Opublikowane dzisiaj dane są lepsze, niż wskazywały na to prognozy ekspertów. Ekonomiści ankietowani przez portal www.ekonomia24.pl prognozowali średnio, że nasza gospodarka rosła w ubiegłym roku w tempie 1,8 proc.

- Do wzrostu PKB przyczynił się pozytywny wpływ eksportu netto i, w niewielkim stopniu, krajowego popytu konsumpcyjnego, przy bliskim neutralnemu wpływie popytu inwestycyjnego – czytamy w komunikacie GUS.

Dynamika popytu krajowego wyhamowała do 0,1 proc. wobec 3,4 proc. w 2011 r.

Spożycie przekroczyło poziom z 2011 r. o 0,4 proc., w tym konsumpcja prywatna o 0,5  proc. (w 2011 r. odpowiednio: o 1,5 proc. oraz o 2,5 proc.). W ubiegłym roku mocno wyhamował wzrost inwestycji – ich wartość była tylko o 0,6 proc. wyższa niż rok wcześniej wobec wzrostu o 9,0 proc. w 2011 r.

Po lepszym od oczekiwań odczycie złoty umocnił się - euro kosztuje 4,18 zł - a zaczęły tracić polskie obligacje (rentowność 10-latek wynosi 3,94 proc.)

- Oznacza to, że w samym IV kw. ub. roku dynamika PKB wyhamowała do ok. 0,9-1,1 proc. rok do roku wobec 1,4 proc. w III kw. 2012 - wylicza Grzegorz Maliszewski, główny ekonomista Banku Millennium.

Niepokojąca jest struktura wzrostu. - Czynnikiem negatywnie wpływającym na sytuację w polskiej gospodarce było spożycie prywatne, które w całym roku wzrosło o zaledwie 0,5 proc., co oznacza, iż w samym czwartym kwartale spadło o ok. 0,8-1,0 proc. rok do roku. Na słabe wyniki konsumpcji prywatnej wskazywały miesięczne dane o sprzedaży detalicznej, niepewność co do perspektyw zatrudnienia oraz niska dynamika dochodów rozporządzalnych ograniczały skłonność gospodarstw domowych do konsumpcji - wyjaśnia Maliszewski.

Ekonomiści podkreślają, że pozytywnym elementem opublikowanych danych jest wyhamowanie spadków inwestycji w polskiej gospodarce. Ich wzrost w całym roku o 0,6 proc. oznacza, że w IV kw. spadły o ok. 0,5 proc. wobec spadku o 1,5 proc. w III kw. - Biorąc pod uwagę zapaść w sektorze budowlanym, może to oznaczać, iż polskie przedsiębiorstwa nie redukowały silnie nakładów na maszyny i urządzenia. W rezultacie popyt krajowy w minionym roku wzrósł o zaledwie 0,1 proc. wobec wzrostu o 3,4 proc. w roku 2011, a głównym motorem PKB był w minionym roku eksport netto - dodaje ekonomista Bank Millennium.

- Dane za 2012 r. nie zmieniają mojego scenariusza, jeśli chodzi o ten rok. W pierwszym kwartale zobaczymy spowolnienie wzrostu do 0,5 proc, a w całym roku spodziewam się, że dynamiki PKB 1,2 proc. - mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Invest-Banku. Jego zdaniem, lekkie odbicie konsumpcji może nastąpić w drugiej połowie roku, kiedy wzrośnie realny fundusz płac. Ekonomista spodziewa się też mniejszego niż w ubiegłym roku wzrostu bezrobocia.

Autopromocja
#NowaRp.pl

Znacznie więcej niż wiedza

ZAPRENUMERUJ

Paweł Czuryło: Gospodarka zwalnia. Będzie jeszcze gorzej?