Katedra Rzeszowska pierwotnie błędnie poinformowała, że zmarła również druga ofiara nożownika, jeden z rannych w ataku księży. Po pewnym czasie informacja została sprostowana.

Do ataku nożownika doszło w czwartek rano na terenie Jarosławskiego Opactwa przy ulicy Benedyktyńskiej. Policja przyjechała na miejsce około 9.30. Zaatakowani zostali trzej księża i dwie osoby świeckie. Policja poinformowała, że jeden z duchownych nie przeżył. Pozostali ranni – trzech mężczyzn i jedna kobieta – zostali przewiezieni do szpitala w stanie ciężkim. 

Po godz. 14 pojawiła się informacja o śmierci drugiego rannego księdza, jednak podczas konferencji prasowej wojewoda podkarpacki Teresa Kubas-Hul zdementowała tę wiadomość. 

Katedra rzeszowska, która poinformowała o śmierci duchownego, przeprosiła za fałszywą informację. 

„Wokół dzisiejszego tragicznego wydarzenia pojawił się ogromny chaos informacyjny. Niestety, w tym zamieszaniu przekazaliśmy również błędną informację dotyczącą ks. Marka Pieńkowskiego. Przepraszamy za tę pomyłkę i za ból, który mogła ona wywołać. Ks. Marek jest obecnie operowany. Prosimy o modlitwę w jego intencji – o pomyślny przebieg operacji i powrót do pełni sił. Módlmy się również za śp. ks. Stanisława Zbojnowicza, za wszystkich rannych oraz ich rodziny i bliskich. Księże Marku, jesteśmy z Tobą i modlimy się o Twoje zdrowie" - czytamy na facebookowym profilu katedry. 

Sprawca jest już w rękach policji. To 31-letni obywatel Ukrainy. Został zatrzymany na miejscu zdarzenia, znaleziono przy nim nóż. Na razie nieznane są jego motywy. Służby pracują na miejscu zdarzenia. Burmistrz  Jarosławia Marcin Nazarewicz poinformował, że miasto uruchomiło zarządzanie kryzysowe.

Ksiądz, który zginął w ataku nożownika, wg świadków miał spowiadać 

Początkowo sądzono, że do ataku doszło na terenie żeńskiego klasztoru. W rozmowie z Wirtualną Polską informacje te sprostowała siostra Barbara Dendor, przełożona żeńskiego klasztoru w Jarosławiu. –  Atak miał miejsce nie u nas w żeńskim klasztorze, ale po sąsiedzku. Tam posługują bracia – podkreśliła. 

 – Co tu dużo mówić, on nas chciał po prostu mordować – relacjonowała dalej dla WP siostra Dendor. – Księża bronili wiernych. Uratowali ich. My jako siostry jesteśmy bezpieczne. Żadna z nas nie ucierpiała. Nie ucierpiało też żadne dziecko z przedszkola, które prowadzimy przy zakonie – dodała. 

Według relacji świadków, atak miał rozpocząć się w kościele, a później przenieść do klasztornej kawiarni. Ksiądz, który zginął, miał spowiadać przed mszą. Gdy rozpoczął się atak, próbował powstrzymać napastnika.

Policja na razie nie ujawnia szczegółów w sprawie. Przedstawicielka prokuratury potwierdziła zaś na antenie TVN24, że sprawca jest w rękach policji, a rannych zostało pięć osób, jedna z nich zmarła. - Na razie przesłuchiwani są świadkowie, a policja zbiera informacje o przebiegu zdarzenia – dodała. - W ciągu 48 godzin od zatrzymania będą podejmowane czynności, to czas na sformułowanie zarzutów i wniosku o tymczasowe aresztowanie – podkreśliła. Przedstawicielka prokuratury potwierdziła też, że narzędziem zbrodni najprawdopodobniej był nóż kuchenny.

Bożena Harasz-Wołoszyn z prokuratury okręgowej w Przemyślu poinformowała, że sprawca w nocy przyjechał do Polski z Niemiec. Miał udać się do przejścia granicznego w Korczowej, ale granicy z Ukrainą nie przekroczył. – Nie wiemy jeszcze w jaki sposób dostał się do Jarosławia – dodała. Poinformowała, że została pobrana od niego krew i będzie badana na obecność alkoholu i narkotyków. 

Arcybiskup apeluje o modlitwę w intencji sprawcy

Metropolita przemyski abp Adam Szal zaapelował o modlitwę w intencji ofiar oraz sprawcy. – Módlmy się także w intencji sprawcy, o jego nawrócenie, otrzeźwienie – zaapelował hierarcha. – Niech to wydarzenie będzie okazją do refleksji, do solidarności i do wspólnej modlitwy za tych, którzy są dotknięci wydarzeniami nieraz bardzo brutalnymi, niezrozumiałymi. Oby one nie rodziły jakiejś nienawiści czy niechęci, ale by jakoś wpływały na naszą solidarność wzajemną, na naszą łączność duchową – dodał.