Na tym spory sądowe między Barbarą, a Dariuszem się nie skończyły. Kobieta poczuła się urażona słowami, jakie padły w sądzie, i wystąpiła z kolejnym powództwem. Tym razem domagała się 200 tys. zł zadośćuczynienia za naruszenie jej dóbr osobistych w toku postępowania.
Sąd Okręgowy w Suwałkach, jednak to powództwo oddalił jako nieuzasadnione, bowiem naruszenie dóbr osobistych nie było bezprawne. W uzasadnieniu wskazano, że użycie sformułowań, że jest osobą „fałszywą", „zakłada sprawy", okrada ludzi i bazuje na oszustwie", „każdego oskarża", „kłamie", „stara się wyłudzić pieniądze od osób pozwanych" narusza dobre imię (cześć zewnętrzną) i godność (cześć wewnętrzną), zatem dobra osobiste, które pozostają pod ochroną Konstytucji RP i konkretyzują się w poczuciu własnej wartości człowieka i oczekiwaniu szacunku od innych.
Jednak zdaniem SO opinie te mieściły się w granicach obowiązującego porządku prawnego. - Czynności podejmowane w postępowaniach nie są z reguły bezprawne, chyba że dochodzi do wyraźnego i poważnego złamania przepisów procedury – wyjaśnił sąd.
Na innym stanowisku stanął Sąd Apelacyjny w Białymstoku (sygn. akt I ACa 88/15). Co prawda zgodził się, co do zasady, z tezą Sądu Okręgowego, że w przypadku postępowań sądowych zakres ochrony osoby dotkniętej naruszeniem dobra osobistego przez przeciwnika procesowego powinien być określany przy uwzględnieniu przysługującego mu prawa do sądu. - Strona w postępowaniu cywilnym, broniąc się przed kierowanymi wobec niej roszczeniami, może podnosić zarzuty w stosunku do strony przeciwnej, które mogą naruszać dobra osobiste, np. niewłaściwego postępowania w relacjach rodzinnych, towarzyskich, zawodowych, związanego z naruszeniem jej praw majątkowych, jak i niemajątkowych – wyjaśniła sędzia SSA Magdalena Pankowiec.
Jak jednak zaznaczyła, prawo do obrony w procesie cywilnym, podobnie jak inne prawa podmiotowe, nie jest nieograniczone. – Działanie w jego wykonywaniu kończy się bowiem w momencie, w którym bez rzeczywistej potrzeby procesowej strona postępowania wkracza w prawnie chronioną sferę dóbr osobistych innych osób. Nie sposób bowiem przyjmować, że osoba, która uzyskuje status strony procesowej, z tego tylko względu nie musi w toku postępowania przestrzegać w stosunku do przeciwnika obowiązujących wszystkich zasad przyzwoitego, zgodnego z prawem postępowania – wskazała sędzia.
Dalej wyjaśniła, iż „pozwany może, broniąc się przed roszczeniami strony powodowej, podnosić zarzuty zmierzające do unicestwienia jej żądania, w tym również godzące w jej dobra osobiste, ale tylko te, które są wywołane rzeczową potrzebą, nie zaś, będące poza materią toczącego się sporu, przy tym nieprawdziwe i zmierzające wyłącznie do postawienia jej w złym świetle".