Rosja do tej pory nadal nazywa inwazję na Ukrainą "specjalną operacją wojskową". 

Przemawiając na konferencji prasowej, Wasilij Nebenzia odpowiadał na pytanie o doniesienia o setkach ofiar wśród ludności cywilnej. 

Powiedział, że to "fake news", a Rosja nie widziała "wiarygodnych doniesień" o ofiarach wśród ludności cywilnej.

Czytaj więcej

Zacharowa: Berlin da broń Ukrainie? To rodzi pytanie o dokończenie denazyfikacji w samych Niemczech

- Oczywiście, wojna to zła rzecz i wszystko może się zdarzyć - mówił. 

Dziennikarz zwrócił wówczas uwagę, że określił konflikt mianem wojny, pytając: "To jest teraz wojna?". - To jest specjalna operacja wojskowa. Nie nazwałbym tego wojną, ponieważ wojna oznacza jawną wrogość militarną - powiedział.

- Żadna infrastruktura cywilna nie była celem ataku Rosji - przekonywał.