Jak podał Narodowy Bank Polski saldo rachunku bieżącego, w październiku 2013 r., było ujemne i wyniosło 466 mln euro. Konsensus rynkowy zakładał deficyt na poziomie 550 mln euro. Na wartość tego salda złożyły się: dodatnie salda obrotów towarowych (53 mln euro), usług (391 mln euro) i transferów bieżących (397 mln euro) oraz ujemne saldo dochodów (1,307 mld euro).

W komunikacie NBP podał, że w analogicznym miesiącu ubiegłego roku saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 342 mln euro. - Łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było dodatnie i wyniosło 1,426 mld euro - podał bank centralny w komunikacie.

Bank poinformował też, że w październiku eksport towarów został oszacowany na poziomie 14 mld 622 mln euro, a import na 14 mld 569 mln euro.

- W porównaniu z danymi za październik 2012 r. wartość eksportu towarów była wyższa o 32 mln euro, tj. o 0,2 proc., natomiast import towarów wzrósł o 340 mln euro, tj. o 2,4 proc. Dodatnie saldo obrotów towarowych wyniosło 53 mln euro i w porównaniu do października 2012 r. pogorszyło się o 308 mln euro - stwierdzono. Saldo zagranicznych inwestycji bezpośrednich w Polsce było dodatnie i wyniosło 17 mln euro.

- Kluczowym czynnikiem poprawy salda był istotny wzrost napływu środków z UE przekładający się na powrót nadwyżki na rachunek transferów bieżących (397 mln euro) - uważa Piotr Piękoś, analityk Banku Pekao. - Do zmniejszenia się deficytu przyczynił się również wyraźny spadek deficytu na rachunku dochodów. Poprawę salda ograniczał z kolei silny spadek nadwyżki na rachunku handlowym na który złożył się słaby odczyt eksportu przy stabilnej dodatniej dynamice importu - dodał analityk.

Według Piękosia ostatnie dwa miesiące roku powinny przynieść pogłębienie deficytu w związku z sezonowym spadkiem eksportu, który najprawdopodobniej doprowadzi do powrotu deficytu na rachunek handlowy.

- W 2014 r. oczekujemy zaś trwałego powrotu deficytu handlowego, na skutek coraz wyraźniejszego odbicia importu wraz z ożywieniem popytu wewnętrznego - prognozuje analityk.

Miroslav Novak analityk AKCENTY, firmy zajmującej się obsługą transakcji walutowych dla przedsiębiorstw uważa, że to, co ostatnio dzieje się w polskim handlu zagranicznym świadczy o lekkim ożywieniu polskiej gospodarki i równocześnie jest optymistycznym sygnałem na następne miesiące.

- Kluczową rolę odgrywają eksport i popyt zewnętrzny, z drugiej strony wzrost importu świadczy o rosnącym poziomie popytu wewnętrznego. Jesli taki stan utrzyma się w kolejnych miesiącach, to w następnym roku możemy spodziewać się wyższego PKB i równocześnie polepszenia sytuacji na rynku pracy - tłumaczy analityk.

Autopromocja
Specjalna oferta letnia

Pełen dostęp do treści "Rzeczpospolitej" za 5,90 zł/miesiąc

KUP TERAZ