W czwartek rano 31-letni obywatel Ukrainy zaatakował nożem pięć osób na terenie Opactwa Sióstr Benedyktynek w Jarosławiu. Jedna z nich – ksiądz – zmarła, a cztery zostały ranne. Sprawca ataku został zatrzymany i trafił do szpitala, a prokuratura ustala motyw i dokładny przebieg zdarzenia.
Według nieoficjalnych doniesień medialnych, podejrzany Ihor M. miał polski numer PESEL, a także paszporty ukraiński i niemiecki. Wiadomo również, że przed atakiem przyjechał do Polski z Niemiec. W tym kontekście pojawiają się pytania m.in. o to, jakie znaczenie mógł mieć w jego przypadku polski PESEL i czy ewentualnie mógł ułatwiać przemieszczanie się między państwami na terenie Unii Europejskiej.
Czytaj więcej
Cztery osoby zaatakowane przez nożownika na terenie sióstr benedyktynek w Jarosławiu są w stanie stabilnym i ich życiu nie zagraża niebezpieczeństw...
PESEL nie daje prawa do przekraczania granic
– Sam fakt nadania cudzoziemcowi numeru PESEL nie jest w żaden sposób zaskakujący. PESEL co do zasady jest nadawany cudzoziemcom z urzędu w momencie zameldowania na terytorium Polski – podkreśla w rozmowie z „Rzeczpospolitą” radca prawny Krzysztof Gruszka, partner w kancelarii AKKG Gruszka Kidawa Radcowie Prawni w Katowicach.
Ekspert przypomina też, że PESEL pełni przede wszystkim rolę ewidencyjną i sam w sobie nie daje prawa do przekraczania terytorium lub pobytu na terytorium Polski. Istotne jest też ustalenie, czy Ihor M. miał zwykły numer PESEL, który mogą posiadać cudzoziemcy, czy PESEL ze statusem UKR przyznawanym osobom objętym ochroną czasową. Niezależnie od tego, pewne jest, że z informacji o tym, iż Ihor M. miał polski PESEL nie wynika jego możliwość podróżowania między Niemcami a Polską.
– Takie uprawnienie musi wynikać z określonego statusu prawnego, czyli np. z posiadania wizy, objęcia ruchem bezwizowym, zezwolenia pobytowego czy innych regulacji. Samo nadanie numeru PESEL nie ma tutaj znaczenia i nie powoduje automatycznego nabycia żadnych uprawnień do podróżowania – wyjaśnia mec. Gruszka.
Prosta procedura po wybuchu wojny
Specjalny tryb nadawania numerów PESEL uchodźcom z Ukrainy powstał bezpośrednio po rosyjskiej inwazji na Ukrainę. Zgodnie z obowiązującą wówczas specustawą, a dokładnie z art. 4 ust. 1 i ust. 2 ustawy o pomocy obywatelom Ukrainy z 12 marca 2022 r. osoba, której pobyt w Polsce uznawano za legalny, mogła złożyć wniosek o PESEL w dowolnej gminie. Było to nadzwyczajne rozwiązanie dostosowane do sytuacji setek tysięcy osób opuszczających Ukrainę po rozpoczęciu wojny.
Procedura była celowo uproszczona. Do wniosku dołączano fotografię, a od osób objętych takim obowiązkiem pobierano odciski palców. Tożsamość potwierdzano paszportem, Kartą Polaka albo innym dokumentem ze zdjęciem. Co istotne, art. 4 ust. 13 wspomnianej ustawy przewidywał, że jeżeli takich dokumentów nie było, potwierdzenie tożsamości mogło nastąpić na podstawie oświadczenia złożonego pod rygorem odpowiedzialności karnej. Jednocześnie Straż Graniczna miała możliwość sprawdzenia danych w prowadzonym przez siebie rejestrze.
– Numer PESEL-u ze statusem UKR sam w sobie jest „klasycznym” numerem PESEL, nieróżniącym się niczym od tego, który mają inni cudzoziemcy lub obywatele Polski. Natomiast przypisany do niego status UKR służy obecnie potwierdzeniu, że osoba, której ten numer nadano korzysta z ochrony czasowej w Polsce. PESEL z takim statusem pozwala np. na przekraczanie granicy w oparciu o DIIA – elektroniczny dokument pobytowy w aplikacji mObywatel dla obywateli Ukrainy, który wraz z ważnym dokumentem podróży umożliwia m.in. przekraczanie zewnętrznych granic UE oraz podróżowanie po strefie Schengen – zwraca uwagę mec. Gruszka.
Czytaj więcej
W tym roku zatrzymano 8,3 tys. cudzoziemców przebywających w kraju nielegalnie, to o blisko 40 proc. więcej niż w tym samym czasie rok temu – wynik...
Do Niemiec nie na podstawie PESEL
Zgodnie z przepisami, obywatel Ukrainy z paszportem biometrycznym już od 2017 r. może korzystać z ruchu bezwizowego i przebywać w państwach strefy Schengen maksymalnie 90 dni w każdym okresie 180 dni. Uprawnienie to wynika jednak z przepisów dotyczących ruchu bezwizowego, a nie z posiadania polskiego numeru PESEL. Dodatkową możliwość stworzono osobom korzystającym w Polsce ze wspomnianej przez mec. Gruszkę ochrony czasowej – elektroniczny dokument Diia.pl został bowiem uznany za dokument pobytowy, a w połączeniu z ważnym dokumentem podróży pozwala na podróżowanie po strefie Schengen przez 90 dni w okresie 180 dni. Prawnik dodaje też, że PESEL ze statusem UKR ma znaczenie przy ubieganiu się o kartę CUKR, czyli trzyletnią kartę pobytu potwierdzającą udzielenie zezwolenia na pobyt czasowy na szczególnych zasadach osobom przechodzącym z ochrony czasowej na pobyt czasowy.
Czytaj więcej
Kibicowaliśmy Ukraińcom i chcieliśmy im pomagać. Dziś emocje opadły, a w części społeczeństwa zamieniły się w nieufność. Pojedyncze przestępstwa i...
Dwa paszporty zmieniają obraz sprawy
W przypadku sprawcy ataku w klasztorze w Jarosławiu szczególne znaczenie może mieć natomiast nie polski PESEL, lecz informacja o niemieckim paszporcie. Jeżeli doniesienia się potwierdzą i chodzi o ważny paszport wydany obywatelowi Niemiec, jego możliwość przemieszczania się między Niemcami a Polską wynikałaby przede wszystkim z obywatelstwa państwa UE. Wówczas polski PESEL byłby dla wyjaśnienia jego podróży kwestią drugorzędną.
Co istotne, od 2026 r. system nadawania numeru PESEL ze statusem UKR i potwierdzania korzystania z ochrony czasowej funkcjonuje na innej podstawie prawnej. Obecnie art. 110a ust. 1 ustawy o udzielaniu cudzoziemcom ochrony na terytorium RP stanowi, że beneficjentowi ochrony czasowej, na jego wniosek złożony w dowolnym organie gminy, nadaje się numer PESEL ze statusem UKR. Wniosek należy złożyć w ciągu 30 dni od przekroczenia polskiej granicy.