Nebenzia przekonywał w czasie specjalnej sesji Zgromadzenia Ogólnego ONZ, poświęconej sytuacji na Bliskim Wschodzie, że Izrael w świetle prawa międzynarodowego nie ma prawa do samoobrony przed Hamasem ponieważ jest "państwem okupacyjnym".
Wojna w Izraelu: Rosja zarzuca Zachodowi hipokryzję
- Nie mogę nie poruszyć hipokryzji USA i ich sojuszników, którzy w innych, zupełnie innych sytuacjach, wzywają do przestrzegania prawa humanitarnego, ustanawiania komisji śledczych, nakładania sankcji na tych, którzy używają siły tylko jako ostatecznego środka, by powstrzymać ciągnące się latami akty przemocy - mówił Nebenzia nawiązując w ten sposób do wojny, jaką Rosja prowadzi przeciwko Ukrainie.
Rosja uzasadniała rozpoczęcie wojny z Ukrainą m.in. chęcią ochrony rosyjskojęzycznej społeczności w ukraińskim Donbasie.
- I dziś, widzimy straszliwe zniszczenia w Gazie, które przekraczają wszystko, co krytykowane jest w innych regionalnych kontekstach - uderzenia na cywilne obiekty, śmierć tysięcy dzieci, straszliwe cierpienie cywilów w związku z całkowitą blokadą - kontynuował Nebenzia.
Rosja nazywa Izrael "państwem okupacyjnym"
- Wszystko co są w stanie powiedzieć, to mówienie o domniemanym prawu Izraela do samoobrony, którego, jako państwo okupacyjne, Izrael nie ma - dodał.
Nebenzia podkreślił, że Rosja uznaje prawo Izraela do zapewnienia sobie bezpieczeństwa, ale - jak dodał - może być ono "w pełni zagwarantowane tylko w sytuacji sprawiedliwego rozwiązania problemu palestyńskiego w oparciu o rezolucje RB ONZ".
Izrael od 7 października prowadzi wojnę z Hamasem, po tym gdy Hamas dokonał ataku na Izrael ze Strefy Gazy, w którym zginęło ok. 1 400 mieszkańców Izraela, a 240 zostało wywiezionych do Strefy Gazy jako zakładnicy.
Od weekendu Izrael prowadzi działania lądowe w Strefie Gazy. Wcześniej przez wiele dni prowadził intensywny ostrzał z powietrza, ziemi i morza celów w enklawie.