Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych – powiedział w czwartek Główny Inspektor Sanitarny dr Paweł Grzesiowski. W jego ocenie zagrożenie taką epidemią w Europie jest „praktycznie zerowe”.
Dżuma w Rosji
Lokalne media rosyjskie podały, że laborantka instytutu badawczego w obwodzie irkuckim, zajmującego się leczeniem dżumy, przypadkowo rozbiła probówkę zawierającą patogen dżumy płucnej, trafiła do szpitala z objawami ciężkiego zapalenia płuc i zmarła.
Według rosyjskich władz sytuacja epidemiologiczna w regionie pozostaje stabilna. Jednak informacje o śmierci laborantki stały się pożywką dla krążących w sieci fałszywych narracji m.in. o trwającej już epidemii dżumy i o wykorzystywaniu pałeczek tego patogenu jako broni biologicznej.
Czytaj więcej
– Wiele szczegółów nie zostało potwierdzonych – tak informację o śmierci w Rosji kobiety, która miała zarazić się dżumą, skomentował w CNN rzecznik...
Epidemia dżumy w Polsce? GIS: zagrożenie dla Europy praktycznie zerowe
W ocenie GIS sytuacja jest „niezwykle trudna”, ponieważ na miejscu nie ma niezależnych ekspertów, którzy mogliby potwierdzić lub zaprzeczyć doniesieniom lokalnych mediów.
- To, co wiemy i to, co strona rosyjska potwierdziła, to jest jedna jedyna sytuacja, mianowicie zgon młodej osoby, która pracowała w laboratorium, które zajmuje się chorobami zakaźnymi - powiedział mediom dr Grzesiowski, który w czwartek w Lublinie uczestniczył w konferencji poświęconej bezpieczeństwu żywnościowemu.
W odpowiedzi na pytania dziennikarzy GIS przypomniał, że strona rosyjska zaprzecza, żeby badania wykonane u zmarłej laborantki wykazały dżumę. Jednak „nawet gdyby był to przypadek dżumy”, to – jego zdaniem – zagrożenie dla krajów Europy, krajów rozwiniętych jest „praktycznie zerowe”.
- Nie wyobrażam sobie dzisiaj, że wybuchnie epidemia dżumy w krajach rozwiniętych - zaznaczył dr Grzesiowski. Dodał, że dżuma jest chorobą bakteryjną, którą „umiemy rozpoznać i leczyć”. - To nie jest średniowiecze, że na dżumę umierały całe miasta i dziesiątkowała ona społeczeństwa - stwierdził.
Czytaj więcej
Ryzyko epidemii po śmierci pracownicy syberyjskiego laboratorium jest niskie – ocenia Światowa Organizacja Zdrowia (WHO). 28-letnia Daria Szypiłowa...
Zdaniem GIS wyjaśnień wymagają doniesienia o objęciu kwarantanną 200 osób. - Skala tego działania była dosyć duża jak na jeden przypadek niewyjaśnionego zgonu - powiedział.
Jak podał, na razie nie ma „najmniejszego dowodu”, że u zmarłej kobiety wykryto bakterie wywołujące dżumę i zaapelował o „daleko idącą wstrzemięźliwość” w komentowaniu tej sytuacji.
W jego ocenie sprawa budzi zainteresowanie, ponieważ osoba zmarła w krótkim czasie na zapalenie płuc o nieznanej przyczynie. - Tak się zaczynał Covid - przypomniał.
- Nie możemy zostawić takiej sytuacji bez rozpoznania, bo może się okazać, że ta osoba zmarła na nowy typ wirusa, którego trzeba zdiagnozować - powiedział.
GIS o bezpieczeństwie żywnościowym
Dr Grzesiowski, mówiąc o bezpieczeństwie żywnościowym, podał, że inspekcja sanitarna współpracuje w tym zakresie z polskimi służbami i służbami sanitarnymi innych krajów europejskich. Zwrócił uwagę na problem ze sprzedażą internetową tzw. suplementów. Takie produkty powinny poprawiać zdrowie, jednak - według GIS - w ponad 90 proc. przypadków są sfałszowane lub nielegalne, dlatego inspekcja usiłuje je eliminować z rynku.
Jak podał, każdy transport żywności, który przejeżdża przez polską granicę, podlega tzw. ocenie ryzyka, która polega na analizie dostawcy, zawartości i pochodzenia transportu oraz ewentualnych zagrożeń. Następnie pobierane są próby, po których zostaje podjęta decyzja o wpuszczeniu transportu do Polski.
- Takich prób pobieramy - w skali całego kraju - dziesiątki tysięcy. Badania są regularnie robione na miejscu, w stacjach granicznych, ale jeśli są bardziej skomplikowane to próbki są wysyłane w głąb kraju - powiedział dr Grzesiowski.
Jak podał dr Grzesiowski, inspekcja sanitarna otrzymała zgodę Ministra Finansów na doposażenie czterech laboratoriów w specjalistyczny sprzęt do badania żywności i wody za kilkadziesiąt milionów złotych. Inwestycje mają zostać zrealizowane do końca br. - Ten sprzęt od początku przyszłego roku będzie pracował - zapowiedział.
W czwartkowej konferencji w Lubelskim Urzędzie Wojewódzkim stacjonarnie uczestniczyło ponad 200 osób, w tym pracownicy inspekcji, służb podległych wojewodzie i samorządowców. Ok. 900 osób śledziło transmisję ze spotkania.
Lubelska konferencja jest częścią cyklu realizowanego przez inspekcję sanitarną we wschodniej Polsce. Spotkanie nt. zagrożenia radiacyjnego i nuklearnego odbyło się 14–15 września w woj. podkarpackim. Kolejne konferencje poświęcone zagrożeniom biologicznym i chemicznym zaplanowano w woj. warmińsko-mazurskim i podlaskim.