,5 procent.

Pomimo postępów Samsunga Apple generuje wyższe przychody, a jego zyski w ubiegłym kwartale były dwa razy większe niż Samsunga. Nawet po tąpnięciu kursu akcji wartość rynkowa Apple'a wynosi 413 miliardów dolarów, dwa razy więcej niż jego koreańskiego konkurenta.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Wielu analityków zgadza się, że Samsung nie jest tak innowacyjny jak Apple, jeżeli chodzi o wzornictwo i oprogramowanie, ale Koreańczycy są w stanie pokonać inne firmy elektroniczne ceną.

Najdroższe telefony Samsunga są na rynku amerykańskim w podobnej cenie co iPhony, ale często można je kupić w promocji za ponad cztery razy taniej, niż wynosi cena katalogowa.

Samsung ma własne fabryki produkujące ekrany, chipy i inne podzespoły, co pozwala na cięcie kosztów na skalę, na którą może sobie pozwolić niewielu konkurentów. Apple projektuje swoje urządzenia i niektóre technologie, z których korzysta, ale produkcję iPhonów zleca innym firmom, między innymi Samsungowi.

Koreański producent elektroniki przyjął też na rynku smartfonów zupełnie inną strategię niż Apple. Amerykański koncern wypuszcza co roku jeden nowy model ze ściśle określoną ceną. Samsung zasypuje rynek różnymi smartfonami, które różnią się kształtem i rozmiarem.

Samsung szybko również dostrzegł, że Android – system operacyjny stworzony przez Google – zyskuje na popularności wśród konsumentów. Dzięki temu firma stała się wiodącym sprzedawcą telefonów z Androidem na rynku amerykańskim.

Jednocześnie Samsung oferuje telefony współpracujące z systemem operacyjnym Microsoftu – Windows Phone. Dzięki temu zyskuje klientów z niższej półki cenowej i na rynkach wschodzących.

W rezultacie sprzedaż iPhone'a zwalnia w sytuacji, gdy smartfony stają się najważniejszym segmentem rynku telefonów komórkowych.

Wojna gigantów

Zażarta konkurencja musiała doprowadzić do konfrontacji pomiędzy Apple i Samsungiem. W sierpniu amerykański sąd federalny przyznał rację Apple'owi i nakazał Samsungowi wypłatę odszkodowania w wysokości ponad miliarda dolarów, stwierdzając, że Samsung naruszył wiele patentów Apple'a. Obie firmy spierają się w licznych sądach na całym świecie o patenty dotyczące wzornictwa i technologii bezprzewodowych zasilających ich urządzenia.

Pomimo rosnącego zagrożenia ze strony Samsunga, Apple zdołał w ubiegłym kwartale sprzedać rekordową liczbę 47 milionów iPhone'ów, a dwaj najwięksi operatorzy w USA, AT&T i Verizon Wireless podają, że większość smartfonów aktywowanych w okresie świątecznym to iPhone'y.

Szefowie Samsunga zaczęli się zastanawiać nad wejściem na rynek smartfonów, gdy Apple wszedł do Korei Południowej z iPhonem i natychmiast osiągnął gigantyczny sukces.

Apple wypuścił iPhone'a 4 w połowie 2010, z nowym wzornictwem i wmontowaną kamerą. Sprzedawał się znacznie lepiej niż produkt Samsunga, ale Galaxy S zaczął sobie wyrabiać markę, co nie umknęło uwadze szefów Apple'a.

W 2011 roku Samsung wypuścił Galaxy S II, a potem zalał rynek smartfonami. Oprócz najdroższych modeli Galaxy S stworzył cztery inne linie – takie jak Galaxy M – każdą z kilkoma modelami.

Samsung w ubiegłym roku podjął kolejny krok, dodając nową linię pod nazwą Note, którą określa jako połączenie smartfona i tabletu, z racji większego, ponadpięciocalowego ekranu. Pierwszy Note wszedł na rynek w październiku 2011 roku, a jego zmodernizowana wersja rok później.

Ostatnie wysiłki Samsunga zdają się przynosić owoce, przynajmniej jeżeli chodzi o klientów, którzy nie są bezgranicznie lojalni wobec Apple'a.

26-letnia Dora Daniels z Oakland w Kalifornii mówi, że dowiedziała się o najnowszej wersji Galaxy S III z gigantycznych reklam rozlepionych wokół stacji przesiadkowej w centrum San Francisco.

– To głupie, ponieważ nie chcę być niewolnikiem reklamy, ale ta akurat zapadła mi w pamięć – powiedziała Daniels, która niedawno zamieniła swojego starego iPhone'a na Samsunga.

tłum. t.k.