Polscy przedsiębiorcy sprowadzający pracowników ze wschodu mają problem z obowiązkową kwarantanną, przez którą muszą przejść cudzoziemcy.
Nierówne traktowanie
Muszą znaleźć miejsce na 14 dni kwarantanny i utrzymać się za własne pieniądze. Wyjątkiem są cudzoziemcy sprowadzani do prac sezonowych. Według sanepidu pracodawca może zapewnić im odbycie kwarantanny w gospodarstwie rolnym, gdzie mają pracować. Da się ją skrócić do siedmiu dni po przeprowadzeniu badania PCR. Jeśli da wynik ujemny cudzoziemca można zwolnić z reszty kwarantanny. Koszt testu pokrywa pracodawca, u którego zatrudniony jest pracownik sezonowy. To dodatkowy koszt, którego nikt nie refunduje.
Problem zauważył rzecznik małych i średnich przedsiębiorców, który w piśmie do ministra zdrowia zwraca uwagę na nierówne traktowanie cudzoziemców przyjeżdżających do pracy w Polsce spoza UE.
Czytaj także: Koronawirus: łatwiej o pracownika z zagranicy na sezon
W myśl § 2 ust. 2 pkt 2 rozporządzenia z 19 czerwca 2020 r. w sprawie ustanowienia określonych ograniczeń, nakazów i zakazów w związku z wystąpieniem stanu epidemii obowiązek odbycia 14-dniowej kwarantanny dotyczy tylko osób przekraczających granicę zewnętrzną UE.
– Analogiczna regulacja jeszcze do niedawna była stosowana również na wewnętrznej granicy UE. Po zniesieniu tych ograniczeń pożądane jest, aby takie same zmiany dotyczyły granicy zewnętrznej UE – mówi dr Marek Woch, radca rzecznika małych i średnich przedsiębiorców. – Z sygnałów, które docierają do rzecznika MŚP od przedsiębiorców wynika bowiem, że aktualna sytuacja paraliżuje prace ich zakładów, co w kontekście problemów gospodarczych związanych z obowiązującym stanem epidemii jest zjawiskiem bardzo niepożądanym – dodaje.
Rzecznik zwrócił się więc do ministra zdrowia o podjęcie prac legislacyjnych nad zmianą rozporządzenia z 19 czerwca i ułatwienie przedsiębiorcom zatrudnianie cudzoziemców.
– Obecnie obowiązujące przepisy w zakresie przekraczania granicy przez cudzoziemców są mocno niekonsekwentne – mówi Michał Wysłocki, dyrektor działu prawa imigracyjnego kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.
Potrzebne zmiany
– Pracownicy ze wschodu przekraczający polską granicę samochodem czy pociągiem muszą przejść przez kwarantannę, gdyby jednak przylecieli do Polski np. z Ukrainy, wtedy takiego obowiązku nie ma. Z oczywistych przyczyn większość pracowników ze wschodu przekracza granicę lądową, bo niewielu stać na podróż samolotem. Skoro z kwarantanny zwolnieni są Polacy przyjeżdżający z Ukrainy oraz ich małżonkowie i dzieci, choćby byli cudzoziemcami, tym bardziej dziwi, że kwarantanną wciąż są objęci obywatele Ukrainy wjeżdżający do Polski, którzy nośnikiem wirusa mogą być przecież z takim samym prawdopodobieństwem, co Polacy lub członkowie rodzin Polaków. Powinniśmy być konsekwentni i uzależnić objęcie kwarantanną wjeżdżających do Polski ze względu na kraj, z którego przyjeżdżają, a nie obywatelstwo – mówi Wysłocki.
Z pewnością uregulowania nowych zasad przekraczania granic przez cudzoziemców nie ułatwi wakat na stanowisku ministra zdrowia, decydującego o zakresie obowiązujących obostrzeń. A przedsiębiorcy potrzebują tych zmian w trybie pilnym.
Przeciw złagodzeniu zasad przekraczania granicy przez Ukraińców może jednak przemawiać gwałtownie rosnąca liczba zachorowań na Covid-19 u naszych wschodnich sąsiadów. Z danych ukraińskiego ministerstwa zdrowia wynika bowiem, że w ciągu ostatniej doby stwierdzono tam 1637 nowych przypadków. Dla porównania w Niemczech stwierdzono we wtorek 1390 nowych zachorowań, a we Francji – 2836.
Opinia dla „rzeczpospolitej"
Joanna Torbé, adwokat z kancelarii Joanna Torbé & Partnerzy
Na polskiej granicy stanowiącej jednocześnie granicę zewnętrzną UE wciąż obowiązują obostrzenia, w tym ograniczenia dotyczące wjazdu cudzoziemców do Polski oraz dwutygodniowa kwarantanna. Oczywiście istnieją tu wyjątki, jednak standardowo cudzoziemscy pracownicy są kierowani na kwarantannę. Jest to dotkliwe dla pracodawców, zwłaszcza w branżach, w których podjęcie pracy jest pilne, jak np. przy pracy sezonowej. W przypadku pracowników sezonowych pewne ułatwienia wprowadziły wytyczne GIS, ale u innych pracodawców one nie obowiązują.
Trudno powiedzieć, czy utrzymywanie tych obostrzeń jest słuszne, ponieważ wydaje się, że nie ma różnicy pomiędzy obywatelem UE, który wjeżdża do Polski, a obywatelem Ukrainy. Wydaje się, że procedury te można by złagodzić – o co zresztą apelowały liczne organizacje pracodawców.