Podczas gdy rosyjskie rakiety niszczą ukraińską infrastrukturę, natura wytacza własne działo. Przedłużające się fale upałów i wysychające rzeki przestały być wyłącznie problemem klimatycznym, stały się krytycznym wyzwaniem dla bezpieczeństwa energetycznego całej Europy. O tym w „Rzecz o geopolityce” mówił Daniel Czyżewski z Fundacji Polska z Natury.
Koszty życia i pęknięty mit wielopokoleniowego dobrobytu
Współczesny krajobraz społeczno-gospodarczy Zjednoczonego Królestwa powoli weryfikuje jedno z kluczowych założeń powojennego społeczeństwa, przekonanie, że każde kolejne pokolenie żyje na wyższym poziomie materialnym niż poprzednie. Mimo powolnego spadku inflacji i umiarkowanego wzrostu wynagrodzeń, realny rozporządzalny dochód mieszkańców drastycznie zmalał pod wpływem gwałtownie rosnących stawek najmu mieszkań oraz rat kredytów hipotecznych.
Czytaj więcej
Partia Pracy już od trzech lat próbuje pobudzić anemiczny wzrost gospodarczy. Akcesja do Wspólnoty by to ułatwiła. Ale nie jest możliwa.
Najbardziej dojmujący kryzys dotyka sektor mieszkaniowy, gdzie relacja kosztów wynajmu do średnich zarobków osiąga poziomy niespotykane w większości państw Europy Środkowo-Wschodniej. Obserwowany spadek zaufania do publicznej ochrony zdrowia (NHS) oraz narastające problemy z dostępnością do podstawowych usług publicznych sprawiają, że Londyn przestaje być miarodajnym wyznacznikiem jakości życia na Wyspach. Sytuacja ta staje się również bezpośrednią przyczyną zmian trendów migracyjnych – rosnąca liczba Polaków oraz obywateli innych państw członkowskich Unii Europejskiej decyduje się na powrót do rodzinnych krajów, uznając warunki życia i perspektywy stabilizacji we własnej ojczyźnie za znacznie korzystniejsze.
Transformacja struktury migracyjnej i nowe napięcia społeczne
Ważnym elementem dyskusji politycznej na Wyspach pozostaje kwestia migracji i bezpieczeństwa lokalnego, która w opinii społecznej wciąż stanowi jeden z głównych problemów państwa. Odejście od swobodnego przepływu osób w ramach Unii Europejskiej miało w założeniu zwolenników brexitu uszczelnić granice i zmniejszyć napływ zagranicznej siły roboczej. W praktyce doprowadziło to jedynie do istotnej zmiany struktury demograficznej przybyszów, odpływ migrantów z państw europejskich został zastąpiony napływem ludności z Azji i Afryki, m.in. z Indii, Pakistanu czy Nigerii. Przemiany te wywołują skomplikowane reakcje społeczne, nasilając presję na lokalną infrastrukturę, edukację oraz system opieki zdrowotnej.
Czytaj więcej
Od początku roku ukraińskie wojska zneutralizowały ponad 260 tysięcy rosyjskich dronów, a lipiec był rekordowy pod względem strat przeciwnika w lud...
Brytyjskie instytucje publiczne i służby porządkowe zmagają się przy tym z wyzwaniami natury kulturowej i historycznej. Postkolonialna spuścizna oraz dążenie do uniknięcia oskarżeń o systemowy rasizm wpływają na specyfikę działań policji i urzędów, co część społeczeństwa odbiera jako przejaw podwójnych standardów. Efektem tego jest poszukiwanie nowych rozwiązań systemowych na poziomie samorządowym, takich jak koncepcje państwa prewencyjnego ukierunkowane na bezwzględne zapewnienie podstawowych potrzeb mieszkaniowych jako warunku koniecznego do dalszej integracji i aktywizacji zawodowej.
„Brytyjczycy, wychodząc z Unii Europejskiej, głęboko wierzyli, że brexit zahamuje problem migracji – w końcu obiecano im odzyskanie kontroli nad granicami. Z jednej strony zyskali możliwość samodzielnego kształtowania swojej polityki, jednak trudno uznać, by w pełni z niej skorzystali. Napływ obywateli państw Unii ustał, ale zastąpiła go migracja z Azji i Afryki. Okazuje się więc, że gdy Polacy przestają przyjeżdżać, problem wcale nie znika” – komentuje Zuzanna Ptaszyńska.
Bałtyk i Dniepr pod presją
Narastający kryzys hydrologiczny zmusza operatorów w całej Europie – od francuskich elektrowni jądrowych po systemy przesyłowe na Bałkanach i w Europie Środkowo-Wschodniej, do szukania nadzwyczajnych rozwiązań. Brak wody do chłodzenia reaktorów czy spadek generacji z elektrowni wodnych ogranicza możliwości bilansowania sieci. W efekcie narastające susze drastycznie zmniejszają zdolności eksportowe państw Unii Europejskiej, co staje się bezpośrednim zagrożeniem dla Ukrainy, dla której import energii elektrycznej z Zachodu jest dziś jedną z kluczowych linii obrony przed całkowitym paraliżem w sezonie grzewczym.
Czytaj więcej
Ukraińska firma WINFLY zaprezentowała najnowszy dron przechwytujący o nazwie Spider, który zamiast niszczyć cel, chwyta wrogie bezzałogowce w sieć,...
Mimo tak ekstremalnych warunków i ciągłego ostrzału, ukraiński system energetyczny wykazuje niezwykłą elastyczność. Przechodząc przyspieszoną, wymuszoną wojną transformację w stronę energetyki rozproszonej, Kijów buduje odporność na ataki wroga. Jak podkreśla Daniel Czyżewski z Fundacji Polska z Natury:
„Ukraiński system elektroenergetyczny, choć od początku pełnoskalowej agresji skurczył się z 38 do zaledwie 12 gigawatów mocy, wciąż funkcjonuje i wykazuje niezwykłą odporność. Kijów postawił na wymuszoną sytuacją wojenną przyspieszoną transformację, rozproszoną infrastrukturę opartą na fotowoltaice, magazynach energii i przydomowych pompach ciepła. System z milionem małych ogniw jest znacznie trudniejszy do sparaliżowania przez rosyjskie drony i rakiety niż kilka wielkich, scentralizowanych elektrowni. Choć wciąż dochodzi do przerw w dostawach prądu, a trzon generacji opiera się na działających elektrowniach jądrowych, to właśnie ta decentralizacja i stały import z Unii Europejskiej pozwalają Ukrainie przetrwać kolejne zimy.”