Reklama
Rozwiń
Reklama

Kusząca Ameryka

Już na 45–50 mld dol. można szacować skumulowaną wartość inwestycji poza krajem dokonanych przez polskie przedsiębiorstwa w ciągu nieco ponad dekady.

Publikacja: 24.04.2013 01:37

Inwestycją zagraniczną o rekordowej wartości jest przejęcie koncernu Quadra FNX przez KGHM na przełomie 2011 i 2012 r. Polska Miedź wydała na zakup 100 proc. akcji notowanego w Toronto koncernu 2,83 mld dol. amerykańskich, czyli ponad 9,1 mld zł.

Wcześniej obecność lubińskiej firmy na świecie była ograniczona do projektu budowy kopalni w Kanadzie, koncesji na poszukiwania w Saksonii. W latach 90. spółka poniosła kosztowną porażkę w Kongo.

Dzięki akwizycji Quadry KGHM uzyskał dostęp do działających kopalni w Chile, Kanadzie i USA, a co najważniejsze, do dwóch kluczowych złóż: Sierra Gorda w Chile oraz Victoria w Kanadzie. To właśnie przegrany wyścig o dostęp do projektu w Chile – japoński koncern Sumitomo uzyskał 45 proc. w joint-venture – skłonił KGHM do sięgniecie po całą Quadrę.

Zakup pozwoli KGHM na utrzymanie pozycji w pierwszej dziesiątce największych producentów miedzi oraz znaczne obniżenie kosztów produkcji (niskokosztowa odkrywka w Sierra Gorda zniweluje drogie w eksploatacji kopalnie w Polsce).

Do niedawna największą inwestycją zagraniczną mógł się poszczycić PKN Orlen. Koncern w 2007 r. za ponad 2,3 mld dol. kupił większościowy pakiet litewskiej rafinerii Możejki od rosyjskiego Jukosu i rządu Litwy. Wielu ekspertów wyznaczoną cenę uznało za wygórowaną. Jednym z czynników, który zdecydował o sfinalizowaniu umowy, były obawy, że Możejki przejmie inna rosyjska firma, która zaleje polski rynek tanimi paliwami, znacząco osłabiając pozycję zarówno PKN Orlen, jak i grupy Lotos.

Reklama
Reklama

Pierwszą zagraniczną inwestycją Orlenu był jednak zakup niemieckich stacji benzynowych kilkanaście lat temu. Koncern zapłacił za nie ok. 140 mln euro. Potem ponad trzy razy więcej kosztowało firmę przejęcie czeskiego koncernu paliwowego Unipetrol.

Pierwszą polską firmą, która prowadzi poszukiwania i wydobycie surowców w wymiarze globalnym jest Kulczyk Investments

Dużymi zakupami poza Polską mogą też wykazać się Anwil, który zainwestował w czeską Spolanę oraz Dwory (obecnie Synthos), które kupiły Kaucul Kralupy (również z Czech).

Generalnie jednak globalne inwestycje polskich spółek z sektora surowcowego nie obywały się bez problemów. Dość wspomnieć Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo i poślizg w projekcie wydobycia ropy i gazu czy grupę Lotos i miliard złotych odpisu na złoże Yme na Morzu Północnym.

Kusząca ropa i gaz

W zakresie zagranicznych inwestycji szczególnie mocno aktywna jest spółka Kulczyk Investments (KI), kontrolowana przesz najbogatszego Polaka Jana Kulczyka. Łączna wartość posiadanych przez nią udziałów w przedsięwzięciach poza naszym krajem wynosi obecnie ok. 10,7 mld zł.

W tej kwocie niewątpliwie największy udział mają akcje koncernu SABMiller, drugiego największego na świecie producenta piwa. KI stało się ich właścicielem w wyniku dokonanej w 2009 r. zamiany 28,1 proc. akcji posiadanych w Kompanii Piwowarskiej na ponad 3,8 proc. udziału w SABMiller. Rynek wycenia je obecnie na 7,9 mld zł.

Reklama
Reklama

Branżą, na której Jan Kulczyk obecnie się koncentruje, jest poszukiwanie i wydobycie surowców. KI jest pierwszą polską firmą prowadzącą tę działalność w wymiarze globalnym. Wystarczy zauważyć, że firmy biznesmena są zaangażowane w ponad 100 różnych projektów w 27 krajach na czterech kontynentach.

Kulczyk był jednym z pierwszych Polaków inwestujących na dużą skalę w Afryce. Pod koniec 2011 r. KI zainwestował 930 mln zł w konsorcjum Neconde Energy Limited, które kupiło od koncernu Shell 45 proc. udziałów w nigeryjskiej koncesji OML 42. W efekcie uzyskało prawo do wydobycia ogromnych złóż ropy i gazu w delcie Nigru. KI planuje w Nigerii kolejne inwestycje, związane z zagospodarowaniem gazu, w tym m.in. w zakłady azotowe, rafinerie czy elektrownie gazowe.

Dużym sukcesem okazała się inwestycja KI w akcje akcje notowanej na londyńskim parkiecie spółki Ophir Energy specjalizującej się w poszukiwaniach ropy i gazu w dziesięciu afrykańskich krajach. Program prac poszukiwawczych w ostatnich dwóch latach doprowadził do odkrycia łącznie ośmiu odkryć złóż gazu, trzech w Gwinei Równikowej i pięciu w Tanzanii.

Jednym z ważniejszych aktywów KI w sektorze ropy i gazu, jest notowana na warszawskiej giełdzie KOV (ma koncesje w Brunei, Syrii i na Ukrainie). Jej inwestycja na Ukrainie okazała się strzałem w dziesiątkę. KOV doprowadziło do sześciokrotnego wzrostu produkcji gazu i odnalezienia nowych pokładów surowca. Kulczyk ma też udziały w brytyjskim San Leon Energy, specjalizującym się w poszukiwaniach i wydobyciu ropy i gazu (w tym łupkowego) w Europie i Afryce Północnej.

W listopadzie 2012 r. KI poinformował, że w Afryce i Ameryce Południowej będzie realizował projekty dotyczące eksploatacji metali oraz surowców mineralnych, z wyłączeniem ropy i gazu. Cel ten zamierza osiągnąć poprzez prywatną międzynarodową spółkę, której udziałowcami będzie Kulczyk Investments oraz jedne z największych na świecie firm inwestycyjnych – czyli Qatar Holding, BTG Pactual i Och-Ziff. Wspólnie planują wydać na nowe inwestycje ok. 700 mln dol.

Kulczyk jest też udziałowcem firmy Centar pozyskującej złoto i srebro w Azji.

Reklama
Reklama

Polowanie na okazje

Problemy jednych tworzą szanse dla innych. Z takiego założenia wyszedł Boryszew kontrolowany przez jednego z najbogatszych Polaków Romana Karkosika.

Giełdowa spółka kojarzona z tworzywami sztucznymi i metalami kolorowymi w ostatnich latach przeprowadziła bardzo szybką ekspansję globalną. Kupiła firmy produkujące komponenty do aut – głównie grupy Volkswagen – których zalewarowani właściciele nie wytrzymali kryzysu, jaki uderzył w branżę motoryzacyjną.

Boryszew, angażując mniej niż ćwierć miliarda złotych, kupił zakłady i spółki w Europie, Brazylii i Chinach, których przychody w 2012 r. przekroczyły 1,6 mld zł.

Czas promocji zakończył się – teraz Boryszew musi mocno popracować nad restrukturyzacją przejętych firm i uzyskaniem pożądanej rentowności. Poza tym chęć bycia globalnym dostawcą komponentów powoduje, że trzeba spełniać oczekiwania klientów.

Wejście VW do Rosji poskutkowało budową przez Boryszew fabryki za 70–80 mln zł. Podobna inwestycja zapowiada się w USA i Meksyku. Ambicją Karkosika jest to, by segment automotive zapewniał Boryszewowi przynajmniej 1,6 mld dol. (4,5 mld zł) przychodów – co zapewni firmie miejsce w pierwszej setce globalnych dostawców dla sektora.

Reklama
Reklama

W branży rozpycha się też Stomil Sanok. Spółka negocjuje właśnie przejęcie europejskiego konkurenta o rocznych przychodach na poziomie 100 mln euro. W ubiegłym roku była blisko przejęcia hiszpańskiej grupy Kaufil.

Charyzmatyczny lider

Polskie inwestycje za granicą nie są tylko związane z sektorami surowcowym i przemysłowym. Sporymi sukcesami mogą pochwalić się przedstawiciele sektora spożywczego, jak Mokate, które zaczynało od produkcji kawy i herbaty, oraz Maspex. Firma produkująca m.in. słynnego kubusia ma na koncie szereg akwizycji poza Polską. Jej łupem padły już m.in. bułgarski Queens, węgierski Plusssz czy czeski Walmark. Dzięki temu roczne przychody Maspeksu sięgają już prawie 3 mld zł, z których znaczna część generowana jest poza Polską.

Na nieco dalsze zakupy wybrała się Polpharma należąca do Jerzego Staraka. Biznesmen szuka okazji do ekspansji w Azji Środkowej, Afryce Północnej oraz na Bliskim Wschodzie. Dlatego polski producent leków kupił turecką Cenovapharmę i kazachski Chimpharm, które mają być przyczółkami do rozwoju w tych regionach. Próby ekspansji zagranicznej podejmował też kontrolowany przez Ryszarda Krauzego Bioton, który kupił kilka spółek biotechnologicznych, w tym we Włoszech, Izraelu i Singapurze. Strategia nie wypaliła. Obecnie Bioton sprzedaje swoją insulinę w partnerstwie z zagranicznymi gigantami farmaceutycznymi.

Znacznie większymi sukcesami może pochwalić się Asseco Poland. Informatyczny koncern, na czele którego od początku stoi Adam Góral, w ciągu dziesięciu lat przekształcił się z niewielkiej lokalnej firmy w międzynarodową korporację, która w 2012 r. miała ponad 5,5 mld zł przychodów (z tego 71 proc. pochodziło spoza Polski) i zarobiła netto 370 mln zł. Zatrudnia ok. 15 tys. pracowników.

Pierwszą zagraniczną spółką, która dołączyła do budowanej przez Górala grupy, było słowackie Asset Soft. Kolejne przejęcia posypały się jak z rękawa. Polska spółka kupowała firmy informatyczne w Czechach, na Bałkanach, w Niemczech, Hiszpanii i Skandynawii. Największą akwizycją był jednak zakup większościowego pakietu akcji izraelskiej Formuli Systems. Pakiet kosztował 145 mln dol. Była to zatem największa zagraniczna inwestycja w historii polskiej branży IT. Dzięki zakupowi Formuli Systems w grupie Asseco Poland pojawiły się spółki działające w Stanach Zjednoczonych, na Dalekim Wschodzie czy w RPA.

Reklama
Reklama

Przejęcie Formuli Systems nie zaspokoiło jednak apetytu rzeszowskiej spółki. Asseco Poland ma już wynegocjowane wszystkie warunki dotyczące zakupu dużej firmy IT w Rosji. Prezes Góral snuje jednak wizje daleko większych projektów. Chce, żeby Asseco Poland, które już jest jednym z największych producentów oprogramowania w Europie, stało się firmą globalną. Jakiś czas temu Asseco Poland prowadziło rozmowy o połączeniu z jedną z większych amerykańskich firm IT. Z pomysłu na razie nic nie wyszło. Plany nie zostały jednak zarzucone, podobnie jak pomysł wprowadzenia Asseco Poland do notowań na nowojorskiej giełdzie Nasdaq.

Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Ekonomia
Polscy liderzy w Davos w czasie Światowego Forum Ekonomicznego
Ekonomia
Od danych do decyzji, czyli transformacja i AI w biznesie
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama