Reklama

Francja oszczędza też na pogrzebach

Rząd Francji szukając oszczędności wszędzie gdzie się da zmniejszy o połowę zasiłki na pogrzeby

Publikacja: 08.10.2014 13:26

Francja oszczędza też na pogrzebach

Foto: Bloomberg

Premier Manuel Valls „odkręca" stopniowo decyzje swego poprzednika i prezydenta, które polegały na zwiększaniu obciążeń podatkowych. W kampanii wyborczej Francois Hollande zapowiedział obłożenie stawką 75 proc. dochodów powyżej miliona euro rocznie. Stawka ta weszła w końcu w życie z problemami od 2014 r. i miała obwiązywać przez dwa lata.

Spowodowała jednak znacznie większe szkody niż dała korzyści. Do kas państwa wpłynęło 300 mln euro, bo dotyczyła ok. 80 firm i 1000 obywateli, natomiast wywołała ucieczkę znanych osobistości i ich kapitału z Francji. Aktor i biznesmen Gérard Depardieu przeniósł się najpierw do Belgii, a następnie do Rosji. Szkód na wizerunku kraju na świecie nie da się oszacować. Teraz ponad 9 na 10 pracowników kadrowych w firmach marzy o pracy zagranicą — wynika z opracowania Boston Consulting Group we współpracy z siecią werbunkową The Network. A coraz więcej Francuzów po studiach emigruje zagranicę, od Londynu po Singapur.

Premier Valls ogłosił więc, że restrykcyjna stawka 75 proc. zostanie zniesiona od 1 stycznia 2015.

Rząd socjalistów szuka wszelkimi sposobami oszczędności, aby zmniejszyć deficyt budżetowy do wymaganych w Unii 3 proc. PKB w sytuacji, gdy w 2015 r. wyniesie on 4,3 proc. Skoro rosną koszty utrzymania strefy budżetowej, to wyrzeczenia muszą dotyczyć społeczeństwa.

Projekt budżetu na 2015 r. zakłada zatem niemal dwukrotne zmniejszenie zasiłków na pogrzeby. Obecnie pracownicy sektora budżetowego i zatrudnieni na etatach otrzymywali od 375 do 9387 euro na pokrycie części kosztów pochówku kogoś z najbliższej rodziny, kupcy do 7509 euro, a rzemieślnicy nawet 12 389 euro.

Reklama
Reklama

Rząd postanowił drastycznie zmienić system obliczania tych świadczeń — zwraca uwagę „Le Figaro". Dotąd była to suma proporcjonalna do zarobków zmarłej osoby, od 2015 r. ma być obliczana zależnie od minimalnej płacy gwarantowanej dla niewykwalifikowanego pracownika (SMIC).

Tak więc wszyscy, którzy zarabiają poniżej tego pułapu — bezrobotni, zatrudnieni w niepełnym wymiarze godzin — zyskają, natomiast cała reszta obywateli straci. Rząd zamierza uzyskać na tej reformie 160 mln euro oszczędności, niecałą ponowę sumy przeznaczanej na ten cel.

Rząd wyjaśnia, że osoby o najwyższych dochodach są objęte dodatkowym obowiązkowym ubezpieczeniem na wypadek choroby czy śmierci. Ponadto liczne umowy branżowe lub w poszczególnych przedsiębiorstwach przewidują ubezpieczenia na utratę życia.

Decyzja rządu stanie się mimo wszystko doskonałą okazją dla opozycji, aby oskarżyć rządzącą większość o „odbieranie chleba wdowom i sierotom". Debata w parlamencie nad projektem budżetu zapowiada się więc burzliwie.

Materiał Promocyjny
Lokaty mobilne: Nowoczesny sposób na oszczędzanie
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Ekonomia
KGHM optymalizuje zagraniczny portfel
Ekonomia
Apelują do Orlen Termika. Chodzi o zamówienia dla dostawców spoza UE
Ekonomia
PGE odstąpiła od ważnej umowy. Naliczono wysokie kary
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama