Łukaszenko mówił, że Białoruś "stworzyła ośrodek szkolenia", a Rosja "dostarczyła system rakietowy S-400 do tego ośrodka".

- Trening jest już prowadzony - dodał.

Dopytywany o sprawę Łukaszenko zapewnił, że zestaw rakietowy S-400 nie jest atrapą, ale prawdziwym sprzętem bojowym.

- Czy więc Białoruś ma obecnie systemy S-400? - spytał Kisielow.

Czytaj więcej

Łukaszenko grozi zakręceniem kurków z gazem

- Tak. Szkolimy naszych ludzi w ośrodku szkolenia. Chciałbym poprosić prezydenta (Rosji) o pozostawienie tu tego systemu - odpowiedział Łukaszenko.

Białoruski dyktator mówił też, że Białoruś potrzebuje systemów S-400 i S-500, aby skutecznie bronić się przeciwko atakowi rakietowemu.

- Systemy S-400 i S-500 są kosztowne. I, mówiąc szczerze, Rosja nie ma obecnie wolnych zestawów, którymi mogłaby się podzielić. Mają to, czego potrzebują do obrony. Nasze systemy obrony przeciwlotniczej w pełni chronią naszych granic w obecnym momencie. Ale, by zapewnić efektywną obronę przeciwko atakowi rakietowemu, potrzebujemy systemów S-400 i może systemów S-500 - stwierdził Łukaszenko.