W dokumencie wyemitowanym w tym tygodniu przez duńską telewizję TV2, dr Embarek powiedział, że "prawdopodobna" jest hipoteza, że pracownik laboratorium z Chin zakaził się wirusem zbierając próbki.

Naukowcy z Instytutu Wirusologii w Wuhan zajmowali się koronawirusami, których nosicielami są nietoperze. Chiny dostarczały jednak bardzo skąpe informacje na temat przebiegu tych badań.

Dr Embarek powiedział, że śledczy działający pod egidą WHO byli zmuszeni stwierdzić, że wyciek koronawirusa z laboratorium jest "ekstremalnie mało prawdopodobny" w swoim oficjalnym raporcie, aby uniknąć dalszych sporów ze stroną chińską.

Jak dodał jego zespół znalazł się w impasie, jeśli chodzi o relacje ze stroną chińską, która pozwoliła na umieszczenie hipotezy na temat wydostania się koronawirusa z laboratorium w raporcie tylko pod warunkiem, że zespół nie będzie rekomendował dalszego sprawdzania tego tropu.

Na pytanie czy Chińczycy zgodziliby się na raport, w którym scenariusz wycieku koronawirusa z laboratorium nie zostanie określony jako "ekstremalnie nieprawdopodobny", dr Embarek odpowiedział: "To by zapewne wymagało dalszej dyskusji i rozważania za i przeciw".

Dr Embarek stwierdził następnie, że jest prawdopodobne, że pracownik laboratorium zakaził się pobierając próbki od nietoperzy.

- Uważamy, że ta hipoteza jest prawdopodobna - dodał.

Już wcześniej raportu amerykańskich służb ws. hipotezy, mówiącej o wycieku wirusa z laboratorium, zażądał prezydent USA Joe Biden. Raport ma zostać opublikowany pod koniec sierpnia.