Baerbock, występując na konferencji prasowej z szefem MSZ Ukrainy, Dmytro Kułebą, stwierdziła jednocześnie, że Moskwa poniesie konsekwencje jeśli zaatakuje Ukrainę.

- Każdy kolejny akt agresywny będzie się wiązał z wysoką cena dla Rosji - ekonomicznie, strategicznie i politycznie - powiedziała Baerbock. Szefowa MSZ Niemiec przebywa z wizytą na Ukrainie, która poprzedza jej wizytę w Moskwie.

- Dyplomacja jest jedyną drogą - przekonywała niemiecka minister.

Czytaj więcej

Czy Rosja przygotowuje prowokację na Ukrainie? Ławrow: To dezinformacja

Kułeba stwierdził, że Ukraina i Niemcy są zgodne w dążeniu do ożywienia czterostronnych rozmów pokojowych, które miałyby zakończyć wojnę na wschodniej Ukrainie. Chodzi o rozmowy w ramach tzw. formatu normandzkiego, z udziałem Niemiec, Francji, Ukrainy i Rosji.

- Jest dla nas ważne, że ani Berlin, ani Paryż, nie podejmą żadnych decyzji w sprawie Ukrainy bez Ukrainy i nie prowadzą rozgrywki za naszymi plecami w relacjach z Rosją. To jest teraz kluczowe - mówił też szef ukraińskiej dyplomacji.

Dyplomacja jest jedyną drogą

Annalena Baerbock, szefowa MSZ Niemiec

- Za taką postawę chciałbym podziękować Annalenie - podsumował Kułeba.

Punktem spornym między Ukrainą a Niemcami jest kwestia gazociągu Nord Stream 2, który czeka na certyfikację. Gazociąg ma być wykorzystywany do dostarczania gazu Niemcom przez Rosję z pominięciem terytorium m.in. Ukrainy. Baerbock, której partia, Zieloni, sprzeciwiają się certyfikacji Nord Stream 2, zwróciła uwagę, że na razie sprawa gazociągu jest zawieszona.

Irytację w Kijowie wzbudziła też odmowa sprzedaży broni Ukrainie. co ambasador Ukrainy w Niemczech w rozmowie z niemieckimi mediami określił mianem "frustrującej i przykrej" decyzji.