Niewykluczone, że władze w Berlinie zmienią dotychczasowe stanowisko i dopuszczą opcję nałożenia sankcji na Izrael. Stałoby się tak, gdyby po nadchodzących wyborach parlamentarnych w tym kraju kontynuowana była obecna polityka osadnicza – informuje tygodnik „Der Spiegel”. Z ustaleń gazety wynika, że politycy współrządzącej socjaldemokratycznej partii SPD już teraz domagają się wprowadzenia twardych restrykcji. W ocenie gazety „stawia to niemiecką politykę wobec Izraela przed dylematem”.

Wybory w Izraelu a polityka zagraniczna Niemiec

„Z jednej strony Niemcy czują się zobowiązane do solidarności z Izraelem, a Holokaust i wyciągnięte z niego lekcje kształtują politykę zagraniczną Berlina. Z drugiej strony jest solidarność z europejskimi partnerami”, którzy nakładają sankcje na Izrael za jego nielegalną politykę osadniczą – pisze tygodnik.

Czytaj więcej

Izrael nakłada blokadę na Zachodni Brzeg. Przyczyną żydowskie święto Sukkot

„Niemieccy dyplomaci zastanawiają się, jak długo mogą jeszcze obstawać przy odrzucanym przez Izrael rozwiązaniu dwupaństwowym, nie narażając się przy tym na śmieszność w gronie państw europejskich” – dodaje.

Możliwe sankcje gospodarcze i zakaz importu towarów

„Der Spiegel” pisze, że choć Berlin ograniczał się dotychczas do krytykowania budowy osiedli na okupowanych terytoriach palestyńskich oraz terroru stosowanego wobec Palestyńczyków, to „być może wkrótce będzie otwarty także na sankcje”.

Za takim rozwiązaniem opowiadają się zajmujący się polityką zagraniczną deputowani socjaldemokratycznej SPD, która wraz z chadekami należy do koalicji rządzącej. Wzywają oni m.in. do zakazania importu towarów z nielegalnych izraelskich osiedli.

Czytaj więcej

Friedrich Merz w opałach. Tak złych notowań nie miał żaden kanclerz Niemiec

„Wydaje się, że niemiecka polityka zagraniczna zaczyna żegnać się z długo podtrzymywaną nadzieją na rozwiązanie dwupaństwowe. Jeśli koalicja Netanjahu będzie rządzić także po wyborach i nasili politykę osadniczą, perspektywa niemieckich sankcji wobec Izraela stanie się bardziej realna” – uważa „Der Spiegel”.