Inflacja bazowa pokazuje trendy cenowe, których źródłem są zmiany popytu w gospodarce. Eliminuje zmiany wynikające z tzw. szoków podażowych – gwałtownych zmian na rynku wynikających np. ze złych plonów albo wzrostów cen surowców.
Ankietowani przez „Rz" analitycy prognozowali średnio, że inflacja bazowa wyniesie 2,6 proc. Swoje szacunki prezentowali jeszcze przed publikacją gorszych od oczekiwań danych na temat oficjalnego wskaźnika inflacji.
Według GUS, wzrosła ona w październiku do 4,3 proc. z 3,9 proc. miesiąc wcześniej. Rynek spodziewał się, że inflacja wzrośnie do 4,0 proc.
NBP oblicza cztery miary inflacji bazowej. W październiku wszystkie cztery wzrosły.
Inflacja po wyłączeniu cen administrowanych wyniosła w październiku 3,9 proc. wobec 3,5 proc. miesiąc wcześniej.
Inflacja po wyłączeniu cen najbardziej zmiennych była na poziomie 3,7 proc. wobec 3,5 we wrześniu.
Tak zwana 15-proc. średnia obcięta (wskaźnik, który nie uwzględnia największych zmian cen) wyniosła w październiku 4,3 proc. wobec 4,2 proc. miesiąc wcześniej.