Szefowa amerykańskiej placówki dyplomatycznej w Atenach Kimberly Guilfoyle oficjalnie złożyła we wtorek rezygnację z urzędu. Decyzja nastąpiła zaledwie kilka godzin po tym, jak nowa rzecznik prasowa Białego Domu Katie Zacharia przekazała, że prezydent Donald Trump zażądał jej natychmiastowego ustąpienia. Potwierdzając swoje odejście, Guilfoyle opublikowała oświadczenie, w którym mimo fali krytyki podkreślała swoje rzekome zasługi dla „wzmocnienia amerykańskiej dominacji energetycznej” oraz budowania pozycji USA w Europie Południowo-Wschodniej. Zarzuty pod swoim adresem nazwała fałszywymi i zapowiedziała walkę o obronę dobrego imienia.
Do sprawy odniósł się bezpośrednio prezydent Donald Trump. Jak podaje PAP, amerykański przywódca stanowczo odrzucił sugestie, jakoby Guilfoyle – była narzeczona jego syna Donalda Trumpa Juniora – była kiedykolwiek traktowana jako członkini jego rodziny. Trump przyznał wprost, że „nie podobało mu się to, co czytał” w doniesieniach medialnych na temat jej zachowania, co przesądziło o jej odwołaniu.
Dyplomatyczny skandal w Atenach. Kimberly Guilfoyle odchodzi na wniosek Białego Domu
Presja na dymisję narastała od dłuższego czasu. Według ustaleń Associated Press, amerykański prezydent już wcześniej sygnalizował niezadowolenie z postawy przedstawicielki USA w Atenach. Dzień przed oficjalnym komunikatem Białego Domu Trump przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że administracja bada sprawę i „nie jest zadowolona” z docierających sygnałów.
Czytaj więcej
- Myślę, że Władimir Putin chce zawrzeć porozumienie bardziej niż Wołodymyr Zełenski - powiedział prezydent USA Donald Trump, przed odlotem do Ohio...
Przyczyną odwołania Guilfoyle ma być seria artykułów opublikowanych przez „The Wall Street Journal”. Dziennik ujawnił niepokojące szczegóły dotyczące zachowania dyplomatki. Wśród najpoważniejszych zarzutów znalazły się twierdzenia, jakoby ambasadorka podczas jednego z przyjęć groziła wykorzystaniem wpływów Waszyngtonu do osłabienia rządu w Atenach.
Kulisy śledztwa dziennikarskiego wokół ambasadorki USA w Grecji
Z ustaleń mediów wynika również, że dyplomatka faworyzowała konkretną firmę z greckiego sektora budowlanego i energetycznego, zapewniając jej lobbiście udział w zamkniętych spotkaniach dyplomatycznych. Associated Press, powołując się na analizę wiadomości tekstowych, wskazało także na przypadek żądania 100 tysięcy dol. od jednego z darczyńców w zamian za ułatwienie dostępu do przedstawicieli władz w Waszyngtonie. Sprawę skomplikowały dodatkowo doniesienia brytyjskiego dziennika „The Daily Mail” o konfliktach dyplomatki z personelem ambasady.
Czytaj więcej
To cios z najmniej spodziewanej strony – tak były dowódca GROM-u gen. Roman Polko skomentował w Polskim Radiu 24 porozumienie Donalda Trumpa z Wład...
Prawnicy Kimberly Guilfoyle kategorycznie odrzucają oskarżenia o złamanie prawa. W wydanym oświadczeniu wyjaśniają, że oczekiwane środki finansowe stanowiły wyłącznie zaległe wynagrodzenie za komercyjne wystąpienia publiczne sprzed nominacji ambasadorskiej.
Sekretarz stanu Marco Rubio krytykuje media
Stanowisko w sprawie zajął sekretarz stanu Marco Rubio. Jak relacjonowało AP, szef amerykańskiej dyplomacji początkowo chwalił postawę ambasadorki, jednak w obliczu kolejnych doniesień odmówił jednoznacznego poparcia. Tuż przed wylotem z Aten Rubio skrytykował dziennikarzy za opieranie się na niepotwierdzonych przekazach medialnych i odmówił komentarza do czasu weryfikacji faktów.
Przedstawiciele Partii Demokratycznej w komisjach spraw zagranicznych oraz nadzoru – w tym senator Jeanne Shaheen oraz kongresmeni Gregory Meeks i Robert Garcia – oficjalnie wystąpili o wszczęcie śledztwa – podała agencja AP. Nieformalne czynności sprawdzające rozpoczął już inspektor generalny Departamentu Stanu.
Czytaj więcej
Premier Kanady Mark Carney rozmawiał 11 października zarówno z prezydentem USA Donaldem Trumpem, jak i prezydentem Ukrainy Wołodymyrem Zełenskim. P...
Jak przypomina agencja Reuters, Grecja pozostaje strategicznym sojusznikiem USA w ramach NATO. Kraj ten nie tylko udostępnia infrastrukturę wojskową we wschodniej części Morza Śródziemnego, ale również dowodzi unijną misją morską, której celem jest ochrona statków handlowych na Morzu Czerwonym.