Szkolenia dla ok. 200 rosyjskich żołnierzy odbyły się w obiektach Chińskiej Armii Ludowo-Wyzwoleńczej (ALW). Część z nich miała później trafić na front w Ukrainie. Jak wynika z ujawnionych dokumentów, program obejmował m.in. trzytygodniową sesję z zakresu obrony przed bronią radiologiczną, chemiczną i biologiczną w Pekinie. Według źródeł agencji Reutera podkreśla to strategiczny charakter współpracy.

Czterech chińskich i rosyjskich generałów zaangażowanych w organizację tajnych ćwiczeń. Pekin zaprzecza

W organizację ćwiczeń zaangażowanych było co najmniej czterech rosyjskich i chińskich generałów. Jak informuje Reuters, wewnętrzne rosyjskie raporty chwaliły chińskie wyposażenie, symulatory oraz wysoki poziom wiedzy teoretycznej instruktorów, lecz wytykały stronie chińskiej brak doświadczenia bojowego.

Czytaj więcej

Prof. Norman Davies porównał UPA do Żołnierzy Wyklętych. „Nie była organizacją kryminalną”

Doniesieniom tym stanowczo zaprzecza Pekin. Chińskie MSZ oświadczyło, że „odpowiednie zarzuty są całkowicie bezpodstawne”. Z kolei wpływowy rosyjski deputowany Andriej Kartapołow nazwał artykuł „kompletną bzdurą”, dodając, że Rosja nie ma czego uczyć się od Chin.

W UE panuje opinia, że Chiny umożliwiają prowadzenie wojny Rosji

Współpraca zbrojna obu państw budzi zaniepokojenie w Europie. Unijni urzędnicy wskazują, że UE musi przestać patrzeć na Chiny wyłącznie przez pryzmat gospodarczy, a skupić się na ich rosnącej roli jako „decydującego czynnika umożliwiającego wojnę Rosji”. Szefowa dyplomacji UE Kaja Kallas potwierdziła 15 czerwca, że Bruksela zweryfikowała te informacje i ocenia ich implikacje.

Od inwazji na pełną skalę na Ukrainę w 2022 roku państwa europejskie traktują Rosję jako główne zagrożenie dla swojego bezpieczeństwa i z obawą obserwują zacieśniające się relacje między Moskwą a Pekinem. Chiny mają drugą gospodarkę świata i oficjalnie kreują się na pokojowego mediatora.