Reklama

Prawo do obrony w procesie cywilnym a dobra osobiste

Prawo do obrony w procesie cywilnym, podobnie jak inne prawa podmiotowe, nie jest nieograniczone – przypomniał w wyroku Sąd Apelacyjny w Białymstoku.

Aktualizacja: 16.07.2015 11:46 Publikacja: 16.07.2015 10:00

Prawo do obrony w procesie cywilnym a dobra osobiste

Foto: Fotorzepa, Michał Walczak

Konflikty pomiędzy Barbarą L. i Dariuszem B. (imiona fikcyjne) miały swój początek w 2002 roku. Wówczas Barbara pożyczyła od znajomego 15 tys. zł.

Mężczyzna imał się różnych sposobów, aby odzyskać pożyczone pieniądze. Wręcz straszył kobietę, że ją zabije i spali jej nieruchomości. Ostatecznie wymusił, aby podpisała oświadczenie, iż pożyczka opiewała na 40 tys. zł.

Sprawa tej pożyczki znalazła finał w Sądzie Rejonowym w Ostrołęce, gdzie Dariusz B. został skazany za usiłowanie doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem.

Barbara wystąpiła też z pozwem cywilnym o naruszenie jej dóbr osobistych. Żądała 500 tys. zł. Podczas jednej z rozpraw Dariusz B. powiedział o niej, że jest osobą „fałszywą", „zakłada sprawy", „okrada ludzi i bazuje na oszustwie", „każdego oskarża", „kłamie", „stara się wyłudzić pieniądze od osób pozwanych". Wskazywał, że toczą się postępowania egzekucyjne z wniosku trzech banków i z jego wniosku, bo Barbara nie spłaca zobowiązań. Stąd wywodził, że jest „zadłużona i oszukała wiele osób", a wręcz, że „jest oszustką".

W tej sprawie Sąd Okręgowy w Łomży uznał, że pozwany m.in. nachodząc i ubliżając powódce, zastraszając, brutalnie ingerował w jej życie prywatne i rodzinne naruszył jej dobra osobiste, i zasądził na rzecz kobiety 20 tys. zł.

Reklama
Reklama

Na tym spory sądowe między Barbarą, a Dariuszem się nie skończyły. Kobieta poczuła się urażona słowami, jakie padły w sądzie, i wystąpiła z kolejnym powództwem. Tym razem domagała się 200 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych w toku postępowania.

Sąd Okręgowy w Suwałkach, jednak to powództwo oddalił jako nieuzasadnione, bowiem naruszenie dóbr osobistych nie było bezprawne. W uzasadnieniu wskazano, że użycie sformułowań, że jest osobą „fałszywą", „zakłada sprawy", okrada ludzi i bazuje na oszustwie", „każdego oskarża", „kłamie", „stara się wyłudzić pieniądze od osób pozwanych" narusza dobre imię (cześć zewnętrzną) i godność (cześć wewnętrzną), zatem dobra osobiste, które pozostają pod ochroną Konstytucji RP i konkretyzują się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku od innych.

Jednak zdaniem SO opinie te mieściły się w granicach obowiązującego porządku prawnego. - Czynności podejmowane w postępowaniach nie są z reguły bezprawne, chyba że dochodzi do wyraźnego i poważnego złamania przepisów procedury – wyjaśnił sąd.

Na innym stanowisku stanął Sąd Apelacyjny w Białymstoku (sygn. akt I ACa 88/15). Co prawda zgodził się, co do zasady, z tezą Sądu Okręgowego, że w przypadku postępowań sądowych zakres ochrony osoby dotkniętej naruszeniem dobra osobistego przez przeciwnika procesowego powinien być określany przy uwzględnieniu przysługującego mu prawa do sądu. - Strona w postępowaniu cywilnym, broniąc się przed kierowanymi wobec niej roszczeniami, może podnosić zarzuty w stosunku do strony przeciwnej, które mogą naruszać dobra osobiste, np. niewłaściwego postępowania w relacjach rodzinnych, towarzyskich, zawodowych, związanego z naruszeniem jej praw majątkowych, jak i niemajątkowych – wyjaśniła sędzia SSA Magdalena Pankowiec.

Jak jednak zaznaczyła, prawo do obrony w procesie cywilnym, podobnie jak inne prawa podmiotowe, nie jest nieograniczone. – Działanie w jego wykonywaniu kończy się bowiem w momencie, w którym bez rzeczywistej potrzeby procesowej strona postępowania wkracza w prawnie chronioną sferę dóbr osobistych innych osób. Nie sposób bowiem przyjmować, że osoba, która uzyskuje status strony procesowej, z tego tylko względu nie musi w toku postępowania przestrzegać w stosunku do przeciwnika obowiązujących wszystkich zasad przyzwoitego, zgodnego z prawem postępowania – wskazała sędzia.

Dalej wyjaśniła, iż „pozwany może, broniąc się przed roszczeniami strony powodowej, podnosić zarzuty zmierzające do unicestwienia jej żądania, w tym również godzące w jej dobra osobiste, ale tylko te, które są wywołane rzeczową potrzebą, nie zaś, będące poza materią toczącego się sporu, przy tym nieprawdziwe i zmierzające wyłącznie do postawienia jej w złym świetle".

Reklama
Reklama

- Tego rodzaju zachowanie w powszechnym odczuciu, a przede wszystkim w opinii ludzi obdarzonych autorytetem moralnym, uczciwie i rozsądnie myślących, do której odwoływał się także Sąd Okręgowy, nie może być tolerowane i powinno spotkać się z odpowiednią reakcją w sytuacji, gdy życzy sobie tego osoba nim dotknięta – podsumowała sędzia Magdalena Pankowiec.

Ostatecznie Dariusz B. został zobowiązany do zapłaty na rzecz Barbary L. 2 tys. zł.

Nieruchomości
Ceny transakcyjne nieruchomości już jawne. Rejestr otwarty dla wszystkich
Materiał Promocyjny
Jak osiągnąć sukces w sprzedaży online?
Prawo drogowe
Sąd: odstawienie prawej nogi to błąd eliminujący kierowcę
Praca, Emerytury i renty
1978,49 zł renty z ZUS od 1 marca. Te choroby uprawniają do świadczenia
Praca, Emerytury i renty
13. emerytura nie dla każdego. Ci seniorzy nie otrzymają świadczenia
Materiał Promocyjny
Presja dorastania i kryzys samooceny. Dlaczego nastolatki potrzebują realnego wsparcia
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama