Ataki, które doprowadzają do zakłóceń dostępu do internetu w Kijowie, budzą obawy, że Moskwa próbuje uderzyć w ukraińską gospodarkę cyfrową – pisze brytyjski dziennik.
Rosja zaatakowała m.in. centrum danych, które znajduje się w kompleksie z dawną siedzibą sztabu wyborczego Wołodymyra Zełenskiego
Po atakach na Kijów, do których doszło 23 i 24 września ok. 100 tysięcy gospodarstw domowych w Kijowie i jego bezpośrednim sąsiedztwie straciło dostęp do internetu – informuje ukraińskie Ministerstwo Transformacji Cyfrowej.
„Rosja wzięła na cel duże ukraińskie centra danych, próbując zakłócić przepływ informacji” – napisał w serwisie X szef MSZ Andrij Sybiha 23 września..
Przedstawiciele władz w Kijowie oraz ukraińskiego biznesu obawiają się, że Rosja może próbować doprowadzić do poważniejszych zakłóceń systemów teleinformatycznych, co może zagrażać infrastrukturze cyfrowej kraju. Efektem mogą być problemy w funkcjonowaniu sektora bankowego, a także uniemożliwianie płatności online. Skutki ataków na infrastrukturę teleinformatyczną może jednak również odczuć ukraińska armia.
W rosyjskich atakach ucierpieli ukraińscy dostawcy usług internetowych, tacy jak Etherlink, Pawutina, Etherlink czy Crazy Network, a także ostawcy usług hostingowych Cityhost i MiroHost.
Czytaj więcej
Kiedy przed chwilą rozmawialiśmy, znowu zaatakowano Ukrainę w pobliżu granicy z Polską i znowu musieliśmy ewakuować przejścia graniczne w Hrubieszo...
W rosyjskim ataku na Kijów z 23 września ucierpiało jedno z centrów danych znajdujące się w kompleksie, w którym znajdował się sztab wyborczy Wołodymyra Zełenskiego przed wyborami prezydenckimi w 2019 roku – zauważa „Financial Times”. Według ukraińskich rozmówców gazety widać wyraźną eskalację, jeśli chodzi o ataki na taką infrastrukturę.
24 września zaatakowane zostały centra telekomunikacyjne przedsiębiorstw Kyivstar i Parkowyj – o ataku poinformowali Rosjanie, którzy podali, że obiekty te dostarczały „usługi komunikacyjne i moce obliczeniowe ukraińskiej armii”.
Sybiha, komentując takie ataki stwierdził, że zakłócają one również m.in. dostępność wysyłanych na telefony komórkowe alertów informujących o zagrożeniu atakiem z powietrza.
„Financial Times” pisze o pożarze w stacji bazowej Starlink w Polsce w kontekście rosyjskiej strategii
„FT” zwraca uwagę, że ukraińska gospodarka jest silnie zdigitalizowana i uzależniona od dostępności usług cyfrowych. To sprawia, że ataki na infrastrukturę telekomunikacyjną zagrażają funkcjonowaniu państwa.
– Jako że Rosja nie osiąga swoich celów na polu walki, szuka nowych sposobów, by zdestabilizować życie na Ukrainie i sterroryzować cywilów – oświadczył Sybiha, komentując ostatnie rosyjskie ataki.
Skala zniszczeń ukraińskiej infrastruktury telekomunikacyjnej nie jest znana.
W kontekście tych ataków „Financial Times” pisze o incydencie w Polsce, gdzie doszło do pożaru stacji bazowej systemu Starlink w pobliżu Warszawy. System Starlink jest powszechnie używany na Ukrainie, w tym przez ukraińską armię. 25 września polska prokuratura wszczęła śledztwo w sprawie pożaru, oceniając, że był to akt dywersji.