„Rzeczpospolita”: Była pani w Kaliningradzie, czyli po czesku - niedawno poznaliśmy tę nazwę - w Královcu?

Markéta Pekarová Adamová: Niestety, nigdy nie byłam.

Planuje pani złożyć wizytę?

Wiem, co pan ma na myśli. Żart, z którym mieliśmy do czynienia w Czechach, był popularny, obnażył sposób, w jaki Rosja próbuje przejąć obwody Ukrainy. Pokazał, jak absurdalne były rosyjskie pseudoreferenda. Nie planuję wizyty w Kaliningradzie. Planuję natomiast nadal wspierać Ukrainę.

Czytaj więcej

Trwa „rozbiór” Rosji w internecie. Polska z „nowym województwem”

Czescy internauci organizując swój plebiscyt o przyłączeniu obwodu kaliningradzkiego do Czech niewątpliwie chcieli ośmieszyć rosyjskie pseudoreferenda. Prezydent Słowacji Zuzana Čaputová napisała na Twitterze, że może rozważyć, czy złożyć w Kaliningradzie wizytę państwową.

Oczywiście to był żart. Ale może pan spytać też prezydent Čaputovą. Żart obrazujący nie tylko, jak absurdalne są tak zwane referenda, organizowane przez Rosję. Dał także szansę naszym obywatelom, by zrozumieli, co się dzieje w Ukrainie. Bo widać - nie wiem, czy w Polsce jest tak samo - że wielu ludzi jest już zmęczonych wojną. A Ukrainę trzeba wspierać do końca, dla nas zaś jedynym dopuszczalnym rozwiązaniem jest zwycięstwo Ukrainy.

Czytaj więcej

Czechy: "Referendum" ws. Kaliningradu. Ambasada Rosji poinformowana o aneksji

Rosjanie wiedzą, że Królewiec zawdzięcza nazwę czeskiemu królowi Otokarowi II?

Mam nadzieję, że tak. Kreml wykorzystuje do swoich celów dezinformację na temat historii, nie tylko historii Rosji, ale i innych krajów. Nie przywiązuję jednak wielkiego znaczenia do wykorzystywania historii. Dla nas ważne jest, co Rosjanie robią teraz w Ukrainie. Dopuszczają się tam zbrodni wojennych. Wspieramy Ukrainę na wszelkie możliwe sposoby - ekonomicznie, humanitarnie, politycznie i militarnie. I wzywamy do powołania międzynarodowego trybunału, który osądziłby to, co się dzieje w Ukrainie, i ukarał głównych sprawców agresji.

Cały wywiad ukaże się w poniedziałkowej „Rzeczpospolitej” oraz na rp.pl