Zgodnie ze zaktualizowanymi wytycznymi, opublikowanymi w czwartek przez magazyn BMJ, dotychczas posiadane dane nie wskazują, że remdesivir wpływa na zmniejszenie ryzyka zgonu z powodu COVID-19 lub ryzyko zaostrzenia się choroby do tego stopnia, że chory potrzebuje podłączenia do respiratora.

Nowe wytyczne WHO pojawiły się ok. miesiąca po tym, jak producent remdesiviru, firma Gilead Sciences poinformowała, że amerykańska Agencja Żywności i Leków zatwierdziła remdesivir do terapii chorych na COVID-19.

Remdesivir jest pierwszym lekiem zatwierdzonym w USA do terapii zakażonych koronawirusem.

Dr Amesh Adalja z Johns Hopkins Center for Health Security wyjaśnia, że rekomendacje WHO wynikają z większej liczby danych na temat skutków stosowania tego leku. Jak mówi w rozmowie z CNN dr Adalja wraz z napływem danych widać, że "korzyść ze stosowania remdesiviru (przy COVID-19 - red.) jest w najlepszym przypadku marginalna", a dowody wskazujące na to, że stosowanie remdesiviru skraca przebieg choroby "są słabe".

Dr Adalja wyjaśnia też, że na świecie zaczęto stosować remdesivir w terapii COVID-19 ponieważ "nie mieliśmy żadnych narzędzi" do walki z koronawirusem.

Rekomendacja WHO przeciw stosowaniu remdesiviru opiera się na danych z czterech badań na grupie 7 333 chorych hospitalizowanych z powodu COVID-19.