Zapowiedź Trumpa dotyczącą uznania cieśniny Ormuz za terytorium Stanów Zjednoczonych Teheran uznał za „urojenia” prezydenta USA, podkreślając, że to Iran decyduje o otwarciu i zamknięciu strategicznego szlaku.
„Cieśniny Ormuz nie można przejąć jednym wpisem na X, lotniskowcem, rozkazem ani przemówieniem wyborczym” – napisał w sobotę w serwisie X wiceminister spraw zagranicznych Iranu Kazem Gharibabadi.
Jak podkreślił, cieśnina będzie „otwierana i zamykana wyłącznie z rozkazu Iranu”. „Dopóki nie zaakceptujecie rzeczywistości porażki i nie przestaniecie ulegać złudzeniom, Iran będzie nadal egzekwował blokadę” – dodał.
Przez Ormuz przepłynęły tylko dwa statki
Przed wojną przez cieśninę przepływało każdego dnia około 130-140 jednostek. W piątek odnotowano zaledwie dwa przejścia. Według firmy analitycznej Kpler nie zaobserwowano przy tym transportu ropy.
Część statków próbuje pokonywać cieśninę z wyłączonymi transponderami, jednak Iran nadal ostrzeliwuje jednostki próbujące przepłynąć przez strategiczny szlak.
W piątek masowiec został trafiony w kadłub przez niezidentyfikowany pocisk – poinformowało w sobotę brytyjskie centrum UK Maritime Trade Operations. Załoga jest bezpieczna, ale nie wiadomo jeszcze, jakie są rozmiary uszkodzeń ani czy doszło do skażenia środowiska.
Czytaj więcej
Administracja Donalda Trumpa temu zaprzecza, ale eksperci i media donoszą, że wojna z Iranem uszczupliła amerykańskie zapasy uzbrojenia do niepokoj...
Zakłócenia w żegludze wpływają na światowe rynki energii. Choć po gwałtownym wzroście na początku wojny ceny ropy częściowo się ustabilizowały, nadal są znacznie wyższe niż przed konfliktem. W piątek kontrakty na ropę zdrożały o około dolara za baryłkę, a Brent zmierzała do tygodniowego wzrostu o około 6 proc.
Minister spraw zagranicznych Iranu Abbas Aragczi powiedział w piątek, że obecnie między Teheranem a Waszyngtonem nie toczą się negocjacje. Katar i Pakistan nadal przekazują wiadomości między stronami, ale – jak zaznaczył – nie oznacza to wznowienia rozmów.