W kontekście afery Zondacrypto o pośle Michale Moskalu – bliskim współpracowniku Jarosława Kaczyńskiego – zrobiło się głośno, gdy wyszło na jaw, że razem z byłym funkcjonariuszem CBA Arturem Chodzińskim spotkał się w sierpniu 2025 r. na Ibizie z Przemysławem Kralem – szefem Zondakrypto.
Po tym, jak media to ujawniły, Moskal zapewniał, że wizyta nie miała nic wspólnego z poprawkami, które złożył do ustawy o kryptowaktywach. Poseł miał jedynie poszukiwać sponsora dla organizowanej przez swoją fundację konferencji. — Moje poprawki zgłoszone do ustawy o kryptowalutach nie miały związku z moją wizytą na Ibizie — tłumaczył w Kanale Zero.
Czytaj więcej
Jak bardzo prawdopodobne jest to, że interesujący się od dawna kryptowalutami polityk nie przeczytał artykułu na temat człowieka, który właśnie sfi...
Poprawki, o których mowa, Moskal, wraz z usuniętym później z PiS Januszem Kowalskim, przedstawił podczas konferencji 8 września 2025 r. Poseł mówił wówczas, że rządowy projekt o kryptowaktywach jest „zagrożeniem dla blisko 2 tys. firm i ponad 3 mln obywateli, którzy obracają takimi aktywami”. Posłowie ostatecznie zgłosili kilkanaście poprawek 23 września 2025 r., tuż przed posiedzeniem Komisji Finansów Publicznych.
Ostatecznie ustawa o kryptowaktywach została przyjęta przez parlament bez poprawek posłów PiS, ale prezydent Karol Nawrocki trzykrotnie ją zawetował.
Szef Zondacrypto ocenia poprawki posłów PiS
Według ustaleń Onetu, wcześniej poprawki posłów miały trafić do Przemysława Krala, który z politykami kontaktował się za pośrednictwem Artura Chodzińskiego. Były funkcjonariusz CBA założył w tym celu fałszywe konto na jednym z komunikatorów, gdzie przybrał nick „Stan Skalski”. 22 września 2025 r., na dzień przed posiedzeniem Komisji Finansów Publicznych, szef Zondacrypto miał odesłać Chodzińskiemu swoją analizę poprawek i poprosić o przekazanie ich Moskalowi.
Dziennikarze Onetu dotarli do tego dokumentu. Kral podzielił swoje uwagi na dwie części: wskazał, co jest zbieżne z jego interesami oraz czego w nich brakuje. Szef Zondakrypto chwalił m.in. poprawki, które mówią o obniżeniu kar dla spółek prowadzących kryptogiełdy, zapisy o opłatach nadzorczych, postulat „gruntownego przebudowania mechanizmu blokady domen” oraz pomysł osłabienia pozycji Komisji Nadzoru Finansowego.
Nie spodobała mu się jednak możliwość pozyskiwania danych klientów przez służby czy szerokie uprawnienia Ministerstwa Finansów.
W rozmowie z Onetem Michał Moskal zaprzeczył, że miał konsultować cokolwiek z Kralem ani bezpośrednio, ani za pośrednictwem Artura Chodzińskiego. Trzyma się wersji, że na Ibizie był w sprawie konferencji, a z szefem Zondy nie miał poza tą wizytą żadnego kontaktu. Zapewnił, że jedynym autorem poprawek był Janusz Kowalski.
Janusz Kowalski: Jeśli poprawki faktycznie trafiły do Krala, mógł wysłać je tylko Moskal
Kiedy Onet skontaktował się z Kowalskim, ten również zapewnił, że to rzeczywiście on był autorem poprawek oraz że nie miał żadnego kontaktu ani z Przemysławem Kralem, ani z Arturem Chodzińskim. Tłumaczy, że na przełomie czerwca i lipca 2025 r. zgłosił się do niego Michał Moskal, który chciał zaangażować się w temat krypto. – Ale jeśli jest tak, jak pan mówi, że ich treść przed posiedzeniem komisji trafiła do pana Krala, to mógł je mu wysłać tylko Michał Moskal. Z prostego powodu: ja wysłałem je tylko jemu i było to w niedzielę 7 września wieczorem. Nikt inny, na czele z legislatorami i kierownictwem klubu Prawo i Sprawiedliwość, którego byłem wówczas członkiem, nie miał do nich dostępu. Im wysłałem je dopiero tuż przed komisją, 23 września – podkreślił w rozmowie z dziennikarzem Onetu.
Czytaj więcej
Prokuratura Krajowa w Katowicach skierowała do Sądu Rejonowego Katowice-Wschód w Katowicach wniosek o tymczasowego aresztowanie Artura K. Emerytowa...
Przesłał również portalowi oświadczenie, w którym zapewnił, że „jest w szoku”, że jego poprawki trafiły do osób związanych z Zondą. „Na szczęście nikomu nie pozwoliłem zmienić nawet przecinka w swoich poprawkach uderzających w banki i zagraniczne giełdy, ani dodać innych poprawek.” – podkreślił były poseł PiS. Zaznaczył też, że wszelkie kontakty polityków z Zondą były „poza wiedzą Mariusza Błaszczaka i Jarosława Kaczyńskiego”.
Artur Chodziński będzie rozmawiał jedynie z prokuraturą
Choć Kowalski zapewnił, że ani Kral, ani Moskal nie mieli żadnego wpływu na ostateczny kształt poprawek złożonych przed posiedzeniem komisji finansów, ich treść była dla Zondacrypto korzystna – spółka funkcjonowała jeszcze wtedy legalnie.
Złożone poprawki m.in. zakładały zniesienie dolnych limitów kar za nieuczciwą działalność spółek związanych z kryptoaktywami, mówiły o powołaniu komisji niezależnej od KNF, do której spółki mogłyby się odwoływać i określały górny limit opłaty nadzorczej wnoszonej do KNF na 10 tys. euro. Rządowy projekt zakładał zaś, że ta opłata powinna wynosić 0,4 proc. średniej wartości przychodów za ostatnie trzy lata.
Artur Chodziński nie chciał wytłumaczyć się dziennikarzom w sprawie pośredniczenia między Moskalem a Kralem i stwierdził, że rozmawiać może jedynie z prokuraturą. Na początku września policjanci z Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości zatrzymali komputery, telefony komórkowe, twarde dyski i pendrive'y, należące do Chodzińskiego. Według źródeł Onetu, znalezione tam dane potwierdzają ustalenia o kontaktach Moskala z Kralem w sprawie ustawy o kryptoaktywach.
Kowalski do Moskala: Twoje zachowanie jest kompromitujące
W związku z doniesieniami, poseł Michał Moskal opublikował w serwisie X oświadczenie, w którym potwierdził to, co mówił wcześniej – że to poseł Kowalski przygotowywał poprawki, a on sam podpisał je bez wprowadzania żadnych zmian. Zaznaczył jednak, że pokazał swoim współpracownikom. „Przed podpisaniem poprawek skonsultowałem ich treść z osobami współpracującymi z fundacją, w której działam, prosząc o ich merytoryczną ocenę. Sam również zapoznałem się z treścią poprawek przygotowanych przez posła Kowalskiego i nie miałem do nich żadnych uwag ani zastrzeżeń. Podzielałem ocenę, że proponowane rozwiązania są merytorycznie zasadne, dlatego zdecydowałem się podpisać poprawki w wersji przygotowanej przez posła Kowalskiego.” – podkreślił. Dodał, że z Kralem rozmawiał raz w życiu i nie ma z nim żadnego kontaktu i niczego z nim nie konsultował.
„Nieprawdziwe są zatem wszelkie sugestie, jakobym przygotowywał poprawki z P. Kralem (w ogóle nie uczestniczyłem w przygotowaniu ich treści!), otrzymywał od niego ich treść lub wpływał w jakikolwiek inny sposób na kształt poprawek do ustawy. Sugestie tego typu będą się spotykać z odpowiedzią na drodze prawnej.” – dodał.
Na wpis Moskala zareagował Janusz Kowalski, nazywając posła PiS „bezczelnym”. „Sam przyznajesz w swoim oświadczeniu, że bez mojej wiedzy i Klubu Parlamentarnego PiS przekazałeś p. Chodzińskiemu poprawki, które on pokazał Kralowi. Chodziński był związany z twoją fundacją i miałeś świadomość, że pracuje dla Krala, bo byliście razem na Ibizie. Twoje zachowanie jest kompromitujące dla ciebie jako posła.” – napisał Kowalski. Dodał, że nie oczekuje przeprosin, ale tego, że Moskal „zniknie z polityki i zostanie wyrzucony z klubu PiS”.
„Przez takie postawy jak twoja Tusk może walić w prawicę. Miej trochę honoru i sam odejdź z klubu za Ibizę i za przekazanie poprawek PiS Kralowi. Wszystkich w PiS oszukałeś.” – dodał.
Michał Moskal zawieszony w klubie PiS
„W związku z bezprecedensowym i insynuatorskim atakiem wymierzonym w Prawo i Sprawiedliwość oraz we mnie w związku z aferą rządu Donalda Tuska Zondacrypto, po rozmowie z Panem Prezesem Jarosławem Kaczyńskim, w poczuciu odpowiedzialności, podjąłem decyzję o zawieszeniu swojego członkostwa w Klubie Parlamentarnym Prawo i Sprawiedliwość do czasu przyjęcia przez kierownictwo partii pełnej informacji dotyczącej wszystkich okoliczności tej sprawy” - napisał poseł w serwisie X.
Dodał, że nie pozwoli, by „poprzez medialne insynuacje odpowiedzialność za działania lub zaniechania rządu Donalda Tuska w sprawie Zondacrypto została przerzucona na Prawo i Sprawiedliwość”.