Jak przekazał mł. kpt. Michał Maroszek, oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Grójcu, po godz. 21.00 wpłynęło zgłoszenie o „pożarze przy instalacji antenowej jednej z sieci teleinformatycznych” w Woli Krobowskiej (powiat grójecki). Na miejsce wysłano trzy zastępy, w tym jeden z Ochotniczej Straży Pożarnej.
– Po przybyciu na miejsce zdarzenia pierwszy z zastępów straży zastał pożar skrzynki zasilającej na prywatnej posesji. Działania straży polegały na podaniu jednego prądu wody w natarciu w celu ugaszenia pożaru – relacjonował mł. kpt. Maroszek. Dodał, że następnie strażacy zabezpieczyli teren i oświetlali go, a ich działania zakończyły się po godz. 3.
Czytaj więcej
Na terenie zakładu produkującego elementy dronów w Skarżysku-Kamiennej doszło do pożaru. Sprawę bada policja oraz służby specjalne, nieoficjalne do...
Ogień na terenie stacji bazowej Starlink w Woli Krobowskiej
St. asp. Marcin Sawicki z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji zs. w Radomiu poinformował, że działania na miejscu prowadzili m.in. funkcjonariusze kryminalni z Radomia, a także funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i Centralnego Biura Śledczego Policji. Czynności na miejscu były prowadzone pod nadzorem prokuratora.
W sprawie pożaru stacji Starlinków śledztwo wszczęła Prokuratura Rejonowa w Grójcu. – Według wstępnych ustaleń wiemy, że doszło do uszkodzenia infrastruktury telekomunikacyjnej, do uszkodzenia stacji bazowej łączności satelitarnej. Nie wykluczamy działań o charakterze sabotażowym i w tym kierunku będzie prowadzone śledztwo – powiedziała na konferencji prasowej prok. Aneta Góźdź, rzeczniczka prokuratury. Zabezpieczone mają zostać zapisy monitoringu, co ma pozwolić ustalić, co się wydarzyło. Ze słów prok. Góźdź wynika, że śledztwo może zostać przejęte przez Prokuraturę Okręgową w Radomiu.
Oficer prasowy komendanta powiatowego Państwowej Straży Pożarnej w Grójcu mł. kpt. Michał Maroszek
RMF FM, które jako pierwsze informowało o sprawie, podało, że ogień zniszczył rozdzielnię, z którą połączone są anteny. Według tego źródła, mogło dojść do podpalenia. Rozgłośnia przekazała nieoficjalnie, że obok spalonej skrzynki rozdzielni znaleziono butelkę z substancją łatwopalną. – To wygląda jak koktajl Mołotowa – powiedział funkcjonariusz cytowany przez RMF FM. Śledczy oficjalnie nie potwierdzili tych informacji ani im nie zaprzeczyli. Pytana o doniesienia prokurator Góźdź oświadczyła, że informacje o takim charakterze nie będą na tym etapie śledztwa podawane.
Naziemna stacja w Woli Krobowskiej oraz podobna instalacja w rejonie Kowna na Litwie zapewniają dostęp do internetu poprzez sieć Starlink na terenie znacznej części Europy Środkowo-Wschodniej, w tym na Ukrainie.
Czytaj więcej
Policja zatrzymała 12-latka, który miał się przyznać, że nogami ze skarpy zepchnął ciężkie, betonowe bloki na tory. ABW stawia jednak hipotezę o sa...
Sprawę pożaru w Woli Krobowskiej bada m.in. ABW, wszczęto śledztwo
Incydent w Woli Krobowskiej skomentował wicepremier i minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski. W rozmowie z TVP Info powiedział w czwartek, że operatorem stacji na Mazowszu jest firma Exatel. – To państwowy operator telekomunikacyjny, który jest jednym z elementów zapewniających bezpieczeństwo internetowe, dostarczających internet przez Polskę również dla Ukrainy – powiedział. Zaznaczył, że gdyby doszło do wyłączenia takich stacji, efektem były zakłócenia w dostawach internetu w Polsce, a w rezultacie także zakłócenia w działaniu m.in. bankomatów.
Pytana przez „Rzeczpospolitą” o sprawę firma Exatel oświadczyła, że nie jest właścicielem obiektu, na terenie którego doszło do pożaru, lecz dzierżawi grunt i udostępnia działkę klientowi w ramach poddzierżawy. Firma podkreśliła, że infrastruktura na miejscu nie jest jej własnością, a „żadna część infrastruktury Exatel nie została zniszczona ani uszkodzona”. Exatel podał, że nie ma wiedzy na temat ewentualnych uszkodzeń infrastruktury swego klienta. „Zdarzenie nie wpływa na ciągłość świadczenia i bezpieczeństwo usług Exatel” – zaznaczono.
St. asp. Marcin Sawicki i rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Radomiu Aneta Góźdź podczas konferencji prasowej w okolicy miejsca pożaru instalacji antenowej firmy teleinformatycznej w Woli Krobowskiej
Krzysztof Gawkowski przekazał, że ogień objął stację zasilającą, agregat prądotwórczy. – Wyraźnie widać, że te działania sabotażowe były tak sprofilowane, żeby wyłączyć możliwość działania tej stacji – oświadczył. Według niego, chodziło o to, aby internet nie popłynął i żeby „jakieś instytucje”, w tym ukraińska armia, miały „zachwiany dostęp do internetu”.
Wicepremier zastrzegł, że nie można wyrokować, czy za pożarem w Woli Krobowskiej stoi Rosja. Mówił, że Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego sprawdza różne tropy. Pytany, czy doszło do przerw w dostępie do internetu, powiedział, że „nikt nie zgłosił sytuacji krytycznej, która by pozbawiła jakiś element działania infrastruktury”.
Wiceminister spraw wewnętrznych i administracji Maciej Duszczyk powiedział w TOK FM, że w sprawie zdarzenia w Woli Krobowskiej zadziałała standardowa procedura dla elementów infrastruktury krytycznej – na miejscu pojawili się policjanci i funkcjonariusze ABW. Polityk zadeklarował, że sprawa traktowana jest poważnie – służby mają wyjaśnić, czy pożar był wynikiem zwarcia instalacji, czy aktu sabotażu.