Poziom napięcia na Bliskim Wschodzie jest bardzo wysoki, w związku ze spodziewanym odwetem Iranu i Hezbollahu na Izraelu. Odwet miałby nastąpić po tym, jak w Teheranie, prawdopodobnie w zamachu bombowym, zginął przywódca polityczny Hamasu, Isma'il Hanijja (Hamas o ten atak oskarżył Izrael). Z kolei w Bejrucie, w izraelskim ataku powietrznym, zginął ważny dowódca Hezbollahu Fuad Ali Szukr.
Ambasador USA o Turcji: Wydają się bardziej przekonani niż my, że do eskalacji na Bliskim Wschodzie nie dojdzie
W poniedziałek pojawiła się informacja, że Hezbollah ewakuował z Bejrutu swoje biura i stanowiska dowodzenia, co może być zapowiedzią rychłego odwetu połączonego z obawą, że Izrael odpowie na atak atakiem. Z kolei serwis Axios podaje, że według izraelskiego wywiadu Iran może przeprowadzić duży atak na Izrael w ciągu kilku dni.
- Prosimy naszych sojuszników, którzy utrzymują jakiekolwiek relacje z Iranem (USA nie utrzymują z tym krajem relacji dyplomatycznych — red.), aby nakłonili ich do deeskalacji. To dotyczy także Turcji — powiedział Flake w czasie spotkania z dziennikarzami w Stambule. Spotkanie odbyło się w związku z kończącą się misją Flake'a w Turcji.
Czytaj więcej
Rząd w Erywaniu podejmuje kolejne kroki ku zbliżeniu państwa z Zachodem. To jednak może potrwać lata, bo ze wszystkich postradzieckich krajów Armen...
- Oni (Turcy) robią co mogą, by zapewnić, że nie dojdzie do eskalacji — podkreślił ambasador dodając, że strona turecka „wydaje się bardziej przekonana niż my (Amerykanie), że nie będzie eskalacji”.
Stosunki USA i Turcji były w ostatnich latach skomplikowane. Sojusznikami USA w Syrii byli Kurdowie, tworzący Syryjskie Siły Demokratyczne (SDF), których Turcja uważa za terrorystów związanych z Partią Pracujących Kurdystanu. Na relacje między Waszyngtonem a Ankarą negatywnie wpłynął też zakup przez Turcję rosyjskich systemów przeciwlotniczych S-400, co spowodowało wykluczenie Turcji z programu pozyskania myśliwca piątej generacji, F-35.
Nie uczestniczyli w negocjacjach, ale brali w niej udział od strony logistycznej, odegrali znaczącą rolę
Flake zapewnił jednak, że obecnie relacje USA z Turcją są lepsze niż były jeszcze niedawno.
Ambasador USA: W rozmowach z Turcją podkreślamy, że naszym celem jest, aby Rosja nie mogła prowadzić wojny
Ambasador podkreślił, że Turcja przyczyniła się do największej od czasów zimnej wojny wymiany więźniów między Rosją a Zachodem, w ramach której wolność odzyskali rosyjscy opozycjoniści, a także m.in. dziennikarz „Wall Street Journal” Evan Gershkovich oraz były żołnierz piechoty morskiej, Paul Whelan.
- Nie uczestniczyli w negocjacjach, ale brali w niej udział od strony logistycznej, odegrali znaczącą rolę - oświadczył dyplomata mówiąc o roli Turcji.
Flake mówił jednocześnie, że USA nadal są zaniepokojone przepływem towarów, które mogą być wykorzystane przez rosyjską armię, z Rosji do Turcji i wezwał Ankarę, aby zintensyfikowała działania mające przeciwdziałać takiemu eksportowi.
- To pozostaje przedmiotem naszego niepokoju, podnosimy to często i stale — podkreślił. - Kiedy mówimy o naszych kontaktach, to, co podkreślamy, to nasz cel, by Rosja nie miała możliwości prowadzenia wojny — dodał.
- Nadal widzimy, że istotne towary płyną przez Turcję - mówił ambasador. - Więc szukamy tu lepszej współpracy i, na wiele sposobów, ją uzyskujemy. Wiem, że Rosja narzeka, to dobry znak — dodał.