Szef japońskiego gabinetu, Hirokazu Matsuno, poinformował, że protest został przekazany Rosji w ubiegły czwartek, po tym jak Rosja wydała ostrzeżenie, że od 8 lutego do 1 marca na wodach w pobliżu wyspy Kunaszyr będą prowadzone strzelania.

Kunaszyr to jedna z wysp określanych przez Japonię mianem Terytoriów Północnych, a przez Rosję nazywanych Południowymi Kurylami. Rosja zajęła te wyspy w ostatnich tygodniach II wojny światowej, a Japonia domaga się konsekwentnie ich zwrotu. Spór terytorialny dotyczący Wysp Kurylskich sprawia, że Rosja, która jest sukcesorem ZSRR, do dziś nie zawarła traktatu pokojowego z Japonią, który zakończyłby formalnie stan wojny między obydwoma państwami.

Czytaj więcej

Rosja sprawdza gotowość bojową obrony przeciwlotniczej na Dalekim Wschodzie

- Dalsze rosyjskie zbrojenia w rejonie czterech wysp północnych są w sprzeczności ze stanowiskiem Japonii i są nie do zaakceptowania - oświadczył Matsuno.

Z kolei premier Japonii, Fumio Kishida, wyraził żal, że "76 lat po wojnie sprawa Terytoriów Północnych pozostaje nierozwiązana, a traktat pokojowy nie został podpisany przez Japonię i Rosję". 

Kunaszyr to jedna z wysp określanych przez Japonię mianem Terytoriów Północnych, a przez Rosję nazywanych Południowymi Kurylami

Kishida zapowiedział, że będzie nadal prowadził negocjacje z Rosją "zgodnie z porozumieniami zawartymi dotychczas". Premier Japonii nawiązał tym samym m.in. do rozmów z 2018 roku, w czasie których Japonia i Rosja zgodziły się na prowadzenie negocjacji ws. zawarcia traktatu pokojowego w oparciu o wspólną deklarację z 1956 roku, która stanowiła, iż wraz z zawarciem traktatu pokojowego dwie z czterech spornych wysp zostaną przekazane Japonii.