Artykuł dotyczący m.in. wojny Rosji z Litwą nie jest już dostępny. W jego miejsce RIA Nowosti opublikowała krótkie oświadczenie. „Artykuł autorstwa niezależnego współpracownika Aleksandra Nosowicza został usunięty z serwisu ria.ru, ponieważ nie jest zgodny z poglądami redakcji, jej linią redakcyjną ani polityką państwową Federacji Rosyjskiej” – czytamy.

Autorem pierwotnego artykułu, który był dostępny w serwisie RIA Nowosti przez kilka godzin, był Aleksandr Nosowicz, członek Rady ds. Polityki Zagranicznej i Obronnej oraz rady doradców przy Komisji Spraw Zagranicznych Dumy Państwowej. Nosowicz to redaktor portalu RuBaltic, łączony przez założone przez Michaiła Chodorkowskiego Centrum Dossier z siecią wpływów, utworzoną przez pułkownika rosyjskiego wywiadu i pracownika administracji Władimira Putina.

RIA Nowosti usunęła artykuł mówiący o nowej specjalnej operacji wojskowej Rosji

RIA Nowosti usunęła artykuł mówiący o nowej specjalnej operacji wojskowej Rosji

Foto: RIA

RIA Nowosti: Rosję czeka jeszcze jedna specjalna operacja wojskowa, będzie bardzo krótka

Tekst Nosowicza rozpoczynał się od informacji o ruchu litewskiego parlamentu, który we wtorek poparł wniosek o zniesienie konstytucyjnego zakazu rozmieszczania na terytorium Litwy broni masowego rażenia, w tym broni jądrowej. Zmianę poparło 99 deputowanych, 13 było przeciw, a 5 wstrzymało się od głosu. Wtorkowe głosowanie nie przesądza jednak sprawy, ostateczna decyzja ma zapaść w pierwszej połowie stycznia.

Ewentualna zmiana konstytucji będzie dotyczyć także zakazu tworzenia zagranicznych baz wojskowych na Litwie. Od 2019 r. na Litwie stacjonują amerykańscy żołnierze, ich obecność ma charakter rotacyjny. W czwartek minister obrony Robertas Kaunas informował, że pod koniec października na Litwę na dziewięć miesięcy przybędą dwa amerykańskie bataliony. Wilno, podobnie jak Warszawa, rozmawia też z Waszyngtonem o utworzeniu stałej bazy na terenie swojego kraju.

Czytaj więcej

Rosja ma nowy cel na Ukrainie. Wyłącza internet w Kijowie

W artykule opublikowanym w serwisie RIA Nowosti Aleksandr Nosowicz napisał, że Francja i Wielka Brytania nie ukrywają planów rozmieszczenia głowic jądrowych w pobliżu granic Rosji, a decyzje litewskich polityków wpisują się „w dalekosiężne zamierzenia państw Europy Zachodniej”. Według niego, działaniami wobec krajów bałtyckich Zachód chce stworzyć dla Rosji „niedopuszczalny poziom zagrożenia” i zmusić ją do reakcji (autor nie tłumaczył jednak, jaki miałby być cel takich kroków).

„W ciągu ostatnich dwóch lat Estonia, Finlandia oraz Litwa wyrażały chęć przyjęcia zachodnich bomb jądrowych” – napisał Nosowicz. Dodał, że „zaskoczeniem dla wszystkich śledzących politykę zagraniczną Warszawy” była z kolei deklaracja wiceministra obrony Pawła Zalewskiego dotycząca broni atomowej. Pod koniec sierpnia Zalewski w Kwaterze Głównej NATO w Brukseli oświadczył, że Polska nie chce głowic nuklearnych na swoim terytorium.

Groźby użycia broni jądrowej przeciwko Litwie

Nosowicz ocenił, że Europejczycy „nadal forsują narrację o rozmieszczeniu broni niekonwencjonalnej przy granicach Rosji i dotarli do etapu wyboru kraju gotowego pełnić funkcję składu broni jądrowej, a w praktyce: roli nowej Kuby w nowym kryzysie kubańskim”. „Niezależnie od tego, co sądzi się o Polakach, trzeba im przyznać, że mają zdrowy rozsądek” – podkreślił, dodając, że Polska nie chce być „poligonem doświadczalnym” dla rosyjskich wojsk rakietowych, a polityka Warszawy staje się coraz bardziej powściągliwa.

Zdaniem autora tekstu o nowej rosyjskiej specjalnej operacji wojskowej, Europa szuka kraju gotowego na „samobójczy krok”, którego przywódcy nie myślą o konsekwencjach swoich działań. Nosowicz napisał też, że to nie władze w Wilnie decydowałyby o rozmieszczeniu broni jądrowej na terytorium swojego kraju, lecz „o okolicznościach międzynarodowych, z jakimi przyjdzie się zmierzyć Litwie, zadecydują inni”. Jego zdaniem, Rosja musiałaby zareagować na rozmieszczenie głowic jądrowych w odległości kilku godzin jazdy od Mińska i Królewca.

Granica litewsko-rosyjska

Granica litewsko-rosyjska

Foto: PAP

„Nie można powiedzieć, że Rosja w ogóle nie ma wyboru. Rosja ma wybór: jak walczyć. Rzecz nawet nie w tym, czy długo, czy krótko. Oczywiście, że krótko: konflikt zbrojny w krajach bałtyckich po prostu ze względu na geografię nie może wyglądać tak samo jak na Ukrainie” – napisał Nosowicz.

„Rzecz w tym, jakich środków można użyć. A skoro nasi przeciwnicy pierwsi przenoszą dyskusję na płaszczyznę zagrożenia nuklearnego, to Rosja może sobie pozwolić nawet na rezygnację z użycia kontyngentu wojsk lądowych. Wystarczyłyby same rakiety z odpowiednimi głowicami. Rozwiązanie nie tyle szybkie, co błyskawiczne” – dodał, zaznaczając, by nie lekceważyć znaczenia sekund.

Czytaj więcej

Dania nie wyklucza ataku Rosji na państwo NATO. „To jest nowość”

Dmitrij Miedwiediew groził zniszczeniem Litwy

Wcześniej Litwę przed rozmieszczeniem na swym terytorium broni atomowej przestrzegał były prezydent Rosji Dmitrij Miedwiediew, wiceprzewodniczący rosyjskiej Rady Bezpieczeństwa. Powiedział on we wrześniu, że jeżeli Litwa zdecydowałaby się na taki krok, a Rosja „musiałaby zareagować na jej działania”, to Litwie nikt nie przyszedłby z pomocą, zaś artykuł 5. NATO nie zostałby uruchomiony, ponieważ w przeciwnym wypadku doszłoby do globalnej katastrofy. – Litwa zniknie z mapy świata – groził, twierdząc jednocześnie, że Rosja nie ma zamiaru atakować Europy.