Czytaj więcej

"Rzeczpospolita" o katastrofie ekologicznej na Odrze: Najnowsze informacje i komentarze

Od tygodni w Odrze umierają ryby. W próbkach wody pobranych na odcinku Odry w niemieckim landzie Brandenburgia ujawniono zanieczyszczenie rtęcią.

Pierwsze sygnały o martwych rybach w rzece Odra dotarły do pracowników Wód Polskich 26 i 27 lipca. Niecodzienną sytuację zaobserwowano w rejonie śluzy w Oławie. Zdaniem opozycji rząd mógł zadziałać wcześniej i szybciej pobrać próbki, powinien też ostrzec ludzi, żeby nie korzystali z rzeki. –Wędkarze łowili ryby, psy kąpały się w rzece, ludzie odpoczywali nad Odrą. Nie wiemy, jak niebezpieczne mogą być te zatrucia dla życia ludzi – mówiła w rozmowie z „Rzeczpospolitą” Małgorzata Tracz, liderka Zielonych.

Czytaj więcej

Czy rząd zaspał ws. katastrofy ekologicznej na Odrze? Pierwsze doniesienia były już w lipcu

- Bzdura. Rafał Trzaskowski tydzień zwlekał z reakcją na to, że spuścił 11 milionów metrów sześciennych nieczystości do Wisły. Jakoś nikt go nie pytał o spóźnioną reakcję - odpowiadał w piątek w Radiu Zachód wiceminister infrastruktury Grzegorz Witkowski. - To są informacje nieprawdziwe. Ja wiem, że jest sezon turystyczny, sezon wakacyjny i opozycja robi wszystko, żeby znaleźć jakiekolwiek argumenty, żeby przyłożyć rządowi, mówiąc brzydko. Natomiast już dwa dni po informacji od Polskiego Związku Wędkarskiego i od Wód Polskich zawiadomiliśmy prokuraturę i Wojewódzki Inspektorat Ochrony Środowiska we Wrocławiu oraz w Opolu, że w Oławie mamy do czynienia z tego typu sytuacją. Ta cała woda zanieczyszczona idzie w dół Odry, w stronę Szczecina i będziemy ją dzięki wojsku zabezpieczać. Będziemy ją oczyszczać, będziemy te ryby śnięte wyławiać. I mam taki apel do aktywistów związanych z Komitetem Ochrony Demokracji czy innymi środowiskami opozycyjnymi, żeby nie wykorzystywali katastrofy ekologicznej do tego, żeby uderzać w rząd, ponieważ polskie rzeki nie mają barw partyjnych - mówił wiceminister, któremu podlegają Wody Polskie.

Witkowski tłumaczył, że „nie możemy sobie pozwolić na to, aby jakiś samorządowiec albo przedsiębiorca, któremu za wiele miliardów rocznie udrażniamy Odrę, zarybiamy, Odrę, modernizujemy śluzy odrzańskie, pozwolił sobie na zanieczyszczenie w takim stopniu naszej jednej z największych rzek”. - Dopadniemy taką osobę. Prokuratura już pracuje. Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nad tym pracuje i nie wyobrażam sobie, żeby nie został pociągnięty do odpowiedzialności - powiedział.

- W kontekście transportu rzeką Odrą, np. węgla jest dla nas nie do przecenienia to, żeby ta rzeka była ekologicznie zagospodarowana, żeby ona była rzeką czystą. Proszę sobie wyobrazić i zadać sobie pytanie, czy Niemcy pozwoliliby sobie na to, żeby Ren, Łabę, Wezerę czy jakąkolwiek inną swoją rzekę tak zanieczyścić w takim stopniu? Nigdy. Uznaliby to za zamach na swoje interesy narodowe, gospodarcze, a jak wiemy, Niemcy swoich interesów gospodarczych pilnują jak mało kto - dodał wiceminister.

Czytaj więcej

Dr Grzesiowski: Woda w Odrze staje się bombą biologiczną

Witkowski, zastrzegając, że „jeszcze nie mamy pełnej informacji na temat skali” zanieczyszczenia Odry stwierdził, że „jeśli się potwierdzą te najczarniejsze scenariusze, to mamy sytuację niespotykaną od przynajmniej 15 lat”. - Ale według moich wstępnych informacji wynika, że nie doszło aż do takiej skali, o jakiej mówią wszyscy aktywiści. Natomiast każde zanieczyszczenie Odry jest po prostu działaniem na szkodę i na osłabienie bezpieczeństwa ekologicznego Odry, czyli Polski - dodał.

- Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, z ręką na sercu wszystkim wędkarzom poniżej Cigacic, że spokojnie mogą łowić ryby, a mieszkańcy mogą spokojnie wejść do Odry. Odra nie jest w takim stopniu zanieczyszczona, jak mówią aktywiści - powiedział Grzegorz Witkowski, zaznaczając, by poczekać na oficjalne komunikaty Wojewódzkiego Inspektora Ochrony Środowiska w Zielonej Górze i w Szczecinie.