- Słyszymy, że Ukraina nie jest dziś gotowa do przystąpienia do NATO. Znamy tę tezę. I od razu mówią, że nie nie przyjmą jej w Sojuszu też jutro. Czy przyjmą, gdy będzie na to przygotowana? - mówił Putin. - Dla nas może być już za późno. Dlatego chcemy rozwiązać ten problem teraz - w niedalekiej przyszłości, podczas procesu negocjacyjnego, w sposób pokojowy - stwierdził.
- Mamy wielką nadzieję, że nasze obawy zostaną wysłuchane i poważnie potraktowane przez naszych partnerów - dodał rosyjski przywódca.
Czytaj więcej
„Rosja jest na dobrej drodze do osiągnięcia dwóch celów: zablokowania przyjęcia Ukrainy do NATO i specjalnego statusu dla separatystycznych regionó...
Putin podkreślił jednocześnie, że odłożenie na przyszłość kwestii wejścia Ukrainy do NATO, nie zmienia podejścia Rosji do problemu. Zarzucił też Zachodowi, że nie wypełnia w tej kwestii swoich wcześniejszych zobowiązań.
- Od 30 lat mówi się nam, że nie nastąpi ekspansja NATO nawet o milimetr w kierunku granic Rosji. A dzisiaj widzimy infrastrukturę NATO przy naszym domu. Ponadto dyskutowana jest kwestia akcesji Ukrainy do NATO - mówił rosyjski prezydent. - Mówią, że jutro nie będzie (Ukrainy w NATO - red.). A kiedy? Pojutrze? A co to zmienia dla nas w perspektywie historycznej? Absolutnie nic - powiedział.
Putin zadeklarował, że „Rosja nie chce wojny” i zaproponował „prowadzenie rozmów o równym bezpieczeństwie w Europie”.
Czytaj więcej
- Oczywiście nie chcemy wojny - mówił prezydent Rosji Władimir Putin po trzygodzinnej rozmowie w Moskwie z kanclerzem Niemiec Olafem Scholzem.
Rosja domaga się od USA i Zachodu m.in. gwarancji, że NATO nie będzie rozszerzać się na wschód, co w szczególności oznaczałoby, że członkiem NATO nigdy nie zostanie Ukraina.
Moskwa chce też, aby NATO wycofało swoich żołnierzy i systemy uzbrojenia z krajów, które przystąpiły do Sojuszu po 1997 roku. Dotyczyłoby to m.in. Polski.
Zachód odrzuca możliwość przyjęcia tych warunków.