Warszawski Sąd Apelacyjny nakazał miejscowemu Sądowi Okręgowemu rozpatrzenie pozwu fundacji Ordo Iuris przeciw Neilowi Datcie, aktywiście, który podczas wysłuchania dwóch komisji w Parlamencie Europejskim przedstawił, w ocenie powódki, szereg zmanipulowanych informacji o niej dotyczących LGBT.

Sąd Okręgowy uznał, że sądy polskie nie są władne rozpatrzyć sprawy, gdyż do ewentualnego naruszenia doszło w PE.

Czytaj więcej

W raporcie nie dopatrzono się w aktywności Ordo Iuris żadnych cech „sekciarskich”, a jedynie wykazał
Ordo Iuris pod lupą belgijskiego biura ds. sekt. Wiceprezes: Żadnych cech „sekciarskich”

Ordo Iuris zarzuciła SO błędną wykładnię art. 7 pkt 2 rozporządzenia Bruksela I Bis i orzecznictwa TSUE, że w sprawach o materiał naruszający dobra osobiste, który został rozpowszechniony w więcej niż jednym kraju UE, zwłaszcza przez internet, właściwy jest sąd miejsca, w którym nastąpiły skutki tego zdarzenia. SA skierował sprawę do SO do rozpoznania.

Bez wątpienia prowadzenie procesu we własnym kraju, a nawet mieście, jest łatwiejsze niż za granicą. Ale zostaje jeszcze wykonanie wyroku.

Marcin Ciemiński, adwokat z Kancelarii Clifford Chance, patrzy na to optymistycznie: – Wykonywanie wyroków w innych państwach UE jest odformalizowane. A uznania i wykonania zagranicznego wyroku można odmówić tylko na wniosek dłużnika, i to w przypadkach wąsko oznaczonych.

Mec. Szymon Topa z kancelarii Lech Obara i Współpracownicy jest bardziej sceptyczny: – Bierność Komisji Europejskiej po orzeczeniu niemieckiego BGH, odmawiającego opublikowania przez ZDF przeprosin byłego więźnia Auschwitz Karola Tendery, może skłaniać sądy innych państw do podobnego potraktowania wyroków polskich sądów.

Bruksela I Bis, regulując podstawowe zasady wykonywania orzeczeń, daje wiele możliwości utrudniania egzekucji polskiego wyroku. Dlatego wielu poszkodowanych decyduje się prowadzić proces w państwie sprawcy. Spory o ochronę dóbr osobistych, w szczególności te głośne, są jednak przedmiotem zainteresowania mediów i opinii publicznej i samo wygranie takiego procesu wystarczy do osiągnięcia celu, gdyż opinia publiczna dowie się o wyroku niezależnie od tego, czy zostanie uznany za granicą.