Turcy walcząc z pandemią COVID-19 postawili na potężny pakiet stabilizacyjny, który jednak znacznie osłabił lirę tak wobec euro, jak i dolara, bo elementem ratowania gospodarki było także głębokie cięcie stóp procentowych i rzucenie potężnych pieniędzy na rynek. Oczywiście te środki nie powstrzymały spadku PKB, ale gospodarka kurczy się wolniej, niż w innych krajach. Lipiec przyniósł już spadek PKB na poziomie 8,6 proc. w porównaniu z lipcem 2019 i był przede wszystkim wynikiem zmniejszonego popytu wewnętrznego. eksport zmniejszył się o 35,3 proc., import o 6,3 proc.

Plan stabilizacyjny dla tureckiej gospodarki miał wartość 33 mld dolarów, a banki otworzyły się na kredytowanie przedsiębiorstw na znacznie bardziej liberalnych warunkach, niż to było przed pandemią. Bank centralny skupował dług państwa w ten sposób umożliwiając wpompowanie pieniędzy w rynek. Efekty takiej polityki zaczęły być odczuwalne już pod koniec drugiego kwartału. Jednym z nich był spadek wartości liry i to aż o 19 proc., ale i wzrost zaufania konsumentów. W tej chwili Międzynarodowy Fundusz Walutowy przewiduje zmniejszenie PKB w tym roku o 5 proc., Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju widzi raczej minus 3,5 proc. S&P Global Ratings — minus 3,3 proc., a turecki bank centralny tylko minus 1,6 proc. Najbardziej optymistyczne jest Ministerstwo Finansów, które przewiduje nawet możliwość wzrostu PKB o 1 proc.

Jedna z dziedzin gospodarki, które nie zawiodły jest turystyka. Wprawdzie początek lata był jeszcze bardzo trudny, ale rząd turecki niezwykle poważnie podszedł do przygotowania branży do funkcjonowania w kryzysowych warunkach. Teraz w rządowych prognozach jest pozyskanie z tego źródła ok 15 mld dol., ponieważ z dnia na dzień rośnie liczba zagranicznych turystów przyjeżdżających do Turcji na wypoczynek. Zdaniem Birola Akmana z Anatolian Tourism Association że wprawdzie nie maco liczyć,żeby w tym roku powtórzył się zeszłoroczny rekord 60 mln przyjazdów, ale to nie znaczy,że turystyka nie odbuduje się jako pierwsza gałęź gospodarki. Warunkiem jest jednak, że w Europie nie będzie drugiej fali pandemii COVID-19. Największą grupą przyjezdnych są Ukraińcy ( do 20 sierpnia przyjechało ich 300 tys.), po nich Rosjanie (281 tys.), Niemcy (221 tys.) i Brytyjczycy (85 tys.)

Bo rzeczywiście Turcja zyskuje na bardzo restrykcyjnej polityce przeciwdziałania rozprzestrzenianiu się pandemii COVID-19. Nie wszystkie hotele były w stanie spełnić ostre wymagania zasad higieny, między innymi z tego powodu mniej więcej połowa bazy hotelowej pozostanie w tym roku zamknięta. Ministerstwo Turystyki i Kultury wprowadziło program Safe Tourism Certification Program w ramach którego każdy hotel, który uzyskał status „bezpiecznego" ma obowiązek każdemu turyście, który zachoruje na COVID-19 zapewnić możliwość odbycia kwarantanny w tym samym obiekcie. I na każde 50 pokojów musi zostać przeznaczona jedna izolatka. Do tej izolatki msi zostać oddelegowany specjalny personel. Jeśli któryś hotel nie będzie w stanie spełnić tych warunków, straci certyfikat i zostanie zamknięty.