Jak podkreśla amerykańska agencja informacyjna AP News, rosnąca kwota zadłużenia świadczy o sprzecznych priorytetach administracji, która z jednej strony uchwaliła ogromną ustawę podatkową, zwiększyła wydatki na obronę oraz skupia się na egzekwowaniu przepisów imigracyjnych, z drugiej zaś chce dążyć do zapowiadanego przez Donalda Trumpa stopniowego zmniejszania długu publicznego.

Jak rosnący dług może wpłynąć na Amerykanów?

Według Government Accountability Office – instytucji kontrolnej Kongresu Stanów Zjednoczonych, wzrost zadłużenia będzie miał wpływ również na obywateli. Rosnący dług państwa może przekładać się na wyższe koszty pożyczek zaciąganych przez Amerykanów, w tym na droższe kredyty hipoteczne i samochodowe. Kolejnym ryzykiem jest obniżenie płac w firmach, które mają ograniczone możliwości inwestycyjne oraz wzrost cen towarów i usług. Ponadto dalsze zadłużanie się i rosnące koszty obsługi długu będą wymuszać coraz trudniejsze decyzje fiskalne w przyszłości. 

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Wojna w Iranie może uderzyć w ceny żywności. Pierwsze sygnały już są

Pro

Tempo wzrostu zadłużenia budzi coraz większy niepokój

Niepokój budzi nie tylko sam poziom długu, ale również tempo jego narastania. Jak donosi AP News, dług publiczny USA osiągnął 38 bilionów dol. zaledwie pięć miesięcy temu, a 37 bilionów dol. dwa miesiące wcześniej. Michael Peterson, szef fundacji non-profit, której celem jest zwiększenie świadomości na temat długoterminowych wyzwań fiskalnych Ameryki, stwierdził, że przy obecnym tempie wzrostu dług publiczny może osiągnąć 40 bilionów dol. jeszcze przed jesiennymi wyborami. 

W ostatnich latach wzrost długu był napędzany przez wojny, szeroko zakrojone wydatki związane z pandemią oraz obniżki podatków. Obecnie dodatkowym obciążeniem jest wojna w Iranie. Doradca ekonomiczny Białego Domu Kevin Hassett oszacował, że konflikt kosztował Stany Zjednoczone już ponad 12 miliardów dol., a nie wiadomo, kiedy wojna się zakończy.

Mimo rekordowego poziomu długu przedstawiciele Białego Domu podkreślają, że w pierwszym roku po powrocie Donalda Trumpa na urząd odnotowano spadek deficytu federalnego. Ta poprawa miała wynikać ze wzrostu wpływów z podatków od osób fizycznych, ograniczenia zatrudnienia w sektorze federalnym oraz prowadzenia intensywnych działań przeciwko federalnym oszustwom socjalnym. W ocenie Białego Domu dalsze wdrażanie tych działań ma prowadzić do poprawy zarówno deficytu, jak i relacji długu do PKB.

Czytaj więcej

Iran otrzymał dotkliwy cios. Teraz będzie walczył z jeszcze większą determinacją