- My od samego początku wskazywaliśmy na konieczność włączenia naszego regionu do tych rozmów i ten cel osiągnęliśmy - nie zastępując rozmów na linii Waszyngton-Moskwa, ale je uzupełniając. Na początku Rosjanie chcieli rozmawiać tylko z Amerykanami, dzięki naszym zabiegom wspólnym w regionie, a także otwartości amerykańskiej, ten kanał został uzupełniony o bardzo ważną formułę NATO-Rosja. Trzeci kanał to formuła rozmów na forum OBWE w Wiedniu, którym będzie przewodniczył minister spraw zagranicznych Zbigniew Rau - podkreślił wiceminister.
My jako Zachód mamy znacznie więcej do zaoferowania w sensie gospodarczym, społecznym, ale także i politycznym. Rosji pozostaje straszenie
- W moim przekonaniu nie ma mowy o rozmowach bez nas, natomiast jasnym jest, że te rozmowy, które się odbywają za zamkniętymi drzwiami, w których nie uczestniczą przedstawiciele wschodniej flanki, zawsze noszą jakieś elementy ryzyka, że doszło tam do poruszenia tematów, o których byśmy nie chcieli rozmawiać - mówił Przydacz.
- Pierwsze sygnały po rozmowach w Genewie nie są niepokojące z naszej perspektywy - zaznaczył.
Czytaj więcej
Waszyngton jest gotowy rozmawiać z Rosją o redukcji swoich sił tak w Polsce jak i w krajach bałtyckich jeśli mogłoby to zapobiec inwazji Ukrainy pr...
- My się wsłuchujemy w oficjalne stanowiska przedstawicieli Departamentu Stanu, Pentagonu, Białego Domu. Amerykanie mówią, że nie będą rozmawiali o tym w takiej formule - tak Przydacz odpowiedział na pytanie o medialne doniesienia dotyczące tego, że Amerykanie mieliby być gotowi do rozmów z Rosją o zmniejszeniu obecności wojskowej USA w Polsce. Amerykanie zdementowali potem te doniesienia.
- Strategia Rosji jest dosyć jasna: próba zastraszenia, bo cóż innego Rosja miałaby do zaoferowania światu zewnętrznemu. Rosja nie ma absolutnie nic do zaoferowania poza strachem - mówił też Przydacz. Zdaniem wiceszefa MSZ Rosja "zarządza sprawami zagranicznymi" za pomocą konfliktów. - My jako Zachód mamy znacznie więcej do zaoferowania w sensie gospodarczym, społecznym, ale także i politycznym. Rosji pozostaje straszenie, ale jako ten mniejszy partner, ze zmniejszającą się rolą na świecie, nie może być brany pod uwagę tylko ten argument, że "jeśli nas nie będziecie słuchać, to będziemy bić tego mniejszego kolegę" - mówił.
Jednocześnie Przydacz podkreślał, że prowadzenie dialogu z Rosją ma sens. - Rosja nie zniknie z mapy, trzeba starać się wciągnąć ją w procesy, które się dzieją na świecie, aby uzyskać strategiczną stabilność - stwierdził.