Prezes Urzędu Ochrony Danych Osobowych Mirosław Wróblewski informuje na stronie UODO, że napływa do niego dużo skarg na bezprawny „monitoring prywatny" - używany nie jako środek ochrony życia, zdrowia lub mienia użytkownika tego monitoringu, lecz „jako narzędzie w rozstrzyganiu konfliktów sąsiedzkich".

Czytaj więcej

NSA: kamera z sąsiedniej posesji może naruszać prawo do prywatności i łamać RODO

Sąsiad zarejestrował wykroczenie drogowe i podwórko sąsiadów 

We wrześniu 2025 r. prezes UODO nakazał mieszkańcowi jednej z miejscowości na Mazowszu zaprzestać przetwarzania danych osobowych jednego z sąsiadów tj. nagrywania go za pomocą monitoringu wizyjnego obejmującego nieruchomość sąsiadów i drogę publiczną, czyli wykraczającego poza granice należącej do niego nieruchomości. Decyzja uprawomocniła się w październiku 2025 r. 

Nagrywani sąsiedzi poskarżyli się jednak w grudniu 2025 r. oraz w styczniu 2026 r., że sąsiad nic sobie nie robi z nakazu. Dowodem miały być nagrania, które uparty sąsiad wysłał na komendę policji wraz z zawiadomieniem o wykroczeniu drogowym.

Prezes UODO zwrócił się do miejscowej policji o potwierdzenie tej informacji i je uzyskał. Policja przekazała mu nagrania z kamer monitoringu utrwalone 8 listopada oraz 9 grudnia 2025 r. Na pierwszym widać obszar drogi publicznej, a na drugim widoczna jest i droga publiczna i nieruchomość skarżących. Natomiast na obydwu nagraniach utrwalony został również ich wizerunek.

Właściciel monitoringu tłumaczył UODO, że kamery został zamontowane ponieważ skarżący dopuszczali się czynów na szkodę jego i jego rodziny. Co do nagrań przekazanych policji wyjaśniał, że miały „charakter incydentalny".

Jednak – jak poinformował Urząd – po serii pism i wyjaśnień okazało się, że po 13 stycznia br. właściciel monitoringu złożył na policję kolejne zawiadomienia, do których jako dowody załączył w sumie kolejnych 9 nagrań.  

Czytaj więcej

Czy kamera w osiedlowym śmietniku narusza RODO? Zapadł precedensowy wyrok

Nagrania z monitoringu nie mogą być orężem w sąsiedzkich sporach

Jak ustalił UODO, „mężczyzna jeszcze w styczniu 2026 r. korzystał z funkcjonalności kamery obrotowej umożliwiającej skierowanie jej poza obszar należącej do niego nieruchomości". Ta kamera została zastąpiona kamerą stacjonarną dopiero w marcu 2026 r.

- Zobowiązany, mimo ostatecznego wykonania decyzji, w okresie od dnia jej uprawomocnienia się (co nastąpiło 16 października 2025 r.) do momentu jej wykonania (co miało miejsce w marcu 2026 r.), nie przestrzegał nakazu orzeczonego decyzją - stwierdził Prezes UODO. W jego ocenie uzasadnione jest więc nałożenie administracyjnej kary pieniężnej. Jej wysokość ustalono na 1470 złotych, co – w ocenie PUODO – jest karą proporcjonalną, skuteczną i odstraszającą.

To kolejna taka decyzja prezesa UODO. W lipcu br. Urząd informował o podobnym przypadku. Wówczas karę ponad 26 tys. zł wymierzył osobie, która nie zaprzestała przetwarzania danych poprzez usunięcie prywatnego monitoringu wizyjnego obejmującego m.in. posesję sąsiadów. W tamtym przypadku kamer było kilkanaście i rejestrowały one zarówno obraz, jak i dźwięk przez całą dobę.

Tamten monitoring był także wykorzystywany przez właściciela m.in. do inicjowania postępowań w sprawach o wykroczenia. Prezes UODO podkreślał jednak już wówczas, że „kwestia zapewnienia porządku publicznego nie leży w gestii podmiotów prywatnych i zadanie to nie może być wykonywane za pomocą prywatnego monitoringu wizyjnego".

Czytaj więcej

Monitoring u sąsiada: Co może rejestrować kamera? Przepisy są jasne

Właściciel kamer musi udowodnić, że przestrzega prawa

„Decyzje prezesa UODO nakazujące dostosowanie tego sposobu przetwarzania danych osobowych do przepisów RODO bywają niekiedy ignorowane przez administratorów stosujących monitoring. Nakazy prezesa UODO bywają również wykonywane tylko częściowo lub pozornie. Zdarzają się też sytuacje powrotu do bezprawnego przetwarzania danych sąsiadów lub innych osób za pomocą monitoringu wizyjnego" - zaznaczono w komunikacie UODO. 

Prezes UODO wskazał, że właściciel nieruchomości musi przestrzegać zasady rozliczalności (art. 5 ust. RODO) i jest odpowiedzialny za przetwarzanie danych osobowych „zgodnie z prawem”. Musi zatem być w stanie wykazać przestrzeganie tych zasad. Jeżeli został zobowiązany do przywrócenia procesu przetwarzania danych osobowych do stanu zgodnego z prawem, musi udowodnić wykonanie nakazu orzeczonego decyzją PUODO.