Badacze powołują się przy tym na dane dołączone przez koncern Pfizer we wniosku o dopuszczenie szczepionki do użycia w USA.

Podobną skuteczność po pierwszej dawce ma dawać inna szczepionka oparta o technologię mRNA, dopuszczone do użycia m.in. w USA i UE, opracowana przez koncern Moderna.

Badacze przyznają, że nie ma pewności jak długo utrzymuje się odporność zapewniana przez pierwszą dawkę szczepionki (druga dawka wzmacnia reakcję układu odpornościowego na szczepienie - red.), ale - jak zaznaczają - podanie drugiej dawki w ciągu miesiąca od podania pierwszej "w krótkim czasie daje niewielki zysk".

"Biorąc pod uwagę deficyt szczepionek, przełożenie szczepienia drugą dawką jest kwestią bezpieczeństwa narodowego, która - jeśli zostanie zignorowana - z pewnością przełoży się na tysiące hospitalizacji chorych na COVID-19 i zgonów tej zimy w USA" - podsumowują.

Pfizer komentując treść listu podkreśla, że efekty podania drugiej dawki po upływie innego czasu, niż zaleca koncern, nie zostały jeszcze przebadane.