Rok 2012 był bardzo trudny dla polskiej gospodarki. Produkt krajowy brutto powiększył się zaledwie o 2 proc., czyli rósł ponad dwa razy wolniej niż rok wcześniej. Motorem nikłego wzrostu był przede wszystkim eksport. Zdecydowanie gorzej było z popytem wewnętrznym oraz inwestycjami. Te tendencje dość dobrze oddaje kolejna Lista 2000 największych polskich przedsiębiorstw, jaką przygotowała „Rzeczpospolita".

W 2012 roku łączne przychody 2000 największych polskich spółek wzrosły o 5,4 procent (zmiana dotyczy tylko firm, które podały porównywalne przychody za rok poprzedni). Prawie 2/3 spółek z naszej listy powiększyło przychody ze sprzedaży. Dane te sugerują jednak, że firmy rozwijały się prawie trzy razy wolniej niż w roku 2011, kiedy to łączna sprzedaż wzrosła o 15,5 proc.

Porównując te dwa parametry (PKB i dynamikę sprzedaży firm z Listy 2000) na przestrzeni lat, można śmiało powiedzieć, że nasze zestawienie jest całkiem dobrym barometrem gospodarczym.

Więcej firm przynosi straty

O ile na poziomie sprzedaży firmom udało się utrzymać dodatnią dynamikę, to z zyskami było już znacznie gorzej. Łączny wynik z działalności operacyjnej ponad 1820 firm, dla których mieliśmy dane porównawcze, spadł o prawie 16 proc., do 73,5 mld zł.

W porównaniu z rokiem poprzednim liczba firm, które zanotowały straty na działalności podstawowej, wzrosła ze 160 do 203. Połowa spółek, które w ubiegłym roku mogły pochwalić się zyskiem operacyjnym, osiągnęła wynik gorszy niż rok wcześniej.

Jeszcze mocniej spowolnienie gospodarcze spółki odczuły na poziomie zysku netto. Informacje o tym parametrze udostępniło 1870 firm. Wynika z nich, że skumulowany wynik netto obniżył się o ponad 20 mld złotych, czyli o prawie 1/3 w porównaniu z rokiem 2011. O 1 pkt. proc., do ponad 14 proc., wzrósł też odsetek firm, które zanotowały w ubiegłym roku stratę.

Niechlubnymi liderami były tu dwie spółki budowlane – PBG i Polimeks Mostostal. Ich straty obniżyły łączny wynik firm z listy aż o 5 mld zł. Wśród firm, które pokaźne zyski z roku 2011 zamieniły na straty, uwagę zwraca Arcelor Mittal. W dużej mierze to efekt wstrzymania produkcji w hucie ArcelorMittal Warszawa w związku z utrzymującym się spadkiem zamówień na wyroby spółki. Jak tłumaczą przedstawiciele branży, to w znacznym stopniu związane jest z nielegalnym handlem stalą w celu wyłudzania podatku VAT.

O tym, jak słaby był to rok dla firm pod względem zyskowności, niech świadczy proste porównanie z rokiem 2011, kiedy to zarówno zysk operacyjny, jak i wynik netto wzrosły o ponad 16 proc.

Słabsza kondycja firm sprawiła, że odprowadziły one dużo mniej podatku. Z naszych szacunków wynika, że było to około 12 proc. mniej niż w roku 2011.

Stabilna czołówka

W tym roku, by dostać się na Listę 2000, firmy musiały wykazać się przychodami na poziomie przeszło 140 mln zł. Oznacza to, że z roku na rok ten próg jest coraz wyższy. W roku 2011 wynosił 127 mln zł, a przed dwoma laty 106 mln zł.  Największą firmą w Polsce jest i pewnie długo pozostanie PKN Orlen. W ubiegłym roku płocki koncern wypracował ponad 120 mld zł. To o 856 razy więcej niż ostania na naszej liście spółka Andropol z Andrychowa działająca w przemyśle lekkim.

W czołówce Listy 2000 nie zaszły większe zmiany w porównaniu z rokiem poprzednim. W pierwszej dziesiątce mamy praktycznie tylko jedną roszadę. Z osiemnastego miejsca w roku 2011 do pierwszej dziesiątki największych firm, kosztem Fiat Auto Poland, awansował Eurocash. Było to możliwe dzięki przejęciu pod koniec 2011 roku Grupy Dystrybucyjnej Tradis za prawie 1,1 mld zł. W efekcie skonsolidowane przychody grupy wzrosły do 16,5 mld zł wobec niespełna 10 w roku 2011.

Ciekawie wygląda sytuacja na miejscach tuż za liderem.  Trwa tam ostra rywalizacja między Jeronimo Martins a kontrolowanymi przez państwo PGNiG, PGE oraz Lotosem. W ubiegłym roku dzięki szybszemu wzrostowi przychodów PGNiG zmniejszył dystans do portugalskiej spółki do zaledwie 177 mln zł.

Biorąc jednak prognozowany na ten rok poziom przychodów wspomnianych wyżej firm, może się okazać, że właściciel sieci sklepów Biedronka nie tylko obroni swoją pozycję, ale też stanie się drugą pod względem sprzedaży firmą w naszym kraju. Po dziewięciu miesiącach tego roku dynamika sprzedaży Jeronimo Martins wyniosła prawie 16 proc. Zakładając, że ostatni kwartał jest tradycyjnie bardzo dobry dla spółek handlowych, można szacować, że na koniec roku sprzedaż przekroczy 33 mld zł. Takiej wielkości przychodów ze sprzedaży nie zakładają nawet najbardziej optymistyczne prognozy dotyczące spółek państwowych.

Tradycyjna gospodarka najważniejsza

Patrząc na branże z listy 2000 największych firm w Polsce, można śmiało powiedzieć, że polska gospodarka wciąż opiera się na tradycyjnych sektorach. Dość powiedzieć, że w zestawieniu prawie połowa firm to spółki handlowe i spożywcze. Kolejne miejsca pod względem ilości firm na liście zajmują przedsiębiorstwa budowlane i okołobudowlane. W sumie stanowią ponad 11 proc. firm z listy. Po około 5 proc. udziałów mają spółki z branży metalowej i motoryzacyjnej.

Pod względem przychodów ze sprzedaży pierwsze miejsce również zajmują spółki handlowe z 32-proc. udziałem. Ale już kolejną pozycję ma sektor paliwowy. Choć liczba spółek z tej branży to niespełna 1 proc., to wypracowały one, głównie za sprawą PKN Orlen, ponad 11 proc. przychodów. Na trzecim miejscu, z 7-proc. udziałem, są spółki spożywcze. Wprawdzie Polska nie jest potentatem motoryzacyjnym, jednak pod względem przychodów spółki z tego sektora mają istotny, ponad 6-proc., udział w sprzedaży firm z całej listy. Przede wszystkim dzięki kilkudziesięciu firmom działającym na rzecz tego sektora.

W ubiegłym roku większość wyselekcjonowanych przez nas sektorów zanotowała wzrost przychodów ze sprzedaży. Najszybciej rozwijał się sektor usług finansowych, gdzie sprzedaż wzrosła o ponad 36 proc. O przeszło 30 proc., głównie za sprawą Grupy Medicover, wzrosły przychody firm świadczących usługi medyczne. Co ciekawe, mimo kryzysu bardzo dobry rok mają za sobą firmy z szeroko pojętej branży turystycznej, do której zaliczyliśmy zarówno biura podróży, jak i hotele i restauracje. Ich przychody wzrosły w ubiegłym roku o około 27 proc. Wszystkie trzy wymienione branże mają jednak niewielki udział w przychodach z całej listy. Te największe rozwijały się już dużo wolniej. Handel zwiększył sprzedaż średnio o 6 proc., natomiast spółki paliwowe i spożywcze odpowiednio o 13,4 i 12 3 proc.

Z drugiej strony znalazły się firmy związane z budownictwem, gdzie sprzedaż spadła średnio o około 6 proc. W podobnym tempie kurczyły się przychody sektora motoryzacyjnego. Okołojednoprocentowe spadki sprzedaży zanotował też sektor telekomunikacyjny oraz meblarski.

O tym, że model polskiej gospodarki wciąż bardziej przypomina kraje rozwijające się, może świadczyć wielkość poszczególnych branż. Otóż dominują tu spółki z sektora wydobywczego, paliwowego i energetycznego, które generują prawie 40 proc. zysków wszystkich firm. Na Liście 2000 nadal mamy bardzo ubogą reprezentację firm zaawansowanych technologicznie. Dość powiedzieć, że przychody sektora IT, który jest najlepszym przykładem nowoczesności, to niespełna 2 proc.

Topniejące zyski i rentowność

Pogorszenie koniunktury gospodarczej w naturalny sposób przełożyło się na obniżenie rentowności firm. Z naszych szacunków wynika, że średnia zyskowność netto firm z listy spadła do zaledwie z 4,8 proc. w roku 2011 do zaledwie 3,2 proc. w roku ubiegłym.

Ale o tym, jak trudny był rok 2012, może też świadczyć spadek rentowności firm, które osiągały zyski. Dla nich przeciętny poziom wskaźnika nie przekroczył 4,8 proc. Obniżyła się również rentowność EBITDA (zysk operacyjny powiększony o amortyzację). W ubiegłym roku przeciętny poziom wskaźnika wynosił 8,5 proc. wobec 10 proc. rok wcześniej.

O ile na poziomie przychodów tylko nieliczne branże zanotowały spadek, o tyle w przypadku zysków dotyczyło to już ponad połowy sektorów. Najmocniej ubiegły rok odczuły spółki budowlane. Ta branża jako jedyna zanotowała stratę, która łącznie przekroczyła 5,1 mld zł. O ponad 70 proc. spadły też zyski bardzo czułych na kryzys firm transportowych. Niewiele mniej, bo około 60 proc., straciły spółki z branży metalowej.

Jednak największy wpływ na ogólny zły wynik miały spółki z sektora wydobywczego, które według stanu na koniec 2012 roku są drugą po energetyce najbardziej zyskowną branżą. Ich łączny zysk obniżył się o ponad 50 proc. Największy wpływ na to miało pogorszenie wyniku KGHM, ale także kopalni węgla (JSW, Kompania Węglowa).

O ponad 20 proc. spadły zyski firm energetycznych, natomiast wyniki firm handlowych obniżyły się o ponad jedną trzecią.

Największych kontroluje państwo

Ale nie wszystkie branże poddały się kryzysowi. Najbardziej rzucają się w oczy firmy farmaceutyczne. Wprawdzie ich przychody zwiększyły się zaledwie o 0,5 proc., jednak zyski wzrosły ponad dwuipółkrotnie. Istotny w tym udział miały Polski Holding Farmaceutyczny oraz Adamed.

Nieźle zaprezentowała się branża spożywcza, gdzie przy ponad 12-procentowym wzroście przychodów spółki wypracowały o 30 proc. wyższy zysk netto niż w roku 2011. O ponad jedną piątą wzrosły też zyski producentów mebli, w czym zapewne pomógł eksport oraz spółki z branży elektromaszynowej.

Struktura właścicielska największych polskich firm nie uległa w ubiegłym roku większym zmianom. Ilościowo dość wyraźnie dominują spółki kontrolowane przez prywatny kapitał polski. Jest ich ponad 53 procent. Z roku na rok przybywa na Liście firm z rodzimym kapitałem. W ubiegłym roku to grono powiększyło się o 18 spółek. Około 41 procent przedsiębiorstw jest w posiadaniu kapitału zagranicznego. Reszta to firmy państwowe i komunalne.

Inaczej natomiast przedstawia się ta struktura, gdy spojrzymy na wielkość przychodów. Tu zdecydowanie dominują spółki z większościowym kapitałem zagranicznym. Ich udział w łącznych przychodach przekracza 45 proc. Około jednej trzeciej przychodów generują polskie firmy prywatne. Na spółki państwowe przypada nieco ponad 24 proc. przychodów, za to w tej grupie znajdują się największe przedsiębiorstwa z Listy 2000.

Tyle tylko, że w spółkach, czy to miejskich, czy państwowych, mamy zdecydowanie najniższą wydajność pracy mierzoną wielkością przychodów na zatrudnionego. Z zebranych przez nas danych wynika, że w skali całej listy wynosi ona około 753 tys. zł, podczas gdy dla spółek państwowych jest to 450 tys. zł, a dla firm komunalnych 254 tys. Zdecydowanie najbardziej efektywne w tym względzie są spółki kontrolowane przez kapitał zagraniczny (976 tys.). Niewiele niższym wskaźnikiem mogą pochwalić się polskie firmy prywatne, gdzie przychód na zatrudnionego wynosi średnio 943 tys. zł. Pocieszające jest to, że we wszystkich grupach w porównaniu z rokiem poprzednim obserwujemy poprawę.

Skromna reprezentacja GPW na liście

Co dziesiąta firma z Listy 2000 to spółka notowana na warszawskiej giełdzie. Patrząc jednak na liczbę firm na liście, zwłaszcza tych z kapitałem polskim, można powiedzieć, że ta reprezentacja jest dość skromna. Dla władz GPW Lista 2000 może więc być swego rodzaju ściągawką, gdzie szukać potencjalnych emitentów. Za to jest to reprezentacja bardzo mocna. Dość powiedzieć, że w pierwszej dziesiątce największych polskich przedsiębiorstw osiem to właśnie spółki publiczne.

W ubiegłym roku giełdowe spółki wygenerowały co trzecią złotówkę przychodów wszystkich przedsiębiorstw z naszego zestawienia. W roku 2011 ten odsetek wynosił 29 proc. Stagnacja w tej materii wynika z faktu, że w ciągu ostatnich dwóch lat mieliśmy marazm na rynku pierwotnym. Z jednej strony firmy powstrzymywały się z inwestycjami, w związku z czym nie garnęły się na GPW. Z drugiej ich właściciele nie akceptowali niskich cen, jakie byli w stanie zapłacić inwestorzy za ich akcje.

Obecnie ta sytuacja powoli się zmienia. Coraz więcej spółek patrzy w kierunku giełdy. Wraz z obserwowaną poprawą w gospodarce poprawiają się nastroje na giełdzie. Można więc mieć nadzieję, że w przyszłym roku reprezentacja giełdy na Liście 2000 będzie liczniejsza. Pierwszą spółką z listy, która zasili GPW, będzie należący do znanego inwestora giełdowego Zbigniewa Jakubasa producent lokomotyw Newag.

—Cezary Adamczyk