Trybunał Konstytucyjny pod przewodnictwem Julii Przyłębskiej orzekł 7 października, na wniosek premiera Mateusza Morawieckiego, że niektóre przepisy unijne nie są zgodne z Konstytucją RP, a działania organów UE poza zakresem kompetencji są niezgodne z polską konstytucją.
Czytaj więcej
"Decyzja polskiego Trybunału Konstytucyjnego grozi usunięciem kleju, który łączy 27 członków Unii Europejskiej" - pisze amerykański dziennik "New Y...
- Te dyskusje różne ostre, mniej ostre toczą się od sześciu lat. Więc to na pewno nie początek. To pewien etap, kolejny etap, ale znowu nic jakościowo bardzo nowego - podkreślił Jabłoński.
- Znowu będziemy mieć demonstracje przeciw polexitowi, znowu ma być referendum chyba jakieś ogłaszane przez Donalda Tuska - ironizował wiceszef MSZ.
- W tym roku będzie to już chyba czwarty polexit - dodał.
- To nowy etap sporu. Spór prawny polega na tym, że TSUE i Trybunał Konstytucyjny się czasem ze sobą nie zgadzają - wyjaśnił. Jak dodał z TSUE nie zgadza się "nie tylko polski Trybunał Konstytucyjny".
- Opozycja powtarza to (że PiS chce wyprowadzić Polskę z UE - red.) co dwa-trzy miesiące. Tych emocji nie było w innych państwach UE, w których takie orzeczenia zapadały: w Niemczech, w Danii, w Czechach. W tym roku we Francji - mówił Jabłoński.
To nowy etap sporu. Spór prawny polega na tym, że TSUE i Trybunał Konstytucyjny się czasem ze sobą nie zgadzają
- Nad ustawami krajowymi prawo międzynarodowe ma pierwszeństwo, ale nad konstytucją pierwszeństwa nie ma - podkreślił wiceszef MSZ.
Jabłoński zapewnił jednocześnie, że - mimo orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego - Polska otrzyma środki z Funduszu Odbudowy. - Będzie to oczywiście wymagało bardzo jeszcze intensywnych rozmów - zaznaczył.
- Gwarantuje, że te rozmowy doprowadzą do pozytywnego rezultatu. Działamy jednak w realiach traktatów - dodał.